W roku 2022 przypadła 130. rocznica urodzin Stefana Banaha twórcy najlepszego podręcznika do matematyki i 77. rocznica jego śmierci. Geniusz wczesną młodość spędził w Krakowie, po maturze wyjechał na Kresy. Tam przedwcześnie zmarł na raka oskrzeli. Historia matematyka wszech czasów to kapitalny scenariusz filmowy.
Stefan Banach, urodził się 30 marca 1892 roku w Krakowie, zmarł 31 sierpnia 1945 roku we Lwowie. Jako nieślubne dziecko został oddany do rodziny zastępczej. Uczęszczał do gimnazjum klasycznego, tam poznał łacinę i grekę, zafascynowała go logika. Wiele lat później wspominał, iż dzięki niej a także precyzji i doskonałości gramatyki łacińskiej mógł zostać wybitnym matematykiem. Z kolei niepochlebnie wyrażał się o programie nauczania matematyki, mawiał często, iż jest to „używanie bagnetu zamiast wykałaczki”, to skłoniło go do uczenia się samemu. Kilka lat później napisał podręcznik do matematyki, najlepszy jaki do tej pory ukazał się na świecie.
Jak wiele wybitnych postaci miał problemy w nauce. Źródła podają, że w gimnazjum matematyczny geniusz miał osiem ocen niedostatecznych. Gdyby nie upór katechety i matematyka w jednej osobie, który wstawił się za swoim uczniem, mało brakowało by ten nie został dopuszczony do egzaminu dojrzałości. Gimnazjalista Banach toczył rozmowy z matematykiem-katechetą na poziomie filozoficznym, pedagog widział w nim potencjał. Banach maturę zdał w 1910 roku w terminie, ale i wtedy matematyki uczył się sam. Wiadomo, że nauczył się języka francuskiego, w tym języku bowiem były najlepsze opracowania matematyczne. Już wtedy interesował się matematyką wyższą. Jego prace naukowe, twierdzenia i rozprawy zrewolucjonizowały światową naukę. Eksperci o dorobku Banacha do dzisiaj mówią, że wpłynęły fundamentalnie na wiele działów królowej nauk. Prof. Hugo Steinhas, żydowski matematyk, przypadkowo znalazł się w otoczeniu naukowca, który rozprawiał z przyjaciółmi o zawiłościach matematycznych. Natychmiast zaproponował mu wspólną publikację i współpracę. To druga osoba, którą zafascynował nasz geniusz.
Jako 29-latek otrzymuje posadę asystenta na Politechnice Lwowskiej, na jego wykłady ściągają nie tylko studenci ale też wykładowcy. Tytuł doktora matematyki zostaje przyznany mu za pracę napisaną na luźnych kartkach, które koledzy zebrali w jedną pracę i przedstawili władzom uczelni. Gdy szedł na rozmowę, nie wiedział, że idzie bronić własny doktorat, dowiedział się chwilę po rozmowie z profesorami w gabinecie rektora. Myślał, że tylko odpowiada na pytania związane ze swoimi zapiskami. Członkiem Akademii Umiejętności zostaje w 1925 roku, a profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Lwowskiego w roku 1928. Był i jest największym odkrywcą i autorytetem w dziedzinie analizy funkcjonalnej. Lwowska Szkoła Matematyczna powstała dzięki Stefanowi Banachowi.
Wykładowcy i studenci spotykali się w ulubionej lwowskiej kawiarni. Tamże Banach swoje twierdzenia zwykł zapisywać na luźnych kartkach lub na stole, co bardzo denerwowało właściciela. Na uwagi, że ołówek kopiowy trudno zetrzeć, przepraszał i nie zmieniał nawyków. Żona geniusza kupiła gruby brulion i poleciła obsłudze wtykać go do rąk, ilekroć pojawi się „trudny klient”. Kartki zaginęły, twierdzenia pisane na stołach zostały starte, brulion pozostał. „Banachalia” to słynne alkoholowe imprezy, z których tylko on zachowywał trzeźwość umysłu.
Prof. Banach wykładał prosto, swobodnie i zrozumiale, przy czym nie gubił się w szczegółach. Często spóźniał się na wykłady, ale kończył przed czasem. W ciągu pół godziny, mówili jego studenci, potrafił prosto przekazywać skomplikowaną wiedzę, inni natomiast potrzebowali na to samo wielu wykładów.
W każdym okresie życia był postacią nietuzinkową. We wczesnej młodości dorabiał jako korepetytor i model w zakładzie fotograficznym. Nigdy nie pomyślał o wykorzystaniu swojej wiedzy dla innego kraju. -To za mała suma, jak na opuszczenie Polski, miał powiedzieć amerykańskiemu wysłannikowi, gdy ten oferował mu pracę dla Stanów Zjednoczonych i wręczył podpisany czek z cyfrą „jeden”. Prof. Banach zera miał sobie dopisać sam.
W czasie II wojny światowej pozostał we Lwowie. Udało mu się załatwić lewe papiery, dzięki którym mógł w miarę swobodnie poruszać się po mieście. Miał dokument stwierdzający, że jest karmicielem wszy zarażonych tyfusem. Tu jego działalność nie jest spektakularna, musi przeżyć i najmuje się do różnych posług. Umiera 31 sierpnia 1945 na raka oskrzeli. Grób Stefana Banacha znajduje się na Cmentarzu Łyczakowskim, obok grobu Marii Konopnickiej. Rok później Polskie Towarzystwo Matematyczne ustanawia nagrodę jego imienia „za wybitne osiągnięcia w dziedzinie matematycznej”. W 1992 roku, w stulecie urodzin genialnego matematyka Prezydium Polskiej Akademii Nauk przyznaje Medal im. Stefana Banacha, ale ta nagroda jest już o znaczeniu międzynarodowym.
Jedyna publikacja o wielkim matematyku, pt. „Gen i już! Opowieść o Stefanie Banachu” została napisana przez Annę Czerwińską-Rydel, wydana przez wydawnitwo Literatura w 2020 roku.
Źródło: biografia24.pl/stefan-banach/; fajnepodroze.pl/stefan-banach-ciekawostki-informacje-fakty/
Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

















