Wytęskniona niepodległość a realia walk w Legionach

Jeden z żołnierzy Piłsudskiego, walczących w Legionach Polskich podczas pierwszej wojny światowej, napisał następujący wiersz o marzeniu na temat tego, że w znoju bojowania zdołają oni wywalczyć wytęsknioną niepodległość:

„Odetchnij – biegłeś zdyszany –
ważne znajduję przyczyny…
Cóż powiesz, bracie kochany –
jakie przynosisz nowiny?
Opowiedz – co ci się zdarzy,
iż biegniesz z dala tak skory –
Przeczżeś bracie nie chory –
skąd ci te ognie na twarzy?
Skąd czoło-ć pała i skronie,
i mowę tłumi wzruszenie –
a w oczach twoich płomienie
i w piersi ogień snadź płonie!
Chcesz mówić – mówisz coś do mnie –
a szepczesz jakby w pacierzu…
A mówże mi tu przytomnie:
Cóż ci to? – stary żołnierzu!
Przebóg! na rzęsach twych rosa! –
ty płaczesz?!… Nie kryj – widziałem! Odetchnij – biegłeś zdyszany –
ważne znajduję przyczyny…
Cóż powiesz, bracie kochany –
jakie przynosisz nowiny?
Opowiedz – co ci się zdarzy,
iż biegniesz z dala tak skory –
Przeczżeś bracie nie chory –
skąd ci te ognie na twarzy?
Skąd czoło-ć pała i skronie,
i mowę tłumi wzruszenie –
a w oczach twoich płomienie
i w piersi ogień snadź płonie!
Chcesz mówić – mówisz coś do mnie –
a szepczesz jakby w pacierzu…
A mówże mi tu przytomnie:
Cóż ci to? – stary żołnierzu!
Przebóg! na rzęsach twych rosa! –
ty płaczesz?!… Nie kryj – widziałem!
a słowo stało się ciałem…
o przenajświętsze niebiosa!…
Wiem!… nie mów… radość zabije…
Królowo Polskiej Korony!
Wiem – tyś zwiastun natchniony:
Ojczyna wstała – i żyje!!!
a słowo stało się ciałem…
o przenajświętsze niebiosa!…
Wiem!… nie mów… radość zabije…
Królowo Polskiej Korony!
Wiem – tyś zwiastun natchniony:
Ojczyna wstała – i żyje!!!”

Długie lata pierwszej wojny światowej były czasem, gdy wieść na temat odrodzenia Polski to wracała powiewem nadziei, to przygasała wśród rozczarowań oraz przekonania o ogólnej niemocy. Jeszcze długo przed wybuchem wojny przygotowaniem dla armii przyszłej niepodległej Polski były oddziały bojowe Polskiej Partii Socjalistycznej, właśnie pod komendą Józefa Piłsudskiego. Podobnie takim przygotowaniem były szeroko się rozrastające organizacje harcerskie, strzeleckie i sportowe. Istniało całe środowisko pragnące odrodzenia Polski oraz wiążące swe plany działania z czasową współpracą z mocarstwami zaborczymi.

Jedni, jak Józef Piłsudski, stawiali na rozwój polskich autonomicznych oddziałów wojskowych pod egidą Austro-Węgier, Inni, jak Roman Dmowski, to samo chcieli organizować pod egidą Rosji. Tak jedni jak i drudzy wiele dokonali, a ostatecznie przyczynili się do tego, że w roku 1918, z chwilą ustania działań pierwszej wojny światowej, Polska odzyskała niepodległość. Jednak zanim do tego doszło, wszyscy po kolei musieli wiele razy przełykać gorycz taktycznych porażek, zaś ich nadzieja wystawiana była na poważną próbę. Niepodległość nie przyszła łatwo, lecz została wywalczona ciężkim trudem. Przedstawiony wyżej wiersz dobrze odzwierciedla te trudności.

Legiony Polskie, autonomiczna formacja zbrojna walcząca w ramach armii Austro-Węgier, od samego początku była niejednorodna. Inicjator, Józef Piłsudski, należał do tych nastawionych najbardziej entuzjastycznie – wierzył w odzyskanie całkowitej niepodległości narodowej. Jednak wielu jego kolegów, dowódców wojskowych, uważało za zupełnie wystarczające, gdy zadba się o polską autonomię. W tej sprawie w lipcu 1917 roku doszło do drastycznego rozłamu. Niemcy i Austriacy, zadowoleni z zamieszek w Rosji oraz odzyskujący nadzieję na zwycięstwo, postanowili „przykręcić śrubę” niepokornym Polakom i zmusić ich do złożenia przysięgi na wierność obu cesarzom. Około jedna trzecia legionistów z Piłsudskim odmówiła, i znalazła się w obozach internowania. Sam Piłsudski został uwięziony w twierdzy w Magdeburgu.

Pójścia na ugodę nie można traktować jako zdradę sprawy niepodległości, bo od samego początku wszyscy dokonywali ugód. Życie pokazało, że i samym Niemcom czy Austriakom strach zaczął zaglądać w oczy i wówczas dopuszczali do kolejnych rozwiązań, mogącym im dostarczyć tak im potrzebnego polskiego żołnierza. Na tej zasadzie powoływano Polski Korpus Posiłkowy, a następnie Polską Siłę Zbrojną (Polnische Wehrmacht). Wszystko to okazało się przydatne. Trzeba było mieć i radykałów, i ugodowców, o różnych opcjach. Ważne, by w kluczowym momencie połączyli oni swe siły.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj