Janusz Korczak: Dzieciom był wierny do końca, oddając swoje życie wraz z wychowankami Domu Sierot w hitlerowskim obozie zagłady

Janusz Korczak nie założył nigdy rodziny, a całe swoje życie poświęcił dzieciom ulicy. Były to polskie i żydowskie dzieci z najbiedniejszych domów. Mówiły o nim, jako o swoim ukochanym lekarzu. Dzieciom był wierny do końca, oddając swoje życie wraz z wychowankami Domu Sierot w hitlerowskim obozie zagłady.

Janusz Korczak był lekarzem, pisarzem dla dzieci i dorosłych, pedagogiem i obrońcą praw dziecka, wychowawcą, ale przede wszystkim dobrym człowiekiem. Urodził się w żydowskiej rodzinie w 1879 roku w Warszawie, jako Henryk Goldsmith. Imię to nosił przez całe swoje dzieciństwo, jednak jako dorosły zmienił je na pseudonim. Zainspirował się powieścią jednego ze swoich ulubionych pisarzy. W szkole, do której uczęszczał dyscyplina była niezwykle surowa, nierzadko dzieci były bite. Jako dorosły często mawiał: „ Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko troszkę obchodziło, a żeby go cos naprawdę zajmowało”.

Jako lekarz pediatra często leczył swoich małych pacjentów, których rodziców nie było stać na dobrą opiekę medyczną. Chciał pomagać i kochał dzieci, dlatego został dyrektorem żydowskiego domu sierot. Było to miejsce idealne dla niego, tam mógł opiekować się samotnymi dziećmi. Dom sierot prowadzony był zgodnie z Korczakowskim założeniem, że dziecko ma prawo być sobą. Ma prawo do popełniania błędów, ma prawo do posiadania własnego zdania, ma prawo do szacunku. Utworzył tam coś w rodzaju republiki dziecięcej z własnym małym parlamentem, sądem i gazetą. Ograniczył inne obowiązki lekarza. W czasie I Wojny Światowej, Korczak został lekarzem wojskowym w stopniu porucznika. W 1926 roku Korczak zorganizował dla dzieci z Domu Sierot „Mały Przegląd”, który był wydawany raz w tygodniu. Jego sierociniec był wspierany przez polsko – żydowską organizację charytatywną „Centos”. W latach XXX prowadził własną audycję radiową, w której promował i popularyzował prawa dzieci. W 1933 roku został obdarzony srebrnym Krzyżem Orderu Odrodzenia Polski. Jeździł też do Palestyny, aby odwiedzać żydowską mniejszość. Rozważał przeprowadzkę do tego kraju, jednak czuł, że nie może zostawić swoich dzieci.
W 1939 roku, kiedy wybuchła II Wojna Światowa Korczak zgłosił się na ochotnika do służby w Wojsku Polskim ale odmówiono mu, ze względu na wiek. Był świadkiem przejęcia Warszawy przez Wermacht. Kiedy Niemcy stworzyli getto w 1940 roku, jego sierociniec został zmuszony do przejścia tam. 5 sierpnia 1942 roku żołnierze niemieccy przybyli po 192 sieroty i kilkunastu pracowników, aby przywieść wszystkich do obozu zagłady w Treblince.

Korczak otrzymał schronienie po aryjskiej stronie przez polską podziemną organizacje „Zygota”. Odmówił, twierdząc że nie zostawi swoich dzieci w getcie i pójdzie razem z nimi. Dzieci były ubrane w swoje najlepsze ubrania, każde z nich miało niebieski plecak i ulubioną książkę lub zabawkę. Zachował się taki opis tego wydarzenia: maszerował Janusz Korczak z głową pochyloną do przodu, trzymając za rękę dziecko, bez czapki, ze skórzanym pasem wokół bioder, w wysokich butach. Za kilkoma pielęgniarkami szło 200 dzieci ubranych czysto i starannie. Według naocznych świadków, kiedy grupa sierot dotarła wreszcie na Umschlag Platz, oficer SS rozpoznał w Korczaku autora jednej z jego ulubionych książek dla dzieci. Zaproponował pomoc w ucieczce. Korczak po raz kolejny odmówił. Wsiadł do pociągu z dziećmi i nigdy więcej o nim nie słyszano.

O ewakuacji Korczaka z dziećmi wspomina książka „Pianista”; prawdopodobnie doktor powiedział dzieciom, że jadą na wieś więc powinny być wesołe, ponieważ nareszcie będą mogli zamienić okropne miejskie mury getta na łąkę pełną kwiatów, strumienie wody, gdzie można się kąpać oraz lasy pełne jagód i grzybów.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj