Niemeickich obozach dziecko żydowskie mogło przeżyć tylko wtedy, kiedy nie zostało rozpoznane jako żydowskie

Życie ludności żydowskiej w okupowanej Polsce nie było łatwe, zaczynając od zatłoczenia w gettach, przez wywóz do obozów zagłady. Szczególnie tragiczny był los dzieci. W obozach koncentracyjnych Niemcy wprowadzili ustaloną selekcje. Wszyscy więźniowie poniżej 16 roku życia, byli kierowani bezpośrednio do komór gazowych. W roku 1944 wiek ten zaniżono do 14 lat. Dziecko żydowskie mogło przeżyć tylko wtedy, kiedy nie zostało rozpoznane jako żydowskie.

Szacuje się, że w czasie wojny, swoje życie z rąk niemieckich straciło nawet półtora miliona dzieci żydowskiego pochodzenia. Liczba ta mogłaby być jednak znacznie większa. Część dzieci miało to szczęście że nie trafiło do obozów zagłady, mały odłamek udało się uratować zmieniając im tożsamość. Inne czekał znacznie gorszy los… Zostały zamordowane, nie tylko z rąk Niemców, ale i przez głód

Słyszano wiele historii gdzie dorośli Żydzi próbowali dosłownie przepchać dzieci poza granice getta, z nadzieją że ktoś się nimi zaopiekuje. Część osób, która domyślała się że czeka ich zagłada desperacko podejmowała kroki przerzucając dzieci bezpośrednio przez mur getta, lub przepychając przez dziury w płocie. Był to niewyobrażalny dramat zarówno dla dzieci jak i dorosłych, bowiem wiedzieli że zapewne nigdy więcej się nie zobaczą.
Ze względu na fatalne warunki sanitarne, braki lekarstw i epidemie, narodziny dziecka w getcie nie były powodem do radości. Często wiązało się to ze śmiertelnym zagrożeniem. Niemowlę było dużym obciążeniem dla matki, trzeba było je nakarmić i ubrać a tych podstawowych rzeczy ciągle brakowało. Część kobiet wspomina, że martwe dziecko było więcej warte niż żywe. Młode matki ukrywały swoje nieżyjące dzieci by korzystać w tym czasie z ich kartek chlebowych. Zdarzały się przypadki gdzie Niemcy darowali życie kobiecie pod warunkiem oddania im dziecka.

Najbardziej narażone na śmierć były najmłodsze pociechy. Te starsze często wysyłano na ulice by żebrały o chleb, opiekowały się młodszym rodzeństwem, a nawet pracowały jako nieletnie prostytutki. Starsze dzieci można było nauczyć by nie śmiały się i siedziały cicho w kryjówce. Niestety w przypadku niemowląt nie było to możliwe. Płacz wygłodzonego, zmarzniętego do szpiku kości dziecka był ciężki do opanowania i mógł przysporzyć kłopotów nie tylko całej rodzinie ale i sąsiadom. Wtedy dorośli, znajdując się w tak tragicznej sytuacji zmuszali się do pozbawienia życia swoich własnych dzieci. Gdy jakaś grupa Żydów ukrywała się i dochodziło wówczas do narodzin, noworodek często musiał zostać uduszony, by reszta mogła przetrwać.

Część Żydów decydowało się na te drastyczne środki traktując śmierć jako akt miłosierdzia. Zdarzało się że kobiety jadąc już w bydlęcych wagonach wyrzucały maluchy na tory. Część pewnie miała nadzieję że jednak maluch ocaleje, mimo to dobrze wiedziały że szanse są marne. Matki ostatecznie zdawały sobie sprawę że u celu podróży czeka na nich śmierć. Zdarzało się też, że dzieci które dotarły do obozów stawały się królikami doświadczalnymi doktora Mengele, przechodząc przy tym niewyobrażalne katusze.

Część rodzin planujących ucieczkę z getta często byli oceniani jako szaleńcy, którzy narażają siebie i dzieci na niebezpieczeństwo. Później, gdy zaczęto likwidować getta, okazało się że to właśnie Ci ludzie mogli mieć rację. Ci którym udało się przeżyć ucieczkę, ale jak wiadomo odsetek tych ludzi był bardzo niski.

Wiele dramatycznych sytuacji miało miejsce na rampie rozładowczej w obozie, gdzie dochodziło do selekcji. To właśnie tam wyrywano dzieci z objęć matki, a maluchy krzyczały i wyrywały się płacząc w niebogłosy. Po tak okrutnych scenach, nawet osoby które przeżyły wojnę nie potrafiły nie potrafiły odbudować swej psychiki.

Zdarzały się też sytuacje gdy podejmowano próby ratowania dzieci. Pracownicy obozów pracy wynosili małe dzieci w plecakach, workach, po wcześniejszym ich uśpieniu środkami farmakologicznymi. Niestety z czasem Niemcy wykrywali te próby i przebijano plecaki bagnetami. Dzieci które obudziły się w trakcie i zaczynały płakać, były mordowane na miejscu.

Choć pewne zachowania wydają się być dla nas mało humanitarne nie powinniśmy osądzać tych zachowań. Nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić tej skali okrucieństwa z jaką przyszło się zmierzyć narodowi żydowskiemu.

Źródło:
ciekawostkihistoryczne.pl/2019/10/06/mordowane-przez-matki-tuz-po-narodzinach-glodzone-wyrzucane-z-pociagow-na-pewna-smierc-jaki-los-czekal-zydowskie-dzieci/
dzieje.pl/aktualnosci/dzieci-o-getcie-warszawskim-spotkanie-w-ipn
wydarzenia.interia.pl/raporty/raport-zrabowane-dzieci/artykuly/news-lukasz-sroka-dzieci-zydowskie-mialy-zginac,nId,2660449?fbclid=IwAR0myRTWm-T96epS6Eg2pZ6MZjPU8wsU89r9P1llbZZU3V3HGQ3dbTkhPsc

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj