Dzisiaj w południe w sali sesyjnej odsłonięto popiersie Ignacego Jana Paderewskiego

Radni VII kadencji przyjęli dzisiaj przez aklamacje rezolucję w sprawie nadania sali sesyjnej Rady Miejskiej Wrocławia imię Ignacego Jana Paderewskiego.

Jacek Ossowski Przewodniczącego Rady Miasta powiedział min., że w polskiej historii Ignacy Jan Paderewski pozostaje wielkim symbolem patriotyzmu ponad podziałami politycznymi a setna rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę jest jednym z najważniejszych wydarzeń bieżącego roku.

Popiersie odsłonili Prezydent Miasta Rafał Dutkiewicz, Przewodniczący Rady Miasta Jacek Ossowski, twórca popiersia prof. Tomasz Wenklar i radni.

Ignacy Jan Paderewski był pierwszym premierem odrodzonego państwa polskiego i pierwszym ministrem spraw zagranicznych. Pełniąc te funkcje podpisał Traktat Wersalski, który ostatecznie reanimował istnienie Polski po 123 latach niewoli. Dla dyplomacji poświęcił swoją karierę muzyczną, która również obfitowała w wielkie sukcesy – podkreśliła dr Modelska-Creech.

– Swoim studentom w AmerycIgnacego Jana PaderewskiegoIgnacego Jana Paderewskiegoe tłumaczyłam, że Paderewski to był Elvis Presley tamtych czasów. On o suchym chlebie i herbacie wraz ze swoim przyjacielem, skrzypkiem Henrykiem Mikołajem Góreckim, jeździli po Rosji dając koncerty. […] Doszło również do spotkania Paderewskiego z najwybitniejszym wtedy nauczycielem fortepianu – Arturem Rubinsteinem. Po tym spotkaniu Paderewski został zainspirowany do bycia wirtuozem, a wirtuoz – w tamtym czasie – był jeden na świecie. Warto przy tym zaznaczyć, że jeden wirtuoz przepowiada tę szansę drugiemu, czyli nie trzymają wiedzy i umiejętności dla siebie, nie zazdroszczą jej, ale się nią dzielą. To była bardzo wielkoduszna postawa – powiedziała dr Modelska-Creech.

Jego życie nie było łatwe. Nie znał swojej matki, gdyż umarła w połogu i w tych samych okolicznościach zmarła jego żona, zostawiając go z niepełnosprawnym synem Alfredem – wskazała dr Mira Modelska-Creech.

– Jest to przykład, że krzyż zaprowadził go na szczyty kariery, jako wirtuoza fortepianu i męża stanu. Będąc w zaborze rosyjskim uczył się języka polskiego i francuskiego, więc już jako młodzieniec swobodnie mówił w trzech językach: polskim, rosyjskim i francuskim. Jego ojciec bardzo mocno dbał o wykształcenie domowe. W ogóle nie uczęszczał on do szkoły carskiej. Wszystkie wartości wyniósł ze swojego domu – powiedziała historyk.

źródło: wdolnymslasku.com/ radiomaryja.pl

Artykuł powstał dzięki wsparciu programu „Dolny Śląsk Pamięta” przez Fundację KGHM

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj