Dzieje zamku Grodno sięgają aż 800 r? Jedna z perełek Dolnego Śląska

Zamek Grodno w Zagórzu Śląskim to jedna z perełek Dolnego Śląska, położona na szczycie góry w rezerwacie przyrody „Góra Choina”, nad malowniczym Jeziorem Bystrzyckim. Zamek jest unikatowy i magiczny, dlatego jest częstym obiektem chętnie odwiedzanym nie tylko przez wycieczki szkolne. Co tak przyciąga? Z pewnością naturalne położenie – na szczycie góry, piękne widoki z wieży, a także historia oraz krążące o zamku legendy.

Dzieje zamku Grodno sięgają zamierzchłych czasów. Jedna z legend podaje nawet, że już w 800 r. pewien angielski rycerz założył w tym miejscu czworoboczną drewnianą strażnicę. Pierwszy zachowany dokument świadczący o istnieniu zamku pochodzi jednak z 1315 r. Zamek nosi w nim nazwę Kinsberg i zamieszkuje go burgrabia Kilian von Haugwitz. Stanowił wówczas część księstwa świdnicko-jaworskiego, a jako główną przyczynę budowy warowni podaje się zabezpieczenie szlaku handlowego, który biegł poniżej zamku, w dolinie rzeki Bystrzycy. Powszechnie przyjmuje się, że zbudował go na początku XIII wieku książę Bolko I. Początkowo była to warownia składająca się tylko z piętrowego budynku, wieży bramnej oraz obronnej, a także murów. Wcześniej istniał tu gród księcia Bolesława Wysokiego. Drugą część zamku rozbudował Bolko II powiększając teren zamku o budynki załogi, zabudowań gospodarczych i dużego dziedzińca. Wszystko to otoczone było grubym murem obronnym.

W 1392 r. Zamek Grodno wraz z całym księstwem świdnicko-jaworskim został wchłonięty do Korony Czeskiej. Obiekt, podobnie jak i inne piastowskie warownie, stał się wprost własnością dworu królewskiego i mógł być oddawany na różnorodnych prawach. Zatem zamek Grodno często zmieniał swoich właścicieli. Najczęściej byli to rycerze-rozbójnicy, którzy siali postrach w całej okolicy. Stąd też w owych czasach zamek nazywano „Gospodą Morderców”. Zrabowane majątki umieszczano w zamku, dzięki czemu aż do czasów renesansu, rozbudowywał się i rósł w potęgę. Najwięcej dla zamku zrobił Jerzy von Logau. Za życia jego, a potem jego syna, powstał dolny dziedziniec otoczony murem obronnym z pięcioma bastejami, brama wejściowa z budynkiem mieszkalnym, piekarnia, łaźnia i budynki gospodarcze. Z tego okresu przebudowy pochodzą również interesujące detale rzeźbiarskie i architektoniczne, zwłaszcza portale z szarego piaskowca w pomieszczeniach zamku górnego oraz zaliczany do najpiękniejszych na Śląsku portal budynku przedbramia. Niestety pod koniec XVI w., na skutek kłopotów finansowych, wdowa po Jerzym von Logau została zmuszona zrezygnować z posiadłości i wraz z dziećmi opuściła zamek na zawsze.

Od tego czasu zamek znów niszczał. Najpierw podczas wojny trzydziestoletniej, potem w wyniku krwawo stłumionego buntu chłopów przeciwko ówczesnemu właścicielowi baronowi Jerzemu von Ebenowi, a następnie od uderzenia pioruna gdy spłonęła wieża zamkowa. Następnie zawaliła się część okalających murów, a potem południowa ściana gotyckiego dziedzińca i w końcu zachodnie skrzydło mieszkalne. W 1823 r. okoliczni chłopi nabyli zamek na licytacji, celem rozebrania go i pozyskania tanim kosztem materiałów budowlanych. Ich planom zapobiegł prof. Johann Gustav Büsching z Wrocławia, któremu sąd po protestach przyznał Zamek Grodno w dożywotnie użytkowanie. Dzięki działaniom prof. Büschinga zamek został zabezpieczony przed dalszym niszczeniem i uchroniony przed rozbiórką. Następcy profesora, hrabia Fryderyk von Burghaus w latach 1840–1855 oraz baron Maksymilian von Zedlitz w latach 1860–1907, przeprowadzili wiele prac adaptacyjnych, zmieniając oblicze zamku i przystosowując go do celów turystycznych (powstała m.in. restauracja i muzeum). Do zakończenia II wojny światowej Zamek Grodno był w posiadaniu rodziny von Zedlitzów.

Zamek udostępniono do zwiedzania w drugiej połowie XIX wieku. Wówczas nosił on jeszcze nazwę „Zamek Kynsburg”. Zamkiem Grodno zaczęto go nazywać dopiero po wybuchu II wojny światowej.

Zaczynając zwiedzanie, zobaczymy, że wejścia na dziedziniec bronią dwie przepiękne płaskorzeźby lwów, stworzonych na budynku z XVI wieku podczas rozbudowy. Zamek, za czasów swojej świetności, stanowił jedną z największych i najpotężniejszych warowni na Śląsku, dlatego obecność potężnych lwów pilnujących wejścia jest jak najbardziej uzasadniona.

W środku dziedzińca możemy wyróżnić dwie strefy. Jedną jest zamek dolny, na terenie którego możemy zakupić bilety wstępu, zobaczyć kilkusetletnią lipę, pod którą odbywały się sądy nad poddanymi oraz armatę będącą podarkiem dla ówczesnego władcy zamku.

Pięknie prezentuje się też budynek bramy, który niedawno przechodził renowację oraz zegar słoneczny zamieszczony na ścianie. Zaraz obok znajduje się też teren bractwa rycerskiego, które bardzo mocno angażuje się i wspiera życie zamku, nadając mu tym samym świetny średniowieczny klimat.

Drugą strefę stanowi zamek górny. By dostać się na jego teren trzeba przejść przez portal z XVI wieku, na którym wyrytych jest 6 słów łacińskich (Caritas – miłosierdzie; Fides – wierność; Fortitudo – siła; Paciencia – cierpliwość; Prudencia – mądrość oraz Spes -nadzieja) stanowiących kodeks Zamku Grodno.

Wnętrze zamku jest raczej minimalistyczne i nie znajdziemy w nim oznak przepychu czy też powalających swoją dostojnością ekspozycji, a swoje walory pokazuje w architekturze oraz niepowtarzalnym klimacie. Warto dodać, że nawet w głębi zamku, zwiedzając poszczególne komnaty, słychać w oddali kapanie studni. Jest to bardzo przenikliwy dźwięk budzący nutkę grozy. Zdecydowanie dodaje klimatu podczas zwiedzania.

Główną atrakcją zamku jest wieża obserwacyjna, z której można podziwiać rozległe widoki na góry Sowie oraz pobliskie wioski. Stąd możemy ujrzeć także strome zbocze góry, na której ustawiony jest zamek oraz jezioro Bystrzyckie.

Tędy dojdziemy do sali tortur. Już na początku natkniemy się na zejście do podziemi, w których czekają rozmaite urządzenia do zadawania bólu i śmierci takie jak, np. krzesło inkwizytorskie służące do torturowania osób posądzonych o czary lub kontakty z siłami piekła. Wierzono, że takie osoby posiadają miejsca niewrażliwe na ból, jednakże przy zastosowaniu sporej ilości ostrzy będą w stanie zadać im cierpienie i tym samym zdołają wydobyć przyznanie się do winy.

Zamek Grodno przyciąga również swoją legendą, wg której zamek zamieszkuje duch księżniczki Małgorzaty. Jej głos można usłyszeć w studni na dziedzińcu jeżeli odpowiednio głośno się ją zawoła lub w nocy, kiedy błąka się po korytarzach opustoszałego zamku. Zamknięty w lochu szkielet wygłodzonej Małgorzaty obecnie jest wielką atrakcją zamku Grodno. Są również inne duchy (Biała Dama, jej giermek, czy upiór w czerwonej zbroi), a ich legendy żywo przyciągają do zwiedzania tego niezwykłego miejsca.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj