Rok 1944: przygotowania do powstania na północnym Mazowszu

Rok 1944 kojarzy się powszechnie przede wszystkim z powstaniem warszawskim. Jednak polskie podziemie niepodległościowe walczyło w całym kraju. Na północnym Mazowszu partyzanci NSZ sposobili się do powstania. Brał w tym czynny udział Czesław Czaplicki (ps. „Ryś”).

Czaplicki osobiście dowodził czterema akcjami, mającymi na celu zdobycia broni. W efekcie udało się zdobyć sześć karabinów, cztery skrzynki granatów i znaczną ilość amunicji. Broń została zmagazynowana na kolonii Grójca (okolice lasu chojnowskiego), a główny magazyn znajdował się w kolonii Zawodzia (w Przasnyszu).

W tym czasie bardzo dynamicznie rozwijały się struktury podziemnej armii. Przeszkolono wielu nowych żołnierzy. Morale i wola walki z okupantem były bardzo wysokie:

Patriotyzm i poczucie konieczności walki z wrogiem były tak silne w naszych szeregach, że nawet do bardzo niebezpiecznych akcji nie trzeba było wyznaczać uczestników, zawsze zgłaszali się ochotnicy — wspominał Czaplicki.

„Ryś” służył w plutonie pod dowództwem swojego przyjaciela Henryka Pszczółkowskiego (ps. „Myśliwiec”). Do zadań grupy należała dywersja i sabotaż. Wykonywano także wyroki śmierci na konfidentach. W kwietniu 1944 r. zgładzony został sołtys Bąkowski z Sątrzaski, który wydał w ręce Niemców dwóch członków podziemia. W akcji tej uczestniczył „Ryś”.

W czerwcu 1944 r. Narodowe Siły Zbrojne zostały włączone do Armii Krajowej:

Niektórzy działacze NSZ z kierownictwa Okręgów oraz powiatów byli przeciwni scalaniu, obawiając się nadmiernej dekonspiracji. Po zapoznaniu się jednak z rozkazem połączeniowym, wydrukowanym w prasie AK i w naszym okręgowym biuletynie informacyjnym, poczuliśmy się członkami jednej organizacji pod nazwą AK. Uznaliśmy, że o udziale różnych kierunków politycznych w rządzeniu państwem będą decydować wyniki wyborów do Sejmu i uzgodnienia między stronnictwami, a Podziemne Wojsko Polskie musi być pod jednym dowództwem — czytamy we wspomnieniach Czaplickiego.

Po wybuchu powstania warszawskiego Okręg II Mazowsze-Północ został częściowo zmobilizowany. Czaplicki i jego koledzy grupowali się w lasach pomiędzy Rogowem a Karwaczem. Żołnierze liczyli, że pospieszą na odsiecz walczącej Warszawie. Oczekiwano na rozkaz wymarszu przez pięć dni. Jednak ostatecznie dowództwo nakazało powrót do domów, gdyż Niemcy mogli przeprowadzić obławę na skoncentrowane oddziały. Stolica Polski została odcięta i zmuszona była walczyć w osamotnieniu.

Źródło: Czesław Czaplicki, Poszukiwany listem gończym, wyd. 2, Wrocław 2004

Artykuł powstał dzięki pomocy Gminy Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ