Ukraińcy 77. lat temu dokonali zmasowanych mordów na Polakach, mieszkańcah Kresów

wołyn2.jpg

Dzisiaj w całym kraju obchodzimy kolejną rocznicę ludobójstwa dokonanego na naszych rodakach. We Wrocławiu, pod Pomnikiem Mauzoleum przy Bulwarze Xawerego Dunikowskiego oddano hołd ofiarom ludobójstwa.

Banderowcy systemową rzeź ludności polskiej zaczęli od Sławetyn w woj. tanopolskim. Ukraińcy z band UPA bardzo starali się by śmierć następowała po kilku a nawet kilkunastu godzinach, niezależnie czy mordowali dzieci, kobiety czy starców.

Nie mieli broni. Narzędzia gospodarskie były jednocześnie narzędziami tortur i mordu. Najczęściej były to widły, piły, noże, siekiery a nawet gwoździe wbite w beczkę, którą turlali z ofiarą w środku. Ściąganie rękawiczek (skalpowanie skóry z rąk) było ich ulubionym sposobem i najczęściej kaleczono panienki i kobiety z majątków.

Mordowano zgodnie z „Katechizmem Młodego Nacjonalisty”. Zawarto w nim 366 sposobów na powolne zadawanie Lachom śmierci.

Jednego dnia, w niedzielę 11 lipca spacyfikowano, zamordowano i podpalono niemal 100 wiosek. Mówili, że kamień na kamieniu nie może zostać a Polacy jeszcze w dziesiątym pokoleniu nie mogą nawet spojrzeć w stronę Ukrainy.

Halszka Bielecka z wrocławskiego oddziału Akademii Patriotów i Rot Niepodległości przypomniała, że banderowcy specjalnie wybrali niedzielę, wtedy bowiem, kiedy Polacy udawali się do kościołów na Msze Święte byli bezbronni.

Szczególnie okrutnie postępowano z księżmi katolickimi. Ten dzień przeszedł do historii pod nazwą „Krwawej Niedzieli”, ale mordy na Polakach rozpoczęły się już w 1939 roku i trwały aż do 1947.

Ludobójstwo na Kresach przyniosło śmierć ok. 200 tysiącom Polaków, ale ofiarami ukraińskich zbrodni byli również Ormianie, Węgrzy, Żydzi oraz Ukraińcy.

PODZIEL SIĘ