Gabriel Oszczapiński (1914-1951), ps. „Dzięcioł”. Nazwiska konspiracyjne „Józef Kakareko i Franciszek Szklarzewski. Został zaprzysiężony w 1943 w Armii Krajowej, działał na terenie Inspektoratu Białostocko-Suwalskiego.
Był żołnierzem Armii Krajowej Obywatelskiej i Wolność i Niezawisłość. Uczestniczył w akcji „Burza”. Został zatrzymany przez Sowietów pod koniec lipca 1944 ale udało mu się zbiec na przełomie roku. Ukrywał się w Cieszach, rodzinnej wiosce, tam, w marcu ’45 został żołnierzem AKO, i osobistą ochroną mjr Aleksandra Rybnika „Jerzy”. Wówczas brał udział w wielu akcjach dywersyjnych na terenie Puszczy Knyszyńskiej, za co był awansowany do stopnia kaprala „za wyróżniającą pracę w oddziałach samoobrony”, został odznaczony Krzyżem Walecznych.
Po zakończeniu wojny, „Dzięcioł” wykonywał wyroki śmierci na konfidentach oraz pospolitych bandytach. W sierpniu ’46, w potyczce z pododdziałem KBW w wiosce Wąski, k. Moniek został ciężko ranny w nogę. Była konieczna operacja, dlatego przełożeni wyrobili mu fałszywe dokumenty na nazwisko Józef Kakareko, dzięki którym mógł zostać przyjęty do szpitala w Białymstoku.
Ujawnił się 15 kwietnia 1947 w Sokółce, od tej pory kilka razy zmieniał miejsca zamieszkania. Dwa lata później przyjechał do Knyszyna. Prowadził normalne życie, był mężem i ojcem. Pracował jako magazynier w Gminnej Spółdzielni. Był inwigilowany przez UB, funkcjonariusze pytali o wszystkie kontakty i akcje. Kolejny raz zaczął się ukrywać. Wyrobił sobie nowe papiery na nazwisko Franciszek Szklarzewski. Nawiązał kontakt z ukrywającym się byłym członkiem WiN Zdzisławem Kruszyńskim „Szczygłem”, potem z innymi partyzantami i wspólnie organizowali patrol.
Wymierzali kary chłosty gorliwym współpracownikom „władzy ludowej”. Przeprowadzali akcje rekwizycyjne, które umożliwiały przetrwanie w terenie. Sporządzano i kolportowano ulotki, m.in. „Zew Wolności” oraz „Odezwa Zbrojnych z Lasu do Narodu Polskiego”, które były redagowane na podstawie audycji BBC oraz „Głosu Ameryki”.
Gabriel Oszczapiński został schwytany na przełomie 1949/50. Możliwe to było dzięki akcji operacyjnej, która polegała na wprowadzeniu Wacława Snarskiego, agenta UB w szeregi WiN. Nowy „partyzant” dołączył w listopadzie a już 5 grudnia ’49 grupa „Dziecioła” pierwszy raz natknęła się na zasadzkę we wsi Zubole. Po tej wpadce część żołnierzy postanowiła rozdzielić się. Większość została zabita 8 stycznia 1950 roku w kolonii Kulesze-Chobotki. Dwa dni później, druga grupa – w sumie było 128 partyzantów – z którą był „Dzięcioł” funkcjonariusze UB zatrzymali w lesie Szelągówka.
Zanim Oszczapiński usłyszał wyrok, a także pozostali zatrzymani byli podawany torturom. Jak ustalił białostocki IPN, było to: bicie w pięty, bicie po całym ciele, zmuszanie do siadania na nodze taboretu i długiego stania na jednej nodze, bicie linijką, oblewanie wodą i pozostawianie w mokrej odzieży, przyciskanie dłoni drzwiami, wbijanie drzazg pod paznokcie, rażenie prądem, lanie wody do uszu i nosa.
„Dzięcioł” został postawiony przed Wojskowym Sądem Rejonowym 27 XI 1950 w Białymstoku, który tego samego dnia ogłosił wyrok – z art. 86 § 2 kkWP oraz art. 4 § l dekretu z 13 VI 1946 – jako karę łączną karę śmierci z utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze, wraz z przepadkiem całego mienia na rzecz skarbu państwa. Gabriel Oszczapiński został stracony 10 III 1951, o godz. 23.10 w Więzieniu Karno-Śledczym w Białymstoku. Miejsce pochówku do dzisiaj nie jest znane.
Artykuł został opublikowanyu dzięki wsparciu Fundacji KGHM

źródło: ipn.gov.pl
















