Bitwy o Olzę i w Kotlinie Kłodnickiej: atak powstańców śląskich zakończył się pełnym sukcesem

Równolegle z ofensywą w rejonie Góry św. Anny na południowym kierunku 23 maja nieprzyjaciel siłami kilku batalionów sforsował Odrę, z pomocą pociągu pancernego opanowując Olzę i sąsiednie miejscowości. Część sił niemieckich atakowała również z terenu Zaolzia, będącego w tym czasie pod kontrolą skonfliktowanej z Polską Czechosłowacji. Zagroziło to zajęciem Wodzisławia. Powstańcy śląscy broniący przepraw przez rzekę ponieśli duże straty.

Następnie Niemcy przystąpili do umacniania się na swoich pozycjach, zajęci byli grabieżą i eskortowaniem wziętych jeńców, przy czym nie wykorzystali w pełni sukcesu, jaki odnieśli w pierwszej fazie bitwy. Zreorganizowani powstańcy pod wodzą Ludwika Piechoczka przeszli do natarcia. W kopalni węgla kamiennego Anna w Pszowie pośpiesznie zbudowano wagon pancerny tzw. „pancerkę” i wspólnie z oddziałami z Wodzisławia oraz rozbitymi, ale nie zniszczonymi wcześniej pododdziałami rozpoczęto atak na zajęte przez Niemców tereny. Wsparcia powstańcom z 14 pułku udzielił również 15 powstańczy pułk piechoty. W czasie ataku śmierć poniósł dowódca pszowskich powstańców Edward Łatka.

Atak powstańców śląskich zakończył się pełnym sukcesem, odbito Olzę, Odrę, Uchylsko, Bełsznicę, Kamień i Buków. Niemcy ponieśli poważne straty i wycofali się na drugą stronę Odry oraz do Czechosłowacji. Powstańcy odzyskali tereny wcześniej utracone i odzyskali linię rzek Odry i Olzy. Zwycięstwo w bitwie strona polska okupiła jednak dużymi stratami, przewyższającymi straty sił niemieckich. W bitwie pod Olzą zginęło aż 51 powstańców śląskich, 60 zostało rannych, a 90 trafiło do niewoli. Niemcy stracili 35 ludzi, 17 zostało rannych, a 60 wzięto do niewoli.

Tymczasem, w wyniku wysiłków władz alianckich, 26 maja został zawarty za zgodą obu walczących stron rozejm w celu podjęcia negocjacji pokojowych. Niemcy nie zrezygnowali bynajmniej z zamiaru zdławienia powstania i naruszając swe zobowiązania, wznowili 2 czerwca działania zaczepne na szerokim froncie. Podobnie jak w bitwach u podnóża Góry św. Anny i na terenach leśnych Opolszczyzny system obrony powstańców został poddany ciężkiej próbie. Jednak natarcia niemieckie na froncie północnym, w rejonie Olesna, Zębowic, Wachowa i Szymiszowa, załamały się. Podobnie na odcinku południowym powstańcy utrzymali swą obronę na linii Odry.

Główny wysiłek natarcia skierowali teraz Niemcy na odcinku kędzierzyńskim, gdzie dysponując znacznymi siłami, usiłowali stąd wyprowadzić atak na Gliwice. Bitwa w Kotlinie Kłodnickiej rozgorzała tu od 2 do 6 czerwca. Walory bojowe powstańców, ich niepospolita odwaga i żelazna dyscyplina uwidoczniły się szczególnie w toku trudnych działań obronno- odwrotowych. Niemcom udało się wprawdzie wygiąć front powstańczy na kierunku kędzierzyńskim i przesunąć linię frontu na wschód o kilkanaście kilometrów kosztem dużych strat, lecz ich dalszy pochód został powstrzymany.

Walki w Kotlinie Kłodnickiej zaliczyć należy do najbardziej zaciekłych i krwawych w trzecim powstaniu. Szczególnie tu wyróżniły się swą postawą oddziały 3. Pułku Katowickiego, dowodzonego przez ppor. Rudolfa Niemczyka oraz 4. Pułku Chorzowskiego pod dowództwem ppor. Karola Gajdzika. Te powstańcze oddziały osaczone przez Niemców w Kotlinie Kłodnickiej wyszły z okrążenia, zadając przy tym wrogowi dotkliwe straty. W walkach w tym rejonie nieprzyjaciel stracił około trzystu zabitych i ponad ośmiuset rannych.
Tak więc podjęte przez Niemców 21 maja natarcie na szerokim froncie z zamiarem zdławienia powstania nie osiągnęło zamierzonego celu, mimo uzyskania sukcesu taktycznego. Dzięki znacznej przewadze ogniowej i pod względem technicznych środków walki udało im się jedynie wygiąć linię frontu na szerokości około 40 km i przesunąć ją bardziej na wschód. Na tym jednak kończył się ich sukces okupiony dotkliwymi stratami w ludziach i w sprzęcie. Zamierzonych celów operacyjnych, wyznaczonych przez niemieckich sztabowców, nie udało się zrealizować. Niemcy nie zdołali zdławić powstania ani zdezorganizować powstańczego systemu obronnego, a tym bardziej złamać ducha walki powstańców.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ