Czesław Zajączkowski„Ragner” – Sowieci przezwali go czartem. Walczył wielokrotnie z Niemcami i Sowietami

fot. ze zbiorów Czesława Czaplickiego

Czesław Zajączkowski (ps. „Ragner”, „Ragnar”) urodził się w Wilnie w 1917 roku. Był absolwentem podchorążówki w Zegrzu. Przed wojną pracował jako urzędnik w Lidzie. Po wybuchu II wojny światowej służył w stopniu plutonowego w oddziałach łączności. Uniknął niewoli i aresztowania, wstąpił do Armii Krajowej, gdzie odpowiadał za łączność w obwodzie Lida (okręg nowogródzki).

W lutym 1943 roku rozpoczął tworzenie oddziału leśnego. Już w marcu powołano liczący 4 żołnierzy patrol, nad którym dowództwo objął Zajączkowski. W maju patrol przemianowano na oddział partyzancki nr 312. Do jego zdań należało chronienie polskiej ludności przed partyzantką sowiecką, która napadała na wsie i rabowała mienie.

Latem oddział przemieścił się do Puszczy Rudnickiej, po drodze walcząc wielokrotnie z Niemcami i Sowietami. Ciągle rosła liczebność oddziału, w lutym 1944 roku przekształcono go w batalion w ramach 77 pułku piechoty AK. Pod rozkazami „Ragnera” służyło podówczas około 300 partyzantów. Walczyli oni głównie przeciwko sowieckiej partyzantce. Następnie batalion wziął udział w operacji „Ostra Brama”. Po otoczeniu i rozbrojeniu przez Sowietów Zajączkowskiemu i kilku jego podkomendnym udało się zbiec.

Rozpoczął odtwarzanie struktur partyzanckich na ziemi nowogródzkiej. Oddział liczył ok. 30 żołnierzy. „Ragner” tak dał się we znaki sowieckiemu okupantowi, że dorobił się określenia „czort w okularach”. Jego oddział przeprowadził łącznie w rejonie Lidy 116 akcji przeciwko komunistycznemu reżimowi (dane te pochodzą z sowieckich raportów). Zwalczał agenturę NKWD, komunistycznych polityków oraz pomniejsze ośrodki władzy. Wykolejono dwa pociągi, wysadzono dwa mosty.

Na początku grudnia 1944 roku przeciwko partyzantom rzucono 1410 żołnierzy NKWD. Mieli oni do dyspozycji sprzęt ciężki, w tym trzy czołgi. Sowieci otoczyli oddział „Ragnera” potrójnym pierścieniem. Wywiązała się walka, w której poległ Zajączkowski, a także jego młodszy brat Leon i kilku innych partyzantów. Reszcie udało się przebić. Gdzie pochowano dowódcę – nie wiadomo do dzisiaj. Został on odznaczony Virtuti Militari V Klasy.

Artykuł powstał dzięki pomocy Gminy Wrocław

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ