Europoseł Zalewska: Zmowa Czechów i Niemców? Nie ma żadnych podstaw do płacenia nałożonych na nas kar

EP Plenary session - Presentation of the Fit for 55 package after the publication of the IPCC report

Kara 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów! Polska odwołała się od decyzji. Wkrótce ogłoszenie wyroku.

Kara została nałożona na Polskę 21 maja br., przez wiceprezes TSUE sędzię Rosario Silva de Lapuertę , jako orzeczenie w jednosobowym składzie. Arkadiusz Koper, dyrektor Pionu Prawa i Zarządzania Grupą Kapitałową w PGE zaraz po wydanym orzeczeniu sędzi de Lapuerty napisał w mediach społecznościowych, że „orzeczenie TSUE jest niewykonalne, ponieważ Polska jako kraj nie może nakazać żadnej spółce prawa prywatnego zaprzestania legalnie prowadzonej działalności, w tym wypadku wydobycia węgla na podstawie legalnej i ważnej koncesji. Byłoby to naruszenie słusznych praw PGE i akcjonariuszy”. Poza tym, gdyby zastosować się do orzeczenia, koszty natychmiastowego zamknięcia kopalni i elektrowni poniosłaby nie tylko Polska – to jest już policzone ok. 13,5 mld zł., ale i Czechy. Nawet ich geolodzy potwierdzają „niewyobrażalną katastrofę” w przypadku zastosowania się przez Polskę do postanowienia sędzi de Lapuerty.

Zdaniem europoseł Anny Zalewskiej, górnicy z Turowa będą normalnie pracowali do 2044 roku, czyli do czasu wygaśnięcia koncesji. Tak zapewniał rząd i w tej sprawie, pomimo trwającego konfliktu ze stroną czeską, nic się nie zmienia, natomiast wkrótce poznamy wyrok w sprawie Turowa. Będzie ogłoszony w lutym 2022 roku.

Prawdopodobnie mamy do czynienia ze zmową Czechów i Niemców?

Myślę, że przede wszystkim sprawy biznesowe, ponieważ osłabienie wydobycia w Turowie dałoby większe możliwości po stronie czeskiej. Kolejne to wybitnie polityczne działania Zielonych, NGOs-ów i korporacji prawniczych, które też na swój sposób ćwiczą jak zarobić na transformacji energetycznej, po dyskusję przed kampanią wyborczą w Czechach, gdzie stało się to szczególnie emocjonujące wśród mieszkańców przygranicznych terenów. Jednak wszystko wskazuje na to, że z nowo powołanym premierem uda się te sporne kwestie wyjaśnić, a w sąsiednich regionach, po obydwu stronach granicy podejmiemy odpowiednie działania i zrealizujemy adekwatne inwestycje. Tak więc nie ma żadnych podstaw do płacenia nałożonych na nas kar.

Wyrok w sprawie Turowa będzie ogłoszony w lutym 2022 roku.

Na rozprawie strona polska nie zgodziła się z żadnym zarzutem, udowadniała swoją słuszność działania, która jest zgodna ze wszystkimi dyrektywami UE i odniosła się do najsilniej wybrzmiewającego argumentu -opadających wód gruntowych. Jak pokazały wieloletnie badania, kompleks naszej kopalni nie ma żadnego wpływu na ich poziom po stronie czeskiej. Oczywiście musimy dbać o środowisko, myśleć już o kolejnych restrukturyzacjach wydobycia, ale w obecnej sytuacji nie wyobrażam sobie, żeby Trybunał pozostał ślepy na nasze argumenty.

Źródło:gazetawroclawska.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj