Włodarze dolnośląskich miast zmieniają wizerunek ulic. W Lubinie od września przedsiębiorcy będą dodatkowo płacić za swoje reklamy, bannery i znaki. Pisaliśmy o tym tutaj: http://wdolnymslasku.com/2017/08/22/lubin-jesli-zaplaca-to-chaos-moze-zostac/
Teraz Szklarska Poręba chce zmienić reklamowy nieład. Przedsiębiorcy, włącznie z właścicielami kwater prywatnych muszą do końca sierpnia usunąć swoje tabliczki. Jeśli tego nie uczynią, zrobi to miasto ale za usługę dostaną fakturę obciążającą.
Mirosław Graf Burmistrz Szklarskiej Poręby, mówi, że bannery i tablice szpecą miasto. Uchwała w tej sprawie była podjęta już w 2009 roku ale nikt jej nie zrealizował. Teraz będzie ujednolicony system informacji. Burmistrz chce, aby były to tablice o jednakowych wymiarach i kolorystyce.
Każdy myśli indywidualnie i w publicznej przestrzeni widzi tylko swoją reklamę. W rezultacie im więcej mamy do przeczytania, tym mniej widzimy. Zdarza się, że ludzie są już u celu ale przez reklamowy miszmasz niczego nie zauważają.
Zapytaliśmy dolnośląskiego artystę rzeźbiarza Grzegorza Pawłowskiego, który jest mieszkańcem Szklarskiej Poręby co sądzi o jednakowym systemie tabliczek informacyjnych.
Chyba cały kraj cierpi na pstrokatość reklamową. Bardzo cieszę się, że temat został podjęty, bo miasto nabierze jakiegoś jednego sznytu i będzie dużo ciekawiej.
Grzegorz Pawłowski w Kotlinie Kłodzkiej a zwłaszcza u siebie jest dobrze znanym artystą. Jego prace od wielu lat widoczne są w Szklarskiej Porębie. Wykonał „kamienie witające” mieszkańców a w centrum miasta prywatni właściciele u arysty zamówili kute reklamy w starym stylu, które doskonale wkomponowały się w przestrzeń.
źródło: radiowroclaw.pl
MP
















