Jak przekręcano nazwisko Śmigły-Rydz

W czasach komunizmu przyzwyczajano Polaków, aby nazwisko jednego z głównych bohaterów wojny z Sowietami z roku 1920 i naczelnego wodza z roku 1939 zapisywać jako Edward Rydz-Śmigły. Nie każdy wie, że kryło się za tym świadome przekręcenie, dokonane przez Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli, popularnie mówiąc, cenzurę.

Zamiast prawidłowego Śmigły-Rydz stosowano Rydz-Śmigły, aby w pierwszej kolejności nazwisko kojarzono ze zgrzybieniem, a nie z lotnością i sprawnością.
W latach dwudziestych Sejm zezwolił, aby pseudonimy legionowe stawały się częścią nazwiska, i w ten sposób Edward Rydz, pseudonim „Śmigły”, został Edwardem Śmigłym-Rydzem. Na tej samej zasadzie ze Stefana Roweckiego pseudonim, „Grot” powstał Stefan Grot-Rowecki, a z Tadeusza Komorowskiego, pseudonim „Bór” powstał Tadeuszem Bór-Komorowski. Dla języka polskiego już wcześniej charakterystyczne było dołączanie do nazwiska zawołań herbowych, jak u Tadeusza Dołęgi-Mostowicza, lub pseudonimów artystycznych, jak u Stanisława Cata-Mackiewicza.

Za komunizmu postać marszałka Śmigłego-Rydza starano się zohydzić i był ku temu mocny powód w postaci przegranej kampanii z września 1939. W istocie nie to jednak powodowało tak wielką nienawiść komunistów, sięgającą do przekręcania nazwiska. Zapamiętali oni dokonania ówczesnego generała Śmigłego Rydza z roku 1920. A tu warto odnotować zajęcie Kijowa 7 maja, późniejsze brawurowe wycofanie wojsk z zaciskającego się pierścienia atakujących bolszewików, udane starcia z armią konną Budionnego, świetną realizację rozkazów Piłsudskiego podczas sierpniowej ofensywy znad Wieprza, oraz rzeczywiste współautorstwo zwycięstwa w bitwie nad Niemnem. Nawet gdybyśmy mieli wieczny żal do Śmigłego-Rydza za kampanie roku 1939, już samo to, iż komuniści starali się zohydzić jego postać, powinno podsuwać spostrzeżenie, iż mowa o prawdziwym bohaterze oraz dobrym żołnierzu.

Co do września 1939, dziś już wiadomo, iż najbliżsi współpracownicy dezinformowali Śmigłego-Rydza, pomniejszając dane odnośnie wyposażenia armii niemieckiej. Oczywiście, jeśli otaczał się niewłaściwymi ludźmi, sam sobie był winny. Łatwo też zgadnąć, że brak mu było tej wyobraźni i przenikliwości, jaka cechowała Piłsudskiego. Jednak nie ma powodów by posądzać go o brak odwagi. Sądzę, że był gotów przy ewentualnie powstałej sposobności rozkazywać uderzenie na terytorium niemieckie. A gdy krytykuje się nadmierne rozciągnięcie sił wzdłuż wszystkich granic, zamiast koncentrowania ich na, powiedzmy, kierunku łódzkim, warto brać pod uwagę, że nie chciał on dopuścić do utraty żadnego kawałka kraju i wszędzie toczyć zażarty bój o każdą piędź ojczystej ziemi. Miał w pamięci to, jak Hitler przejął przygraniczne części Czechosłowacji, a można się było spodziewać scenariusza podobnego „zjadania” Polski.

Pewnym przekleństwem roku 1939 było to, że zarówno Śmigły-Rydz, jak i minister spraw zagranicznych Józef Beck byli względem siebie konkurentami aspirującymi do startu w zbliżających się wyborach prezydenckich. Tym samym ich wypowiedzi oraz działania w pewnym stopniu były elementami kampanii przedwyborczej, licytowania się kto jest bardziej nieustraszonym patriotą, a w tych warunkach trudno o chłodny umysł i rozwagę w podejmowaniu decyzji. W gronie kierownictwa kraju trudno też było mówić o dobrej współpracy, zaś urzędujący prezydent, Ignacy Mościcki, w roku 1939 ciężko chorował i nie mógł dobrze wypełniać roli łowy państwa. Gdyby Francuzi i Anglicy dotrzymali podpisanych z Polską umów, zapewne wszystko by się jakoś poukładało.

Dalsze wydarzenia po przegranej kampanii z września 1939 roku też wskazują na to, że Śmigły-Rydz nie przypominał zgrzybiałego starca, jak to próbowali nam wpierać komuniści. Po ponad rocznym pobycie w miejscu internowania w Rumunii zbiegł do Węgier, tam się ukrywał, zaś 27 października 1941 przeszedł granicę okupowanej Polski, włączając się w konspiracyjne struktury najpierw w Krakowie, a potem w Warszawie. Był pełen dobrych chęci, by gorliwą służbą starać się odzyskiwać swe dobre imię. Jednak w nocy z 1 na 2 grudnia 1941 zmarł z powodu ataku serca.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj