Developerskie sztuczki rujnują ludzi

Dwie rodziny oszukane przez developera są bezradne i pozbawione złudzeń. Mimo, że spełniają swoje powinności wobec banku, prawdopodobnie zostaną wkrótce na bruku. Osiem lat temu wzięli kredyt na mieszkanie, które developer  wybudował na osiedlu domków jednorodzinnych, na Kiełczowie.

Para Małgorzata Dąbek i Piotr Wojtat wprowadzili się na ul. Kwiatową 29a. Czekali tylko na akt własności. Sprawa się przeciągała, z miesiąca na miesiąc. Developer zwodził. Na początku kwietnia br., do mieszkania Małgorzaty Dąbek i Piotra Wojtat zawitał komornik z potencjalnym kupcem na ich nieruchomość. Okazało się, że spółka  od trzech lat nie spłaca zaciągniętego kredytu na budowę domów. Bank wynajął komornika, który na poczet zobowiązań, zaczął zajmować majątek spółki.

Zgodnie z prawem mieszkanie na Kwiatowej 29a, nadal jest własnością dewelopera, mimo, że małżeństwo mieszka w nim osiem lat i bankowi swój kredyt spłaca. Niedawno mieszkanie pani Małgorzaty i pana Piotra było wystawione na licytację, ale wynajęty przez nich prawnik skutecznie wstrzymał procedurę komorniczą. Jednak za klika miesięcy – w świetle prawa – licytacja dojdzie do skutku.

Ustawa developerska z 2011 roku, nie dotyczy mieszkańców Kiełczowa z powodu: nieogłoszenia przez developera upadłości i nabycia mieszkania przed wejściem ustawy w życie. Spraw dotyczy tylko dwóch rodzin na tym osiedlu a to jest za mało aby próbować walczyć ze spółką. Oszustwo zgłoszone jest do prokuratury ale czy stróże prawa zdążą cokolwiek zrobić przed komornikiem?

Małgorzata Dąbek boi się przyszłości

Zostaniemy bezdomni. Oglądali nasze mieszkanie a myśmy już za nie zapłacili

 

źródło: wroclaw.tvp.pl

MP

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ