Czyszczenie kamienic po wrocławsku

Wrocław, dnia 14 lipca 2017 r.

Informacja prasowa na temat podejmowanych przez Gminę Wrocław prób usunięcia mieszkańców kamienicy przy placu Uniwersyteckim 7.

Czy cywilizowane europejskie miasto sprowadza zagrożenie na lokatorów swoich mieszkań komunalnych w celu wyrzucenia ich za wszelką cenę z kamienicy? Cywilizowane miasto pewnie nie, ale we Wrocławiu takie rzeczy dzieją się na naszych oczach. Dzieje się tak w samym centrum Wrocławia – w kamienicy przy pl. Uniwersyteckim 7, gdzie Zarząd Zasobu Komunalnego za wszelką cenę stara się usunąć lokatorów. Rozpoczęto remont generalny budynku, w którym w dalszym ciągu pozostają lokatorzy. Rozebrany został dach, bez jakiegokolwiek zabezpieczenia niższych kondygnacji. Skuto tynki, odcięto media, gruzami zawalono schody i korytarze. Brutalnych działań nie powstrzymał nawet fakt, że piętro niżej mieszka rodzina z małymi dziećmi, z których jedno jest niepełnosprawne. Zastraszanie, strach i groza to emocje, które zapanowały w tej kamienicy. Lejąca się po ścianach woda w czasie deszczu stała się normą.

Prawdą jest, że jedna z rodzin posiada zaległości z tytułu opłat za czynsz, inna takie zaległości posiadała w przeszłości, ale obecnie wyszła na prostą, spłacając i odpracowując zadłużenie. To jednak nie zwalnia reprezentantów Gminy Wrocław z bycia rzetelnymi urzędnikami i przyzwoitymi ludźmi. Urzędnicy miejscy uznali, że lokatorzy utracili prawo do lokali i chcą ich wyeksmitować. Uwaga, „uznali” i wykorzystali sytuację losową i do pozbawienia ich tytułów prawnych do lokali komunalnych.

Wypowiadając stosunek prawny do lokali Gmina Wrocław dopuściła się rażących uchybień, które powodują bezprawność podejmowanych działań. Pisma upominające do zapłaty,
a w konsekwencji późniejsze, wypowiadające umowy najmu nie trafiały na adresy do doręczeń wskazane przez lokatorów.
Dlaczego adresy do doręczeń były inne niż adresy zamieszkania? Po prostu – Gmina Wrocław nie potrafiła nawet zapewnić sprawnych skrzynek pocztowych, które są w kamienicy wyłamane, bez możliwości zamknięcia. Tak, więc w świetle prawa lokatorzy nie zostali skutecznie poinformowani o bezprawnych działaniach podejmowanych przez Gminę Wrocław.

W przypadku tych lokatorów prowadzone jest w sądzie postępowanie o eksmisję, w żadnej sprawie nie ma wyroku z klauzulą wykonalności eksmisji! Pomimo tego, przedstawiciele ZZK podjęli próby eksmisji, w których Policja z powodu braku wspomnianych wyroków odstąpiła (zgodnie z prawem) od przeprowadzenia czynności. Jedynie komornik z wyrokiem z klauzulą wykonalności może przeprowadzić eksmisję z udziałem Policji.  W stosunku do jednej z rodzin podjęte zostały działania
(na wniosek Powiatowego Inspektora Budowlanego skierowanego do Sądu Rejonowego Wrocław Śródmieście), które mogą zakończyć się odebraniem dzieci i skierowaniem ich do domu dziecka. Powodem ma być sprowadzenie niebezpieczeństwa na dzieci z powodu prac remontowych. Jednakże, przecież to nie rodzice postanowili rozebrać dach, to nie rodzice zdecydowali o przeprowadzaniu remontu kapitalnego w kamienicy, w której mieszkają w dalszym ciągu lokatorzy. Za zdjęcie dachu
i sprowadzenie zagrożenia odpowiadają miejscy urzędnicy, którzy wydali zgodę na rozebranie dachu bez jego zabezpieczenia i rozpoczęcie prac budowlanych pomimo przebywania tam mieszkańców.
Uderzające, że Sędzia Sądu Rejonowego zastanawia się nad przymusowym odebraniem dzieci, a nie zastanawia się nad wydaniem postanowienia, zobowiązującego Prezydenta Rafała Dutkiewicza do wydania lokalu równorzędnego z lokalem zajmowanym obecnie przez rodziny, przynajmniej do czasu zakończenia prac remontowych i procesów sądowych, zgodnie z aktualnym stanem prawnym lokatorzy nie utracili statusu najemców. Sprawą tą zainteresował się już Rzecznik Praw Dziecka.

Oczywiście Gmina Wrocław ma prawo do remontu budynków, ma prawo sprzedać kamienicę, jeśli uzna, że tak będzie lepiej. Powinna też dochodzić zaległości z tytułu opłat czynszowych. Jednakże działania muszą być prowadzone w poszanowaniu godności wrocławian. Los, jaki zgotowano mieszkańcom tej kamienicy jest kpiną z przyzwoitości.

To, co dzieje się w kamienicy przy pl. Uniwersyteckim to jeden wielki skandal. To sprowadzanie niebezpieczeństwa na lokatorów, w tym tych najmłodszych i bezbronnych, którymi są dzieci.  Działania te, które przypominają niechlubne działania tzw. czyścicieli kamienic, to wykorzystywanie sytuacji losowej lokatorów i ich (jak się urzędnikom wydaje małej świadomości prawnej), to podważanie wiarygodności i dobrego imienia Wrocławia.

Apelujemy o cywilizowane i zgodne z prawem zakończenie tej dramatycznej historii. Prezydent Wrocławia powinien zaproponować tym mieszkańcom równorzędne mieszkanie. To Sądy podejmą decyzje w sprawie tego czy wypowiedzenie umów najmu odbyło się zgodnie z prawem czy też nie. To Sądy zdecydują o ewentualnych eksmisjach. Jednakże do czasu podjęcia decyzji rodziny te mają prawo do życia w godnych warunkach. Mają prawo być razem.

Mirosława Stachowiak-Różecka Poseł na sejm RP

Marcin Krzyżanowski Radny Rady Miejskiej Wrocławia

 

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ