Upadek I powstania śląskiego- rozstrzeliwania, tortury i aresztowania

19 sierpnia 1919, dzień po oficjalnym wybuchu I powstania śląskiego, nadal trwały zażarte boje w okręgu przemysłowym, jednak nastąpiła konsolidacja oddziałów niemieckich wsparta skierowaniem z Wrocławia jednostek 11. dywizji piechoty. Silny napór niemiecki położył kres ofensywie powstańców i zepchnął ich do obrony. Jednocześnie na zajmowanym przez siebie terenie Niemcy terroryzowali ludność polską oraz strajkujących robotników, by pozbawić powstanie tak cennego dlań oparcia w społeczeństwie.

Rozstrzeliwania, tortury i aresztowania zastosowane zostały na skalę nie znaną dotąd na Górnym Śląsku.
Mimo to Niemcy ciągle jeszcze nie panowali całkowicie nad sytuacją. Dopiero wprowadzenie 20 sierpnia do walki nowych jednostek wojskowych przeważyło szalę wyraźnie i ostatecznie na stronę niemiecką. Był to dla powstania dzień przełomowy. W dniu tym i w następnych 21, 22 i 23 sierpnia w ciężkich bojach Niemcy krok po korku wypierali powstańców z okręgu przemysłowego. 24 sierpnia pierwsze powstanie śląskie zostało zakończone.
Interesujący komentarz zawarty jest w raporcie wysłanym do Paryża przez generała Henrysa, przewodniczącego Francuskiej Misji Wojskowej w Warszawie. Napisał między innymi:
„W wyniku braku amunicji i broni, nie mogąc otrzymać żadnego wsparcia, powstańcy zdają sobie sprawę, że zmierzają ku katastrofie. Liczne grupy przekraczają granicę, uciekając na terytorium polskie. Ruch powstańczy, zrodzony z rozpaczy ludu, nie był ani dowodzony, ani kierowany. Musiał rzecz jasna załamać się. Wojska niemieckie stosują srogie represje. Reichswera gwałci i masakruje, przy czym nie oszczędza się kobiet i dzieci. Ludność, a zwłaszcza mężczyźni od 17 do 60 lat, masowo są deportowani w głąb Niemiec. Ustanowiono sądy doraźne, których wyroki wykonywane są niezwłocznie. W całej Polsce panuje duże poruszenie”.

Trudno w krótkim tekście oddać bezmiar bohaterstwa powstańców, oddanych miłości do ojczyzny. Walczyli w warunkach trudnych, ze znakomicie zorganizowanym i uzbrojonym wrogiem. Sami licho uzbrojeni, prawie bez broni ciężkiej i maszynowej, działali przeważnie w grupach kilkunasto- lub kilkudziesięcioosobowych, rzadziej kilkusetosobowych, na ogół w sposób żywiołowy, nie skoordynowany, bez operacyjnej myśli przewodniej, przy tym przeważnie słabo przygotowani taktycznie do tego typu działań. Przy tym zewsząd wywierano na powstańców presję, domagając się zaprzestania walk i likwidacji powstania. Trzeba było zaciętości i patriotyzmu śląskich Polaków, by w takich okolicznościach podjąć walkę zbrojną i prowadzić ja wytrwale przed osiem dni, od 17 do 24 sierpnia, w faktycznej izolacji i braku pomocy z zewnątrz.

W dniach powstania w głąb Niemiec wywieziono około 10 tysięcy Polaków, a kilka tysięcy uwięziono. Powstańców wziętych do niewoli na miejscu rozstrzeliwano lub wieszano. Straty według raportów powstańczych wyniosły 477 poległych, na blisko 15 tysięcy walczących. Dopiero pod naciskiem opinii międzynarodowej rząd w Berlinie zmuszony był powołać specjalną komisję, która ustaliła że liczba rozstrzelanych i powieszonych powstańców była bliska 2,5 tysięcy.

Do klęski powstania, obok oczywistej dysproporcji sił, przyczynił się brak założeń operacyjnych ze strony dowództwa. Powstanie wybuchło żywiołowo, w sposób niezorganizowany, walki rozpadły się na szereg izolowanych ognisk, nie powiązanych ideą współdziałania, co ułatwiło nieprzyjacielowi likwidację poszczególnych skupisk oporu.
Po upadku powstania wśród ludności polskiej na Górnym Śląsku wystąpiły objawy apatii i przemęczenia. Niespełniona nadzieja zjednoczenia z Polską oraz liczne perypetie rodziły u byłych powstańców ogromne rozgoryczenie. Brak było dalszych programów działania, pojawiły się nawet tendencje likwidatorskie, zmierzające do zaniechania działalności konspiracyjnej i zajęcia się wyłącznie działalnością oświatową.
1 października na mocy umowy między rządami polskim i niemieckim powstańcy- uchodźcy przebywający w Polsce uzyskali prawo powrotu na Górny Śląsk bez obawy represji karnych ze strony Niemców.

 

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ