„Używanie alkoholu przez żołnierzy oddziału było surowo zakazane”

fot. zdjęcie ilustracyjne / ze zbiorów Czesława Czaplickiego

Od maja do sierpnia 1945 roku Czesław Czaplicki „Ryś” walczył w szeregach oddziału leśnego NSZ. Stał na czele plutonu operującego na terenie powiatu przasnyskiego. Swój szlak bojowy opisał we wspomnieniach „Poszukiwany listem gończym”.

Żołnierze NSZ prowadzili zwalczali „władzę ludową” na różne sposoby. Oprócz najbardziej spektakularnych walk zbrojnych ważną rolę odgrywały również tzw. akcje uświadamiające i szkoleniowe. Akcje te odbywały się najczęściej w trakcie zabaw tanecznych.

Oddział dzielił się wówczas na trzy części. Jedna z drużyn obstawiała budynek. Druga – drogę dojazdową. Ich zadaniem było ubezpieczenie. Natomiast trzecia drużyna z dowódcą na czele wchodziła na salę. Żołnierze przepraszali za przerwanie zabawy i przestawiali się:

Następnie dowódca uzasadniał potrzebę istnienia działalności konspiracyjnej i partyzanckiej w tym czasie, wyjaśniał kim jest tworząca się komunistyczna władza i komu ona służy – wspominał „Ryś”.

Chodziło o ukaranie za przewiny z okresu okupacji niemieckiej lub sowieckiej. Odczytywano treść i uzasadnienie wyroku wydanego przez podziemny sąd. Wymierzano go na miejscu, na ustawionym na środku sali krześle. Jeśli osoba nie była obecna, należało doprowadzić ją z domu. Kobietom obcinano włosy, mężczyźni podlegali chłoście. Reszta uczestników zabawy stała lub siedziała pod ścianą:

Oczywiście, dla karanych największą karą była obecność dużego grona ich sąsiadów i znajomych. Chłosta czy obcinanie włosów podczas zabawy tanecznej miały najczęściej charakter symboliczny. (…) Chodziło głównie o to, żeby miejscowa ludność wiedziała, z kim ma do czynienia wśród mieszkańców swojej wioski czy miasta i zachowywała ostrożność w kontaktach – wyjaśniał Czaplicki.

Po wykonaniu wyroku dowódca grupy zwracał się z prośbą do orkiestry o odegranie hymnu „Jeszcze Polska nie zginęła”, a następnie oddział odchodził do lasu. Nigdy nie zostawano na zabawie:

Używanie alkoholu przez żołnierzy oddziału było surowo zakazane. Jeżeli ktoś nie potrafił się temu zakazowi podporządkować, musiał na zawsze pożegnać się z działalnością partyzancką w naszych szeregach – czytamy we wspomnieniach „Rysia”.

Źródło: Czesław Czaplicki, Poszukiwany listem gończym, wyd. 2, Wrocław 2004

Artykuł powstał dzięki pomocy Gminy Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ