Tadeusz Szczyrbak, propagator i organizator upamiętniania Rodziny Rodła oraz Pięciu Prawd Polaków spod Znaku Rodła – które pierwszy raz wybrzmiały na Kongresie Berlińskim w 1938 roku – jest kandydatem Prawa i Sprawiedliwości do Rady Miasta. Przymierza się do napisania doktoratu na temat Kongresu Berlińskiego. Zapowiada, że zrobi wszystko aby w ramach Stowarzyszenia Oświaty i Wychowania powołano Instytut Rodła, który byłby wielkim hołdem dla Polaków okresu międzywojennego a dla niego ukoronowaniem i zwieńczeniem tematyki Rodła.
Tadeusz Szczyrbak pochodzi z Kamiennej Góry, ale to z Wrocławiem, gdzie studiował politologię i równolegle turystykę i rekreację, związał swoją przyszłość. Decyzję o kandydowaniu do Ratusza podjął bo pragnie wykorzystać swój potencjał dla ogólnie pojętego dobra wrocławian. Startuje z okręgu V, gdzie mieszka niemal od 30 lat i tyleż czasu angażuje się w społeczne życie nie tylko swojego osiedla ale także Wrocławia, a od wielu lat, również innych polskich i zagranicznych miast.
Zapytany dlaczego startuje, bez wahania odpowiada – jeśli nie ja, to kto? Forma olimpijska jest, doświadczenie na niwie lokalnego samorządu też, bowiem w latach 2005-2010 byłem przewodniczącym Rady Osiedla Szczepin, i mimo, iż formalnie funkcji tej już nie pełnię, to w związku z działalnością w Stowarzyszeniu Oświaty i Wychowana współpracuję cały czas z wieloma placówkami na moim osiedlu – zwłaszcza oświatowymi, parafiami, klubami seniora, po prostu z ludźmi dobrej woli.
Obserwując pana działalność w obszarach kultury i sportu, można śmiało powiedzieć, że jest pan rzecznikiem i ambasadorem Wrocławia. Jako radny miejski będzie pan decydował o wszystkich sprawach, niepopularnych również.
Startuję z okręgu V, znają mnie tutaj mieszkańcy bo na co dzień pomagam sąsiadom w różnego rodzaju doraźnych sprawach osiedlowych. Najbliższy jest mi obszar historyczno edukacyjny a w Radzie Miasta chciałbym pracować w komisjach edukacji, kultury i sportu. W moim domu duży nacisk kładziemy na rozwój fizyczny, w radzie miasta chciałbym zostać ambasadorem sportu młodzieżowego – amatorskiego. Trzeba lepszego finansowania różnych sekcji bo widzę na co dzień z jakimi problemami borykają się dzieci i młodzież.
Jako radny miejski chciałbym zająć się sprawami szeroko rozumianego dziedzictwa całego Wrocławia. Tam gdzie znajdują się obeliski, monumenty, miejsca upamiętnień. Chcę wziąć pod opiekę sekcję Ludzi z literą P i wszystkich poszkodowanych przez III Rzeszę. Także jest sporo do zrobienia. Dam sobie z tym radę. Idę z otwartą przyłbicą, idę z dorobkiem i rozpoznawalnością a przede wszystkim, idę z pomysłami i chęcią pracy. Obiecuję wyborcom ciężką, intensywną pacę i rozwiązywanie problemów. Ja nie idę się uczyć, jestem już wyedukowany w sensie wykształcenia, umiejętności i kompetencji. Idę pukać do tych drzwi, do których nie wiedzą jak zapukać mieszkańcy poszczególnych osiedli, oddalonych często od centrum miasta. Osób, które są zagubione w tej całej biurokracji. Idę przede wszystkim z energią i faktycznym działaniem. To będzie zupełny przewrót kopernikański w relacjach wyborca – kandydat rady miejskiej Tadeusz Szczyrbak.
Pańskie koncepcje przedstawiania wydarzeń historycznych są nieszablonowe. Jest pan twórczy i to się podoba. Z dorosłymi jest inaczej, a radnymi miejskimi i urzędnikami może być problem komunikacyjny, np. nie da się… powszechna biurokracja albo nielubiana przez wyborców partiokracja. W stowarzyszeniu działa pan z pasjonatami a to jest zupełnie inne podejście do pracy.
Zdecydowałem się na ten start po to, żeby mieć instrumenty oddziaływania i kontaktu z wszystkimi departamentami w naszej gminie, bo to pomoże mi najskuteczniej pracować na rzecz wrocławian. Od jesieni, gdy zostanę radnym zastosuję zupełnie nową formułę kontaktu z wyborcami. Poza ustalonymi dyżurami będę latającym holendrem, który będzie dostępny dla każdego w jego miejscu zamieszkania. Jestem mobilny, odbieram telefony i oddzwaniam, zatem jeśli będzie zapotrzebowanie przyjadę do klubów, szkół, parafii, czy rad osiedla. Wszędzie gdzie mnie poproszą.
Ja nie będę korzystał z usług sekretariatów i zewnętrznych biur, co dla wrocławskiego podatnika jest ważne. Wszystkie działania administracyjne potrafię sam wykonać a moim priorytetem będzie bezpieczeństwo i rozwiązywanie ludzkich spraw. Mamy Wrocławski Budżet Obywatelski a w tej kwestii mam duże doświadczenie,
Ostatnio wiele mówi się o Straży Miejskiej. Uważam, że należy ją wzmocnić, zwiększyć kompetencje i finansowanie. To samo z Radami Osiedla.
Jeśli czas pozwoli napisze pan pracę naukową o Kongresie Berlińskim
Mam 15-letnie doświadczenie w Rodzinie Rodła, która przypomina polskie karty Wrocławia ale też szeroko rozumianych ziem zachodnich i północnych. Zatem będąc w Sukiennicach w gronie radnych tę tematykę jak i wiele innych będę upowszechniać. Materiałów do swojej pracy zebrałem dużo i ciągle odkrywam nowe, zatem doktorat będzie a tymczasem proponuję zapowiedź. Otóż, wkrótce ukaże się moja publikacja o Kongresie Berlińskim. Właśnie wróciłem z Wiednia, gdzie z grupą sympatyków Rodła z całej Polski, wdzięczni królowi Janowi III Sobieskiemu za Odsiecz Wiedeńską, złożyliśmy wieńce pod jego pomnikiem i tablicą.
Myślę, że w swoich zadaniach na niwie patriotycznej trzeba stawiać sobie coraz wyżej poprzeczki i ja też w mojej działalności, pewnego poziomu organizacyjnego i logistycznego który wypracowałem i osiągnąłem nie mogę zaprzepaścić, i niżej też nie mogę takiej uroczystości zorganizować niż w poprzednich edycjach.
Dzięki panu 80 lecie Rodziny Rodła i 100 lecie niepodległości zostało utrwalone w pamięci Polaków. To sukces.
Już mówiłem, za mną idą czyny, które są namacalne. Od lat wrocławianie widzą mnie przy okazji wielu wydarzeń patriotycznych i sportowych. A od 15 lat wskrzeszam tradycję i ideę Związku Polaków w Niemczech. Popularyzuję ten temat nie tylko we Wrocławiu i na Dolnym Śląsku ale w całej Polsce. Dzieło rośnie a w tym roku ma swój jubileusz. 100 lat niepodległości, 80 rocznica ogłoszenia Prawd Polaków i 15 lat mojej działalności na niwie Rodła. Przygotowałem projekt uchwały, dzięki temu Senat ustanowił, że rok 2018 będzie Rokiem Prawd Polaków spod Znaku Rodła. Jest to takie swoiste zwieńczenie i ukoronowanie mojej działalności. W moim przypadku owoce przynoszą wytrwałe i konsekwentne działania. Dzisiaj powiedziałbym, że jestem ogrodnikiem miłej i sympatycznej formy kwiatowego ogrodu, który pielęgnuję i który rośnie a chciałbym, żeby powstał duży las. Ale jeszcze do tego trzeba czasu. Temat adresuję zawsze do wszystkich ludzi dobrej woli. Jestem rzecznikiem swoich dzieł w kontekście realnego działania, oddziaływania ale także kontaktu z mediami.
Siebie traktuję w kontaktach rodzinnych, zawodowych ale przede wszystkim – tej misji, którą prowadzę, takiej swoistej nowatorskiej apostolskiej – jako już duży sukces, chociaż nigdy nie jest tak, że jestem tym sukcesem upojony i kończy się jakaś epoka, i coś się zamyka. Nieustannie dążę do tego aby każda uroczystość i każde działanie było coraz bardziej ciekawsze, ubogacone nowymi pomysłami. Tak jak ogólnopolskie spotkanie Rodziny Rodła 4 marca na Ostrowie Tumskim, które było transmitowane przez lokalne i toruńskie media, i TV Polonia. W maju w Centrum Kongresowym odbyło się Spotkanie Młodych pod hasłem piątej Prawdy – Polska Matką Naszą, Nie wolno Mówić o Matce Źle, z pokazem fontanny multimedialnej, slajdem znaku Rodła i prawdami Rodła, jest czymś zupełnie nowatorskim i nowoczesnym. Poprzedzało to wyświetlanie slajdów o Janie Pawle II.
Jestem zwolennikiem nieustannej ciężkiej pracy, codziennego pozytywistycznego kumulowania wartości dodanej, o czym mówił Edmund Osmańczyk, że tylko cierpliwą, konsekwentną pracą możemy odnieść sukces narodowy. Tylko w ten sposób będziemy się liczyć na arenie międzynarodowej, kiedy będziemy mieli silną gospodarkę i aktywny, zdrowy, witalny naród.
Dzięki mojej osobowości i charakterowi udaje mi się kruszyć mury i robę to w takim duchu, jak mówi moje polskie serce, mój temperament, moje wychowanie i moja katolicka wiara. Myślę, że tylko specjalny aparat mógłby zmierzyć moje wnętrze i pokazałby, że można z takiego ducha wychodzić i zaczynać z niczego, tak jak i w 1922 roku, gdy Polacy zostali w granicach Republiki Weimarskiej, nie wrócili do Polski. Zaczynali od zera, nie mając żadnego wsparcia z państwa polskiego. Jestem mocno zanurzony w dziedzictwo okresu międzywojennego.

















Co to za Rodzina Rodła? Bardzo dziwna organizacja bez członków, ale z prezesem. Nigdzie nie jest zapisana jako organizacja pozarządowa.