Królowa mandatów z bagażnikiem pełnym blokad na koła

foto: wroclaw.pl

Kilka dni temu społecznicy z Stowarzyszenia Akcja Miasto i Towarzystwa Upiększania Miasta nagłośnili problem pracy i płacy wrocławskiej Straży Miejskiej. Złożyli wniosek do Prezydenta Miasta o zwiększenie finansowania dla funkcjonariuszy SM. Pieniądze miałyby pochodzić z innych zadań, min. promocji miasta.

Ich argumentacje przyniosły pożądany skutek, bowiem magistrat sprawą zajął się natychmiast. Jak zapowiedział wiceprezydent Wojciech Adamski Miasto już od przyszłego roku zamierza zwiększyć strażnikom pensję średnio o około 500 zł. Mogłoby to wpłynąć na uzupełnienie wakatów, dzisiaj bowiem początkujący strażnik zarabia niecałe 2000 tys. brutto. Jeśli ich trudne warunki pracy są tak nisko wynagradzane, nie ma co liczyć na chętnych, ani teraz ani w przyszłości.

Straż Miejską powołano 26 lat temu z inicjatywy Bogdana Zdrojewskiego i od razu wśród wrocławian zyskała sobie życzliwość i uznanie. Jednak z biegiem lat zaczęli być kojarzeni już tylko z bloczkami do wypisywania mandatów.

Sławomir Marzec, mieszkaniec Ołbina pamięta początki funkcjonowania tej formacji i efekty ich działań. Teraz uważa, że szkoda pieniędzy na utrzymywanie straży, która niczym innym się nie zajmuje poza wlepianiem mandatów i holowaniem aut.

Akcja na Facebooku pn. Likwidacja Straży Miejskiej we Wrocławiu jest ciekawym studium przypadku i polecam śledzić nasze wpisy a kierowcom radzę unikać zwłaszcza jednej funkcjonariuszki. To królowa mandatów z bagażnikiem pełnym blokad na koła.

 

źródło:gazetawroclawska.pl

MP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj