Twierdza szyfrów na Warszawskiej Cytadeli – tajna broń oręża Polskiego

Przez długi czas starannie ukrywano, że jednym z powodów zwycięstwa nad bolszewikami podczas Bitwy Warszawskiej były wysiłki polskich kryptologów.

W obrębie garnizonu na Warszawskiej Cytadeli działał Wydział II Radiowywiadu Biura Szyfrów Oddziału II Sztabu Generalnego Naczelnego Dowództwa. Organizatorem i naczelnikiem tego wydziału był w 1919 roku ówczesny porucznik, a wkrótce kapitan Jan Kowalewski. W latach pierwszej wojny światowej służył on jako oficer wojsk inżynieryjnych armii rosyjskiej, a tym samym znał praktykę służb łączności. Po sformowaniu na Kubaniu 4. Dywizji Strzelców Polskich gen. Lucjana Żeligowskiego został w niej szefem wywiadu. Tę pracę kontynuował po powrocie do kraju. Na przełomie sierpnia i września ten uzdolniony matematyk złamał pierwsze klucze szyfrowe Armii Czerwonej, umożliwiające odtąd odczytywanie korespondencji bolszewickiej.

Zespół Kowalewskiego rozbudował całą sieć stacji nasłuchowych połączonych ze Sztabem Generalnym za pomocą dalekopisów. Dla wydziału pracowali profesorowie matematyki z Uniwersytetów Warszawskiego i Lwowskiego Stanisław Leśniewski, Stefan Mazurkiewicz i Wacław Sierpiński. Dzięki odczytywaniu na bieżąco korespondencji bolszewickiej Piłsudski przez cały okres wojny 1920 znał treść bolszewickich rozkazów oraz planów operacyjnych, wiedział o kolejnych ruchach wojsk i przydzielanych im zadaniach.. Wydział Kowalewskiego w kluczowych dniach Bitwy Warszawskiej zastosował też pomysłowy system zagłuszania radiostacji rosyjskich: na częstotliwościach tych radiostacji ciągle nadawano tekst Pisma Świętego, a to spowodowało niewiedzę o ofensywie znad Wieprza oraz zamykającym się polskim okrążeniu wojsk rosyjskich. Zagłuszanie to uniemożliwiło też Michaiłowi Tuchaczewskiemu koordynację odwrotu spod Warszawy i tym samym powiększyło wymiar polskiego zwycięstwa.

Za sprawą Polskiej Organizacji Wojskowej Rosja była bardzo dobrze spenetrowana przez polskie służby. Polscy agenci przekazywali dane o sytuacji Armii Czerwonej, jej formacjach, uzbrojeniu, wyposażeniu oraz nastrojach i morale żołnierzy. Najwyżej ulokowanym polskim agentem był generał Bolesław Kontrym, dowódca 28. Brygady Strzeleckiej. W polskim Sztabie Generalnym szefem wywiadu na Rosję był pułkownik Tadeusz Schaetzel de Merzhausen, oficer legionowy oraz dawny szef sztabu Komendy Naczelnej 3 Polskiej Organizacji Wojskowej w Kijowie.

Sprawnie działało również rozpoznanie lotnicze, przynoszące informacje o tym, co się dzieje po drugiej stronie frontu. Z kolei poprzez sieć placówek dyplomatycznych spływały wiadomości przekazywane nam przez sojuszników: Finów, Łotyszy i Gruzinów.
Na Warszawskiej cytadeli Niemcy jeszcze w trakcie działań pierwszej wojny światowej umieścili nadajnik radiowy dalekiego zasięgu, a szczęśliwie udało się go przejąć polskim władzom wojskowym, przez co skutecznie służył podczas wojny z bolszewikami.

To samo Biuro Szyfrów, które tak skutecznie pracowało w czasie wojny polsko-bolszewickiej 1920, w grudniu 1932 rozpoczęło prace nad łamaniem szyfrów niemieckiej Enigmy.
Jeszcze we wrześniu 1919 polski wywiad poniósł bolesną porażkę, gdy na stronę sowiecką przeszedł rezydent w Moskwie Ignacy Sosnowski. Wydał on całą siatkę polskich agentów a następnie brał udział w przewerbowywaniu ich na rzecz sowieckich organów bezpieczeństwa.

W latach dwudziestych warunki pracy polskiego wywiadu na Wschodzie pogarszały się. Rotmistrz Aleksander Niedziński, jeden z kierowników polskiego wywiadu na Wschód pisał w swym raporcie: „Wywiad nasz na Wschód jest całkowicie opanowany przez kontrwywiad przeciwnika”. Wszechwładza aparatu represji w Związku Sowieckim powodowała, że w raporcie wewnętrznym o działalności ze stycznia 1929 roku czytamy „Wartość placówek albo znikoma, albo nadspodziewanie duży procent kontaktów z GPU. (…) Stan wywiadu na Rosję jest słaby. Nie odpowiada on potrzebom prac operacyjnych. Trudne warunki pracy w Sowietach nie rokują poprawy w czasie najbliższym”. Niestety, w przededniu drugiej wojny światowej polska wiedza wywiadowcza o Związku Sowieckim była bardzo niska.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj