STALAG LUFT III – Wielka ucieczka z obozu jenieckiego w Żaganiu 111-metrowym tunelem

Stalag Luft III był niemieckim obozem jenieckim przeznaczonym dla lotników alianckich, głównie Amerykanów i Brytyjczyków, powstałym w 1942 r. na terenie ówczesnej III Rzeszy. Na przełomie 1944 i 1945 w obozie przebywało ok. 10.000 jeńców, w tym ok. 100 Polaków. W nocy z 24 na 25 marca  1944 r. doszło w nim do spektakularnej ucieczki 111-metrowym tunelem wybudowanym wcześniej przez osadzonych.

Żagań jako miasto położone w mało atrakcyjnym topograficznie miejscu (ponad 600 km do neutralnej Szwajcarii i ponad 300 km do Morza Bałtyckiego)  stanowił idealne miejsce dla powstania tam obozów jenieckich. Pierwszy z nich powstał już w 1813 r. Podczas II wojny światowej funkcjonowały tu w sumie trzy obozy. Niemcy mając doświadczenie z poprzednich obozów, w których regularnie dochodziło do ucieczek, podczas budowy Stalagu Luft III przedsięwzięli środki mające na celu w najwyższym stopniu zminimalizowanie ten proceder. Obóz powstał na piaszczystej ziemi, uniemożliwiającej kopanie tuneli. Otoczono go wysokim, 2,5 metrowym ogrodzeniem z drutu kolczastego, wokół baraków pozostawiono pustą przestrzeń, a także zamontowano osprzęt mający wychwycić próby kopania pod ziemią. To wszystko miało skutecznie odstręczyć potencjalnych uciekinierów.

Po przybyciu do obozu majora RAF-u Rogera Bushella zorganizowano plan ucieczki pod kryptonimem „Komitet X”, na którego czele stanął  Brytyjczyk. Niebagatelną rolę w Komitecie, którego zadaniem było zaplanowanie ucieczki odegrał Polak, porucznik Włodzimierz Kolanowski, który zajmował się konstrukcją schodów do tuneli, a także co najważniejsze, był odpowiedziany za stworzenie  ok. 3.000 map niezbędnych do planowanej ucieczki.

W pomoc przy planowaniu ucieczki był zaangażowany tajny Ośrodek Wywiadu Armii USA w Forice Hunt, w Virginii w USA. W otrzymywanych od nich paczkach były kompasy, mapy, podrobione dokumenty, marki niemieckie, odbiorniki radiowe, czy aparaty fotograficzne. Pomocne okazały się również paczki od Czerwonego Krzyża. W zdobywaniu informacji wywiadowczych zaangażowani byli nie tylko sami jeńcy, którzy w listach do rodziny przekazywali zaszyfrowane  wiadomości, ale również wartownicy niemieccy.

Po rozplanowaniu zadań przystąpiono do budowy trzech tuneli: „Toma”, „Dicka” i „Harrego”.
W przedsięwzięcie zaangażowanych było ok. 600 osób. Do budowy wykorzystywano deski z podłóg i prycz, które służyły do szalowania szybów. Pod szybem wejściowym powstały pomieszczenia wykorzystywane jako zaplecze dla tunelu. Tam również była umieszczona pompa do tłoczenia powietrza. Przewody do tłoczenia powietrza wykonano  z puszek po skondensowanym mleku. Po zdobyciu przewodów elektrycznych (jeńcy ukradli je podczas budowania w obozie radiowęzła) wykonano nawet oświetlenie elektryczne.

Tunel „Tom” zaczynał się w baraku nr 123, a wejście do niego mieściło się przy podstawie komina i budowano go w kierunku zachodnim. W czerwcu 1943 r. tunel został odkryty przez Niemców i wysadzony. Drugi z nich, „Dick” również był budowany w kierunku zachodnim i zaczynał się w baraku nr 122 przy studzience kanalizacyjnej umywalki. Również w tym przypadku plan nie powiódł się,  gdyż w miejscu, w którym tunel miał się kończyć Niemcy rozbudowali obóz. Od tego momentu tunel służył jedynie jako magazyn dla rzeczy potrzebnych do ucieczki. Nadzieja pozostała w „Harrym”, którym w przeciwieństwie do dwóch pozostałych skierowany był w stronę północną. Rozpoczynał się
pod piecem w baraku nr 104. Do budowy zorganizowano 5 zespołów po 4 kopaczy. Tunel był wysoki na 54 cm, szeroki na 52 cm i długi na 111 metrów. Wyjście na zewnątrz zabezpieczono deskami.

Na początku 1944 r. tunel był gotowy. Wolę ucieczki wyraziło ok. 500 jeńców, ale możliwości oceniono na 200 osób, więc trzeba było przeprowadzić losowanie. Ucieczkę zaplanowano na 24 marca na godz. 20:45. Major H. C. Marshall, który miał uciec jako pierwszy, po usunięciu desek i resztek ziemi zobaczył, że tunel kończy się kilka metrów przed linią lasu i dodatkowo jest oświetlony przez reflektory. Po naradzie przystąpiono jednak do działania. Tunelem wydostało się 80 osób, jednak Niemcy stosunkowo szybko zorientowali się, że jeńcy uciekają i wszczęli alarm, zatrzymując jednocześnie
4 ostatnich uciekinierów. Pozostałe 120 osób straciło swoją szansę na wolność. Niestety, tylko trzem Norwegom udało się ostatecznie uciec i dotrzeć do Szwecji. Niemcy zorganizowali szeroko zakrojone i intensywne poszukiwania na terenie całej Rzeczy, przez co już po kilku dniach zatrzymali zbiegłych. Hitler na wieść o ucieczce wpadł w szał i kazał rozstrzelać wszystkich uciekinierów, jednakże ostatecznie, po interwencji Goeringa, na śmierć skazano 50 osób. Wśród poległych było sześcioro Polaków – Antoni Kiewnarski, Włodzimierz Kolanowski, Stanisław Król, Jerzy Mondschein, Kazimierz Pawluk i Paweł Tobolski.

Pomimo, iż dla większości zbiegów ucieczka przyniosła śmierć, jest ona uważana za jedną z najbardziej brawurowych akcji jenieckich podczas II wojny światowej, którą opisał później Paul Brickhill w powieści „Wielka ucieczka”, na kanwie której powstawała hollywoodzka produkcja pod tym samym tytułem z gwiazdorską obsadą, m. in. Steve’em McQueenem, Charlesem Bronsonem i Jamesem Garnerem.

Obecnie na terenie Stalagu funkcjonuje Muzeum Obozów Jenieckich, na terenie którego pozostały fundamenty po dawnym obozie, baseny przeciwpożarowe, replika baraku obozowego, a także schemat tunelu „Harry” z tablicami upamiętniającymi zbiegłych jeńców.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ