Polska pomoc w warszawskim getcie: pomagały nie tylko osoby dorosłe, ale również dzieci

W wielu źródłach podaje się że w czasie gdy Niemcy mordowali Żydów, Polacy biernie przyglądali się zbrodni. Natomiast prawdą jest że wielu naszych rodaków starało się pomagać ofiarom zamkniętym za murami, często narażając własne życie. Przypominamy zatem o ich odwadze.

Przemycanie żywności było jedną z najczęstszych form niesienia pomocy. Sytuacja żywieniowa w gettach od początku była tragiczna. Średni przydział kaloryczny dla dorosłego człowieka nie przekraczał 400 kalorii dziennie. Bywały okresy gdzie wynosił nawet mniej niż 200 kalorii. Niemcy wyznaczając tak racje żywnościowe chcieli wywołać jak największą śmiertelność. Wielu Polaków już pierwszego dnia po zamknięciu bramy warszawskiego getta przyniosło dla swoich żydowskich przyjaciół chleb. Z czasem, wraz z przedłużającą się separacją dzielnic żydowskich opracowano przeróżne formy przemycania żywności. Udział w tym brały nie tylko osoby dorosłe, ale również dzieci. Mówi się że nawet 80 procent żywności dostarczanej do zamkniętych dzielnic pochodziło z przemytu.

Ponieważ warunki środowiskowe panujące w getcie były ciężkie, prócz jedzenia brakowało również lekarstw. W dostarczaniu leków pomagał personel polskiego szpitala. Pracownicy systematycznie przemycali do getta różnego rodzaju lekarstwa, bieliznę a nawet szczepionki przeciwko tyfusowi plamiastemu.

W gettach przerażająco wysoka śmiertelność dotykała również dzieci. Wiele żydowskich rodzin by ocalić życie najmłodszych decydowało się oddać swoje pociechy Polakom. To zadanie było było bardziej skomplikowane niż przemyt jedzenia czy leków. By akcja zakończyła się powodzeniem często podawano dzieciom środki nasenne, następnie chowano je do worków i wywożono jako ofiary tyfusu. By móc przewieźć dzieci przez bramę getta wywożono je w kubłach lub workach na śmieci. Wiele dzieci przemycała sama Irena Sendlerowa, a jednym ze sposobów było przemycanie niemowląt w torbie pielęgniarskiej.

Polska ludność pomagała również dorosłym w ucieczkach z getta. Jednym z przykładów było przywiązywanie się do spodu furmanek śmieciarzy, w ambulansie, lub karawanie wywożącym zwłoki. Ucieczki te bardzo często wymagały wręczenia wielu łapówek, choć zdarzała się też bezinteresowna pomoc.

Osobom którym udało się opuścić getto trzeba było zapewnić schronienie w kryjówkach. Często swoje wsparcie okazywali życzliwi ludzie, następnie do końca 1942 roku zajmowała się tym również Rada Pomocy Żydom „Żegota”. Dezerterów ukrywano w zwykłych domach, mieszkaniach, klasztorach, czy stodołach. Czasami były to specjalnie przygotowane małe schowki i bunkry. Kryjówki dla zbiegłych Żydów znajdowały się również w warszawskim ogrodzie zoologicznym. Dyrektor Jan Żabiński, wraz z żoną Antoniną ukrywali ich w klatkach dla zwierząt, wewnętrznych pomieszczeniach, wykopanych schronach, do których powszechnie nie było dostępu.

Każda osoba której udało się opuścić getto, potrzebowała odpowiednich papierów by móc oficjalnie prowadzić życie poza nim. Osoby te często musiały zmieniać miejsce zamieszkania. Szacuje się że dzięki działalności samej „Żegoty” wystawiono około 50 tysięcy dokumentów poświadczających pochodzenie chrześcijańskie. Było to możliwe dzięki współpracy księży, którzy podrabiali świadectwa chrztu.

Żydowskie organizacje wojskowe były wspierane przez polskie podziemie, które dostarczało pewne ilości broni, granatów i amunicji. Gdy w 1943 roku w getcie warszawskim wybuchło powstanie, Armia Krajowa podejmowała kilka prób wysadzenia muru getta. Przeprowadzono również kilkanaście akcji przeciwko niemieckim jednostkom. Podobnych czynów dokonały Socjalistyczna Organizacja Bojowa, Gwardia Ludowa oraz inne organy.

Osoby ratujące ludność żydowską często działały w wyjątkowo trudnych warunkach, pełnej konspiracji i strachu przed Niemcami i sąsiadami którzy mogli na nich donieść. Dokładna liczba ludzi niosących pomoc nigdy nie będzie znana, wynika to głównie ze skrytego charakteru działań ratujących. Wszelka pomoc dla żydów była zakazana przez Niemieckie władze. Kary były niezwykle surowe, często śmiertelne. Oficjalnie znanych jest kilkaset osób, które zginęły z rąk Niemców za pomoc udzielaną Żydom.

Źródło:
1. Pomoc Żydom podczas Zagłady | Polscy Sprawiedliwi
2. Dobrzy sąsiedzi. Przypominamy jak Polacy pomagali Żydom zamkniętym w warszawskim getcie | CiekawostkiHistoryczne.pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj