Niemieckie obozy pracy na wrocławskim Psim Polu: Żydzi zostali zmuszeni by eliminować sami siebie

W 1944 cała seria obozów pracy wykorzystujących więźniów żydowskich na obszarze Dolnego Śląska i okręgu Kraj Sudetów została podporządkowana komendanturze Groß-Rosen. Miało to związek z decyzją o tzw. „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej”, czyli zagładzie Żydów. Obozowi w Groß-Rosen podporządkowanych było około 100 obozów na terenach Czech, Niemiec oraz Polski.

Jednym z takich obozów był obóz pracy przymusowej na wrocławskim Psim Polu. Powstał on już na początku 1940 r. i był obozem fabrycznym położonym między dzisiejszymi ulicami Bierutowską i Kiełczowską, na terenie zakładów metalowych firmy Rheinmettal-Borsig. Pod koniec II wojny światowej ta firma zbrojeniowa miała 12 głównych zakładów i zatrudniała 85 tys. Pracowników. Stąd też lokalizacja obozu nie była przypadkowa. Niemcy obawiali się o swoje fabryki w Nadrenii, zagrożone nalotami aliantów, dlatego zdecydowali o uruchomieniu zakładów zbrojeniowych w „Breslau”. Więźniowie byli robotnikami pracującymi przy budowie i rozbudowie zakładów, w których produkowano części do samolotów, broń, materiały wybuchowe (bomby, miny), a również amunicję do wszystkich dział artyleryjskich.

Formalnie praca nie była przymusowa – za jej wykonanie otrzymywali niewielkie wynagrodzenie pomniejszone o podatki, koszty wyżywienia i zamieszkania.

Pierwszymi mieszkańcami obozu zostali Polacy (przeważnie z Wielkopolski i Małopolski) wywiezieni do Breslau na roboty. Jak podają źródła, była to najliczniejsza grupa w obozie i liczyła około 1000 osób.

Jesienią 1940 r. przybyło tutaj ok. 400 jeńców francuskich, jednak z końcem 1941 r. większość z nich została wywieziona do innych obozów, zostało około 100-150 osób.

Kolejną grupą więźniów, drugą co do liczebności, stanowili Czesi. Jak podaje Ludwik Maluga w opracowaniu, „Obozy pracy przymusowej we Wrocławiu w latach 1940-1945”, „Czeszki miały dużo swobody, miały osobną kuchnię, większe racje żywnościowe, nie nosiły żadnych oznak. Mężczyźni pracowali jako murarze aż do ewakuacji obozu”.

Latem 1942 r. przybyła spora grupa jeńców sowieckich. Izolowano ich od reszty mieszkańców, a do pracy odprowadzani byli pod strażą. Mieszkali w specjalnie zabezpieczonych barakach.

Ostatnią liczną grupą więźniów byli Żydzi różnych narodowości, którzy przybyli tu na wiosnę 1944 r. Wykonywali najtrudniejsze i najcięższe prace. Mieli za zadanie eliminować sami siebie. Z powodu warunków pracy i życia jakie im stworzono w obozie na Psim Polu zmarło ok. 500 Żydów.

Pod koniec 1944 r. w marszu śmierci do obozu Groß-Rosen z obozu pracy wyprowadzono około 700 osób, w tym około 100 pozostałych przy życiu Żydów. Pozostali zmarli z wycieńczenia i w wyniku bestialskiego traktowania.

W sumie przez obóz na Psim Polu przeszło ok. 10 tysięcy osób różnej narodowości.

Gdy pod koniec 1944 r. front wschodni przesuwał się w stronę Wrocławia, nastąpiła ewakuacja większości wrocławskich oddziałów obozu w Groß-Rosen. Więźniowie musieli przejść pieszo do głównego obozu w Rogoźnicy, a stamtąd byli przenoszeni w głąb Rzeszy – do obozu koncentracyjnego Buchenwald. Sam obóz fabryczny Rheinmettal–Borsig został zlikwidowany 20 stycznia 1945 r., a w barakach obozowych wojskowe władze radzieckie ulokowały żołnierzy niemieckich, przed przetransportowaniem ich do ZSRR.

Część budynków obozu (budowanych także przez samych więźniów) istnieje do dziś i należy do powstałego na tym terenie parku przemysłowego. O tym, że był tu obóz, przypomina niewielki pomnik z kostki używanej przez więźniów do budowy drogi.

W tym miejscu warto wspomnieć jeszcze o drugim obozie na Psim Polu jakim był FAL (Frauenarbeitslager) Breslau-Hundsfeld, utworzony w połowie 1944 r. Była to filia kobieca obozu Groß-Rosen, w której przebywały więźniarki narodowości żydowskiej (około 1500 kobiet), a w późniejszym czasie również polskie robotnice przymusowe.

Obóz znajdował się przy obecnej ul. Kiełczowskiej. Składał się z kilku baraków ogrodzonych drutem kolczastym. Więźniarki również zatrudniono w firmie Rheinmetall-Borsig, gdzie pracowały przy produkcji wyposażenia artyleryjskiego. W styczniu 1945 r. kobiety, podobnie jak więźniowie innych obozów, zostały ewakuowane do obozu głównego w Groß-Rosen, a następnie w głąb Rzeszy.

Po wojnie teren obozu zajęło wojsko radzieckie: zamknięto tam niemieckich żołnierzy wziętych do niewoli po upadku Festung Breslau. Także i oni w większości zostali w czerwcu 1945 r. wywiezieni w głąb Związku Radzieckiego.

Źródło: polska-org.pl/

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ