Bardzo dawno temu, w czasach młodości Pana Prezydenta Rafała Dutkiewicza – o Wrocławiu mówiło się, że jest miastem mostów i zieleni. W międzyczasie przybyło mostów. Z zielenią Miasto poradziło sobie inaczej. Przy okazji budowy i rozbudowy przestrzeni publicznej zabetonowano place, w których gdzieniegdzie pozostawiono zielone wysepki z trawami bądź drzewami.
Jak podają urzędnicy, Wrocław będzie się starał o tytuł Zielonej Stolicy Europy. Być może w Europie jest już taki trend aby przykryć ziemię skorupą z piachu, cementu i wody, jednak czy to jest dobre dla mieszkańców, którzy wolą trawniki i cień dużych drzew?
Być może wymyśli coś – powołana w marcu br. nowa Wiceprezydent od tzw. Zielonego Departamentu. I jeszcze kolejna osoba, trzy miesiące później – Miejski Ogrodnik Wrocławia. Bo na razie, nowoczesny pomysł na zieleń, to miniaturowe ogrody w pionie i poziomie. Są proste, piękne i funkcjonalne. Problem w tym, że są zamiast. Zabetonowane place są łatwe do utrzymania czystości. Nie trzeba ich kosić a miniaturowe drzewka i kwiatki w gazonach mają cieszyć oko. W lecie, jak słońce nagrzeje betony, trudno jest tam wytrzymać ale co tam. Mikroklimat można zmienić i przejść się wzdłuż Odry.
Pani Zofia, mieszkanka jednego z domów przy placu Nowy Targ widzi problem jeszcze szerzej
W upalne dni nie ma czym oddychać ani w dzień, ani w nocy. Niepokoi mnie również brak troski o studzienki kanalizacyjne. Mieszkam tu prawie 40 lat i odkąd pamiętam nikt ich nie czyści. Potwierdzają to znajomi z innych części miasta. A oczyszczać trzeba po każdych ulewach i wichurach, najważniejsze aby wybierać liście i śmieci. Gdzie ta woda ma spłynąć jeśli studzienki są zatkane a ziemia pokryta betonem?! Teraz każda ulewa zamienia wszystkie place w potoki.
W ostatnią niedzielę przekonałam się sama. Przechodziłam chodnikiem na ul. Wyszyńskiego i na wysokości Ogrodu Botanicznego przejeżdżające samochody ochlapywały przechodniów. Pomijam ich kulturę ale gdyby woda miała gdzie wsiąkać nie byłoby żadnego problemu.
Jak słyszę chcemy mieć tytuł zielonej stolicy, tylko gdzie ta zieleń?
















