Kapitan Eugeniusz Werens ps. “Pik” – rozstrzelany we Wrocławiu. W więzieniu jego żona urodziła córkę

Eugeniusz Werens urodził się w Kielcach 19 grudnia 1917 roku. Ukończył szkołę oficerską i wziął udział w wojnie obronnej 1939 roku. Bronił przed Niemcami twierdzy Modlin i stolicy. Podczas kampanii awansował na podporucznika, otrzymał Krzyż Walecznych i Virtuti Militari V klasy. W końcu września świeżo upieczony oficer został ciężko raniony i wpadł do niewoli, z której został jednak zwolniony. Wrócił do rodzinnych Kielc. Tu zaangażował się w działalność konspiracyjną. Przystąpił do organizacji Odwet, następnie działał w Związku Walki Zbrojnej i wreszcie w Armii Krajowej. Przyjął pseudonim „Pik” i fałszywe personalia: Jerzy Nowak.

Nękany przez gestapo i zagrożony dekonspiracją Werens udał się na Podkarpacie, gdzie zamieszkał w Iwoniczu (pow. Krosno). Awansowany na porucznika, przez kilka lat prowadził walki z Niemcami i Ukraińcami z SS Galizien, stając na czele oddziałów AK „Irys” i „Iwo”. Podporządkował sobie Bataliony Chłopskie, uzyskał awans na kapitana i wziął udział w akcji „Burza”. W lipcu 1944 roku „Pik” odniósł spektakularny sukces. Wraz z innymi oddziałami AK wyparł Niemców z Iwonicza-Zdroju i proklamował Rzeczpospolitą Iwonicką na tych obszarach, które znalazły się w rękach polskich. We wrześniu w walce z niemiecką artylerią o Górę Winiarską kapitan Werens odniósł ciężką ranę w udo.

Rzeczpospolita Iwonicka przetrwała 40 dni. Pod koniec września do miasta weszła Armia Czerwona. Rozpoczęły się aresztowania żołnierzy AK i ich rodzin przez sowieckie NKWD. Werens i jego najbliżsi wyjechali do Krakowa. Tu „Pik” zaczął pracować w… Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego. Zataił przy tym swoją akowską przeszłość, co zresztą prędko wyszło na jaw. Został aresztowany, ale zwolniono go po interwencji polityków PPS. Porzucił UB i wyjechał z Krakowa do Wrocławia.

W stolicy Dolnego Śląska porozumiał się z kilkoma żołnierzami Armii Krajowej i Narodowej Organizacji Wojskowej. Stworzył z nich zbrojny oddział. W styczniu 1946 roku w kawiarni przy ulicy Szczytnickiej we Wrocławiu doszło do potyczki z funkcjonariuszami UB i milicji, którzy urządzili tam „kocioł”. W strzelaninie zabito trzech wrogów, ale Werens znowu został raniony. Musiał uciekać do Kielc, jednak bezpieka rozpracowała grupę „Pika”.

Wkrótce kapitan i jego rodzina zostali aresztowani. Śledztwo prowadzono we Wrocławiu w areszcie WUBP. Proces trwał jeden dzień. Członkowie oddziału zostali skazani na śmierć. Rodzina Werensa usłyszała wyroki pozbawienia wolności. Już w więzieniu jego żona Krystyna Matuszczak urodziła córkę Lucynę. Skazaniec zobaczył ją tylko raz.

Wyrok został wykonany 16 kwietnia 1947 roku. Kapitan Eugeniusz Werens został rozstrzelany na dziedzińcu więzienia przy ulicy Kleczkowskiej we Wrocławiu. Zwłoki pogrzebano na Cmentarzu Osobowickim. Szczątki odnalazł IPN podczas ekshumacji przeprowadzonych w 2011-2012.

Program wspierany przez Fundacje KGHM Polska Miedź

kghm
PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ