W co inwestować w 2018?

artykuł sponsorowany

Rok 2017 za nami, a przed nami nowe wyzwania. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, w co inwestować w 2018, aby nasz portfel poprawił swoją kondycję.

Przyszłości nie sposób przewidzieć. Ale specjaliści wskazują, że na horyzoncie, który nie jest wprawdzie całkowicie bezchmurny, nie widać oznak wskazujących na zbliżający się kataklizm. Andrzej Miszczuk, Główny Strateg F-Trust SA, jednego z największych niezależnych dystrybutorów funduszy inwestycyjnych na polskim rynku, widzi najbliższe miesiące następująco: „Po pierwsze, inflacja utrzyma się, a nawet wzrośnie. Po drugie, dolar nadal będzie się osłabiał, a w zamian wzrosną ceny surowców w dolarze, złoto, metale, materiały budowlane, produkty chemiczne i ropa. Po trzecie, stopy procentowe i koszty kredytów też będą rosły. Po czwarte, postępować będzie konsolidacja spółek i koncentracja biznesu. Po piąte, wzrosną koszty robocizny. Po szóste, preferowane będą następujące kierunki inwestycyjne: Europa, Japonia, kraje rozwijające się, spółki dywidendowe, surowce, finanse, informatyka i nieruchomości”.

Akcje nadal dobre

Wszystko wskazuje na to, że w tym roku nadal najbardziej rentowny będzie rynek akcji. To właśnie te aktywa mają zapewnić największe zyski w nowym roku. Warto unikać obligacji obarczonych wysokim ryzykiem stopy procentowej i zwrócić się raczej ku papierom korporacyjnym lub obligacjom o zmiennym oprocentowaniu. Posiadanie w portfelu metali szlachetnych jest dodatkową szansą na większe zyski.

Najważniejszym i pierwszym faktem, który trzeba wziąć pod uwagę odpowiadając na pytanie: w co warto inwestować, jest kondycja globalnej gospodarki. Ta wciąż znajduje się w fazie ekspansji. Rośnie popyt, rosną koszty produkcji, bezrobocie spada. To dobre sygnały. Ujmując rzecz historycznie, w takim okresie z reguły obserwuje się dynamiczne wzrosty na rynkach surowców i akcji, zwłaszcza tych określanych mianem wschodzących.

Najwięcej zależy od Wall Street

Trudno dzisiaj spekulować, czy cały 2018 rok będzie równie udany dla polskiego rynku akcji, jak 2017. Choć Polska ma pewien wpływ na kondycje rodzimego rynku kapitałowego, najważniejsze czynniki trzeba określić mianem zewnętrznych. Do takich należy przede wszystkim kondycja i trwałość hossy na Wall Street. Najważniejsze pytanie dotyczy tego, czy wzrosty w Stanach Zjednoczonych będą kontynuowane. Wiele na to wskazuje, bo reforma podatkowa Donalda Trumpa powinna dać pozytywny impuls do dalszych wzrostów.

Większość analityków jest zdania, że najbliższe miesiące będą dobre dla amerykańskiej gospodarki, a spółki notowane na Wall Street będą pokazywały dobre wyniki i w efekcie amerykańskie indeksy będą się pięły do góry. Podobny optymizm dotyczy również rynku europejskiego. Wszystko to powinno mieć również dobry wpływ na warszawski parkiet, dla którego rok 2017 był najlepszy od sześciu lat. Zarządzający spodziewają się, że w tym roku wzrosty będą dotyczyły przede wszystkim mniejszych spółek notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ