Na Kresach powstała Ochotnicza Legia Kobiet. ” Zgłupieli biedni Moskale, gdy się przekonali, że ich baby wzięły i prowadzą do niewoli”

Armia żołnierzy polskich w wojnie z bolszewikami była wsparta przez kobiety. W 1918 roku we Lwowie i Wilnie powstała Ochotnicza Legia Kobiet. Legion powstał z inicjatywy Aleksandry Zagórskiej. W oczach żołnierzy i polskiego społeczeństwa, żeńska siła zbrojna nie była zdolna do walki. Sowieci głupieli widząc kobiety z bronią.

Nazywano je damskim wojskiem, miały być kulą u nogi oraz kosztownym i zbędnym dodatkiem w armii. OLK zdaniem sporej grupy społeczeństwa była służbą, ale dla mężczyzn. Taka ocena rozpowszechniana przez Dziennik Ludowy chętnie była podchwytywana przez sowiecką propagandę. Kobiecy legion został rozwiązany tuż po wojnie z bolszewikami.

Ochotniczki, zanim otrzymały mundur musiały przejść badania lekarskie, sprawnościowe, były zobowiązane przedstawić świadectwo moralności. Wystawiali je szanowani i znani ludzie a także kościoły czy instytucje. Początkowo kierowano je do pielęgnacji chorych lub rannych żołnierzy i ludności cywilnej, były sanitariuszkami, ale też woźnymi czy gońcami, potem w kompanii wartowniczej. Ich zadaniem była 24 h ochrona np. otwartych wagonów z amunicją lub żywnością. Zajmowały też funkcje w sztabach, w kancelariach. Poza służbą obowiązkowo przechodziły musztry. W Wilnie kobiecy oddział słynął z wyszukiwania zadekowanych poborowych mężczyzn, którzy migali się przed komisją. Dostawały rozkaz szukania i zawracania rozproszonych żołnierzy.

W Wilnie rządziła 25-letnia Wanda Gertz, we Lwowie Aleksandra Zagórska, znana również z tego, że była matką 14 letniego Jurka Bitschana Lwowskiego Orlęcia.

Oficer Gertz została komendantem w czerwcu 1919 roku. Była oddelegowana do Wilna z Przyfrontowego Referatu Werbunkowo-Zaciągowego Dywizji Litewsko-Białoruskiej, jako że wczesniej służyła w Legionach i Wojsku Polskim. Niecały rok, przebrana za chłopaka, walczyła na froncie galicyjskim w regimencie artylerii u boku Józefa Piłsudskiego.
Ze wspomnień reportera The Times’a, który w czasie wojny polsko-bolszewickiej widział w okolicach Wilna i Nowej Wilejki kobiece kompanie wiemy, że 70 km odcinek broniło 400 żółnierzy w tym 250 kobiet OLK. O bohaterstwie mówiła też Zofia Nowosielska, która przybyła do Wilna z Lidy – z meldunkami i rozkazami. Legionistki „ostatnie schodziły z pola bitwy”. Sama Wanda Gertz pisała o służbie, gdy patrole OLK wysłano w okolice Warszawy „udało się ująć dwóch jeńców, jedna legionistka została lekko ranna. Zgłupieli biedni Moskale, gdy się przekonali, że ich baby wzięły i prowadzą do niewoli”.

Kobiety we Lwowie, wstępowały do OLK głównie z rodzin inteligeckich. Początko było ich 300, ale już w grudniu 1918 roku było już 600 legionistek. Za przykładem ppłk Zagórskiej podobne legiony powstają w Poznaniu i Krakowie. We wrześniu 1920 roku na terenie kraju jest 2500 tysiące kobiet żołnierzy.

Decyzja z 9 grudnia 1921 roku Ministerstwa Spraw Wojskowych zakończyła „osobliwy eksperyment”, jak niektórzy pogardliwie nazywali kobiece wojsko. Wojna z sowietami była zakończona, ale czasy nadal niespokojne, zwłaszcza na Kresach Wschodnich. Państwu brakowało funduszy na utrzymanie regularnej armii, zatem likwidacja OLK wydała się najprostszą formą oszczędności. Gen. Sosnkowski pożegnał się z formacją kobiecą 14 lutego 1922 roku. Tłumaczył min. tak: „konieczne oszczędności budżetowe zmusiły mię do zlikwidowania organizacji, która w okresie ciężkich bojów o Lwów złożyła dowody męstwa, a potem w walkach o Wilno okryła się chwałą bojową, zaświadczając swoją krwią o polskości obu tych miast”.

Źródło: kresy24.pl; muzeumpilsudskiblog.pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj