Aleksander Arkuszyński, ps. „Maj” odbił żołnierzy z ubeckiego więzienia bez wystrzału

Aleksander Arkuszyński, ps. „Maj”, ur. 27 lutego 1918 roku w Dąbrowie nad Czarną, w powiecie opoczyńskim. W kampanii wrześniowej ’39 jako dowódca drużyny brał udział w walkach pod Warszawą. W grudniu tego samego roku wstąpił do Związku Walki Zbrojnej. Został komendantem potem zastępcą kolejnych dowódców Oddziału Partyzanckiego „Wicher”. Słynął z brawurowych akcji zbrojnych i dywersyjnych, w wyniku czego został awansowany do stopnia podporucznika. Od lutego ’44 dowodził oddziałem „Grom”, pięć miesięcy później, wraz ze swoim oddziałem został wcielony w  skład 25 Pułku Piechoty Armii Krajowej. Od lutego ’45 roku musiał ukrywać się przez NKWD.

W Ruchu Oporu w Łasku, pow. łódzki – od marca do lipca 1945 – dowodził Oddziałem Partyzanckim „Zryw”. Generalnie skupiał się na ochronie społeczeństwa. Zasłynął z zuchwałej akcji uwolnienia żołnierzy AK, z więzienia UB w Pabianicach. 10 czerwca 1945 roku, dzięki dobremu przygotowaniu, rozpoznaniu zwyczajów, terenu operacja przygotowana przez „Maja” została wykonana bez ofiar, bez jednego wystrzału, trwała piętnaście minut. Strzały które padły były oddane na wiwat w środku miasta, mówił Przemysław Stępień z Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi.

Arkuszyński ujawnił się 1945 r., niedługo potem zaczął studia na Wydziale Przemysłu Spożywczego w Wyższej Szkole Gospodarstwa Wiejskiego w Łodzi. Cały czas był rozpracowywany przez bezpiekę z Łodzi i Krakowa. Nie przystąpił do obrony dyplomu. UB aresztowało go pod koniec lipca 1949 roku. Bezpodstawnie oskarżony o likwidację sowieckich skoczków spadochronowych w ’44 był nieustannie torturowany. Jego proces odbył się dwa lata później, w Łodzi. Zwolniony w grudniu tego samego roku, z braku dowodów, mimo, iż próbowano takie znaleźć nawet w moskiewskich archiwach.

Na wolności, z wilczym biletem nie mógł znaleźć pracy. Nieustannie był prześladowany przez ubeków. W międzyczasie kilka lat mieszkał w Raciborzu, ale powrócił do Łodzi, gdzie w końcu udało mu się znaleźć pracę. Od 1960 roku był aktywnym mieszkańcem Ksawerowa. Jego kombatancko-społeczna działalność pomogła wielu kolegom AK-owcom i ich rodzinom. Starał się ocalić od zapomnienia zarówno swoje dokonania, jak i wszystkie inne związane z walką podziemną w czasie wojny i po zakończeniu II wojny światowej. Dzięki Arkuszyńskiemu odbyło się wiele uroczystych odsłonięć pomników, a w kościołach, w miejscach stoczonych walk ufundował pamiątkowe tablice. Jest autorem i współautorem licznych publikacji. Podczas spotkań wielokrotnie przytaczał słowa ubeków, którzy do końca lat 80-tych nękali go. Był wzywany na rozmowy i zastraszany.

Zmarł w Kasawerowie 1 kwietnia 2016 roku, pochowany z wojskowym ceremoniałem na cmentarzu rzymskokatolickim na Dołach w Łodzi.

24 kwietnia 2008 r. Prezydent RP Lech Kaczyński awansował go do stopnia generała brygady. Był honorowym obywatelem Piotrkowa Trybunalskiego, Pabianic i Żarnowa.

Za swoją działalność bojową odznaczony Orderem Virtuti Militari, Krzyżem Walecznych (dwukrotnie). W 2013 r. w uznaniu wybitnych zasług w pielęgnowaniu pamięci o najnowszej historii Polski oraz za upowszechnianie wiedzy o działalności Polskiego Państwa Podziemnego, w związku z Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Nazywany był partyzantem dwóch okupacji. Cieszył się olbrzymim szacunkiem i poważaniem, zarówno wśród kombatantów, jak i innych osób, które się z nim zetknęły. Był człowiekiem niezwykle skromnym.

Ten pogrzeb, jest znakiem wielkiego naszego szacunku i pamięci o polskich bohaterach, zwłaszcza o żołnierzach niezłomnych, takich jak generał Arkuszyński, który przysięgę złożoną Polsce traktował jak największą świętość i do końca pozostał jej wierny, powiedział Bartłomiej Misiewicz szef gabinetu politycznego MON.

Artykuł powstał dzięki wsparciu programu „Dolny Śląsk Pamięta” przez Fundację KGHM

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj