Wrocław wydaje miliony na zadłużone spółki! Radny Mieszkała: Magistrat zobowiązał się do przekazywania środków finansowych do swoich spółek

gotwe krystian.jpg

Jak czytamy w biuletynie informacji publicznej wrocławskiego magistratu, urzędnicy planują przekazać 104 mln zł na dokapitalizowanie miejskich spółek, które są w fatalnej kondycji finansowej.

Według urzędników dokapitalizowanie spółek ma na celu zabezpieczenie umów wsparcia, które Wrocław podpisał „tytułem zabezpieczenia zadłużenia, zaciągniętego m.in. na inwestycje spółek”. Zgodnie z projektem budżetu na 2018 r., do MPK ma trafić 41 mln zł na m.in. zabezpieczenie kredytów inwestycyjnych, 750 tys. zł do Wrocławskich Mieszkań, ponad 4,5 mln zł do spółki Hala Ludowa oraz 2 mln zł do Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej. Dalej do ZOO Wrocław trafi 8 mln zł, 46 mln zł do spółki Stadion Wrocław i półtora miliona do Wrocławskiego Parku Wodnego na wsparcie do umowy emisji obligacji podpisanej w 2015 r. z bankiem  PKO BP.

W przeszłości miejscy radni z komisji rewizyjnej postanowili przyjrzeć się umowom wsparcia zawieranym przez wrocławski magistrat. Kontrola, o którą zawnioskował radny z PiS dr Krystian Mieszkała, została przeprowadzona w 2015 r. i dotyczyła przede wszystkim charakteru prawnego umów zawieranych przez urząd z takimi bankami, jak np. BRE Bank S.A czy Nordea Bank Polska S.A.

Kontrola komisji rewizyjnej wykazała, że Wrocław zawarł sześć umów wsparcia. W ich efekcie miejskie spółki otrzymały kredyty:

– To umowy, które po prostu zabezpieczają banki na wypadek niewypłacalności spółek miejskich. Magistrat zobowiązał się w nich do przekazywania środków finansowych do swoich spółek, aby te w razie niewypłacalności miały z czego regulować zobowiązania względem banków – mówi dr Krystian Mieszkała.

Według radnego umowy wsparcia to kolejny pomysł magistratu, który ma służyć obchodzeniu dopuszczalnego limitu zadłużenia. Warto dodać, że Wrocław aktualnie posiada oficjalny dług w granicach 2,7 mld zł. Nieoficjalny na poziomie ok. 3 mld zł, który wygenerowały miejskie spółki.

Dlaczego urzędnicy posługują się nazwą „umowa wsparcia” zamiast „poręczenie” lub „gwarancja”?

Jak tłumaczy Krystian Mieszkała, przedstawiciele magistratu po prostu musieli tak zrobić, bowiem „umowa wsparcia” może pozwalać na „ukrywanie” potencjalnego zadłużenia w przeciwieństwie do wspomnianej gwarancji czy poręczenia. W praktyce trudno jednak zauważyć pomiędzy tymi formami istotne różnice.

Dodajmy, że w 2018 r. w spółkach, w których miasto ma 100 proc. udziałów zaplanowano inwestycje na prawie 400 mln zł. MPWiK planuje zbudować oczyszczalnie ścieków – w sumie na inwestycje przeznaczy ponad 100 mln zł, MPK za ponad 235 mln zł – kupi tramwaje i autobusy. Przypomnijmy, że niedawno informowaliśmy o trzech kredytach, jakie postanowiło zaciągnąć miasto na spłatę planowanego deficytu budżetowego w 2017 r. W sumie magistrat wziął 145 mln zł kredytu na spłatę kredytów i ich odsetek.

 

Gazeta Polska Codziennie „Dodatek Dolnośląski”

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ