Powstanie Wielkopolskie: bitwa o Inowrocław okazała się zażarta i krwawa


Powstanie Wielkopolskie na swym froncie północnym rozpoczęło się od walk w Gnieźnie, które wybuchły wieczorem 28 grudnia 1918, na wieść o wydarzeniach z Poznania. Dobrze tu zorganizowana polska konspiracja wojskowa, umiejętnie kierowana przez doktora Wojciecha Jacobsona, z zaskoczenia i niemal gołymi rękoma zdobyła niemieckie koszary. Rozbrojeni żołnierze niemieccy skierowani zostali na dworzec kolejowy i załadowani do pociągu. Z okolicy zaś zwaliła się do Gniezna fala ochotników gotowych do walki.

Jeszcze 26 grudnia do Wągrowca wmaszerował wysłany z Piły oddział z 49. pułku piechoty pod dowództwem majora Elsnera, aby mieć pod kontrolą ludność polską. Niemcy zakwaterowali się w gimnazjum i tu dowiedzieli o wypadkach poznańskich. Polska konspiracja wojskowa w Wągrowcu dysponowała jedynie kilkunastoma karabinami, jednak zorganizowano duży tłum, który pod przewodem dr Stanisława Kulińskiego wtargnął do wspomnianego gimnazjum. Zaskoczeni Niemcy sądzili, że wszyscy atakujący są uzbrojeni, a nie tylko ci idący na przedzie, wobec tego złożyli broń i udali się do podstawionego na stacji pociągu.

Analogicznie potoczyły się wypadki w Kcyni. Przybył tu oddział Heimatschutz, umieszczony w swym pociągu na stacji kolejowej. Gdy w środku nocy Polacy pod wodzą Włodzimierza Kowalskiego zaatakowali, Niemcy nie zorientowali się w bezsile atakujących. Dowódca niemiecki wyskoczył z wagonu i biegł ku lokomotywie, by nakazać odjazd, i tu został schwytany przez atakujących; niepewny sytuacji nakazał swemu oddziałowi poddanie. W Rogoźnie w noc sylwestrową Polacy pod kierownictwem Antoniego Biskupskiego przejęli władzę pod szyldem miejscowej Rady Żołnierskiej. Z kolei w Czarnkowie 3 stycznia zorganizowano więc ludności polskiej, zaś przewodzący mu Stanisław Grupiński wręczył władzom niemieckim sfingowany telegram o znacznych siłach polskich ciągnących z Poznania. Władze niemieckie opuściły miasto.

Dużo dramatyczniejszy był przebieg wypadków na Kujawach. Z oswobodzonego już Gniezna 1 stycznia 1919 wysłano w kierunku wschodnim oddział w sile 120 powstańców pod dowództwem podporucznika Pawła Cymsa, który miał zająć Trzemeszno i stąd ubezpieczać Gniezno w związku z zagrożeniem ze strony silnego garnizonu niemieckiego w Inowrocławiu. W Trzemesznie Cyms trafił na chwilę, gdy na wiecu w sali „Sokoła” wybierano Straż Ludową. Miała ona jedynie pilnować porządku w niespokojnych czasach, jednak młody porucznik swym entuzjazmem z miejsca przekształcił ją w oddział wojskowy.

Postanowił przy tym złamać otrzymane rozkazy i wyruszyć dalej na wschód, do Mogilna. W kolejnych miejscowościach sytuacja się powtarzała. Niewielki oddział Cymsa wywoływał wybuch patriotycznej euforii, a zarazem coraz bardziej się rozrastał liczebnie. Powtarzało się to w Strzelnie i Kruszwicy; rozbrajano oddziały Grenschutzu i przekazywano administrację w ręce polskie. Tymczasem dowództwo w Poznaniu, nieświadome sukcesów Cymsa, zawarło umowę z dowódczą niemieckiego garnizonu w Inowrocławiu o zawieszeniu walk. Gdy o tym zakomunikowano Cymsowi, ten ponownie sprzeniewierzył się rozkazom przełożonych i postanowił zaatakować Inowrocław. Aby dopełnić tego, co było absolutnie niedozwolone, zatelefonował do polskiego garnizonu we Włocławku, a więc już na terenie dawnego zaboru rosyjskiego, prosząc o pomoc. Szczęśliwie dla niego dowódca z Włocławka był nieobecny, zaś Cyms znalazł rozmówcę równie co on sam w gorącej wodzie kąpanego – kapitana Zabdyra, który prowadząc dwie kompanie Wojska Polskiego przekroczył formalną granicę Rzeszy Niemieckiej i ruszył na Inowrocław. Sam Cyms miał ludzi znacznie więcej, jednak marnie uzbrojonych, z reguły w stary karabin i 20 nabojów. Oddział z Włocławka był świetnie wyposażony, również w broń maszynową. Bitwa o Inowrocław okazała się zażarta i krwawa. Budynek dworca kolejowego na zmianę przechodził z rąk do rąk. Udanym posunięciem Cymsa było rozebranie torów kolejowych w kierunku Bydgoszczy, co przekonało dowódcę niemieckiego, majora Grolmana, że nie może liczyć na posiłki. Ostatecznie w wyniku negocjacji Niemcy pod bronią 6 stycznia 1919 opuścili miasto.

cdn

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ