Jerzy Iwanow-Szajnowicz: Polski James Bond z czasów II Wojny Światowej

Jerzy Iwanow-Szajnowicz urodził się 14 grudnia 1911 roku w Warszawie. Jego ojcem był Rosjanin, a matką Polka. Po rozstaniu jego matka wyszła za greckiego biznesmena i wyjechała z nim do Salonik. Młody Jerzy dołączył do matki w wieku 14 lat, wracając z Polski, gdzie uczył się w szkole ojców Marianów. W Salonikach matka wysłała go do francuskiego liceum, gdzie złożył egzamin dojrzałości, po czym wyjechał do Belgii na studia dyplomatyczne.

Jednak po roku przeniósł się na agronomie kolonialną, gdyż chciał po studiach wyjechać do belgijskiej kolonii Kongo. Jako student intensywnie trenował pływactwo, w którym zaczął odnosić znaczące sukcesy, m.in. akademicki mistrz Belgii. Mimo życia na emigracji młody Jerzy był bardzo przywiązany do ojczyzny i co wakacje przyjeżdżał do kraju. Podczas kolejnego pobytu w Warszawie wstąpił do akademickiego związku sportowego i był filarem sekcji piłki wodnej, w której to dyscyplinie wywalczył mistrzostwo polski, co potwierdza tylko jego niebagatelne umiejętności pływackie.

W 1938 roku ukończył studia w Belgii i powrócił do Grecji. Po wybuchu wojny w 1939 zaczął współpracę z polską misją wojskową w Salonikach. Pomagał polskim żołnierzom uciekającym z rumuńskich i węgierskich obozów do Grecji. W 1940 roku został zwerbowany do pracy na rzecz polskiego wywiadu. Po kapitulacji Grecji w 1941 dostał się do samodzielnej brygady strzelców karpackich, stacjonujących w Palestynie. Długo tam nie służył, bo tylko 2 miesiące. W międzyczasie został zwerbowany przez brytyjskie służby specjalne. Brytyjczykom bardzo podobała się szeroka znajomość języków Jerzego (znał biegle 6 języków). Przeszedł szkolenie wywiadowcze w Aleksandrii i w październiku 1941 roku na pokładzie okrętu podwodnego został przerzucony w okolice Maratonu.
W Atenach stworzył siatkę wywiadowczą. Umieścił tam zaufanych ludzi we wszystkich ważnych urzędach włosko – niemieckich. Jego ludzie wykradali bezcenne informacje, np. jakie towary ładuje się na które statki, gdzie będą płynąć, kiedy, o której godzinie. Dzięki temu alianci skutecznie mogli zwalczać niemiecko – włoski transport. Organizował zamach na budynek NSDAP i urzędu Gestapo w Atenach. Cały ten zamach spowodował odwołanie wizyty Heinricha Himmlera. Zaplanowany był także zamach na samego Mussoliniego, jednak nie doszedł do skutku, gdyż dyktator ze swej podejrzliwości w ostatniej chwili zmienił plany.

Jerzy Iwanow dokumentuje szczegółowo fortyfikacje przeciw inwazyjne w Maratonie, dzięki czemu brytyjskie lotnictwo skutecznie je bombarduje. Wykorzystując swoje nieprzeciętne umiejętności pływackie minuje okręty niemieckie. Zniszczeniu ulegają U-Booty. Z bardziej głośnych jego dywersji było wysadzenie statku „Król Jerzy”, zagrabionego przez Niemców greckiego statku.

Szajnowicz pod greckim nazwiskiem Papadopoulosa zaczyna pracę na lotnisku pod Atenami. Sabotuje tam produkcję silników samolotowych, dodając do zbiorników mieszaninę zawierającą kauczuk. W wyniku reakcji smaru i wysokiej temperatury dochodzi do zacierania się silnika. Samolot ulega trwałemu uszkodzeniu, a przyczyna nie jest rozpoznawalna. Ocenia się, że zniszczył w przybliżeniu 400 samolotów.
Z czasem siatka dywersyjna stworzona przez Jerzego Iwanowicza rozszerzyła się na całą Grecję. W 1941 roku Iwanowicz wpada w kłopoty. Wszystko przez przypadkowo spotkanego dawnego przyjaciela Timosa Pandosa na jednaj z ateńskich ulic. W przypływie emocji i dawnych wspomnień Jerzy podaje przyjacielowi swój adres, łamiąc tym samym zasady konspiracji. Chcąc sprawdzić, czy przyjaciel zdradził udaje się do jego domu. Tam jednak wpada w pułapkę zastawiona przez gestapo. Trafia do więzienia, ale szybko udaje mu się uciec. Niemcy wpadają we wściekłość, wszędzie wieszają jego podobizny i ustanawiają wysoką nagrodę za jego głowę.

Pierścień tropiących go Niemców coraz bardziej zacieśniał się wokół osoby Jerzego. Brytyjczycy chcieli podstawić za niego innego agenta, jednak ta operacja się nie powiodła. Jerzy próbował kilkukrotnie uciec do Turcji, jednak też nieskutecznie. Próbował się wydostać do Afryki kutrem przemytniczym, też bezskutecznie. W sierpniu 1941 miał być wysłany po niego okręt podwodny, ale niestety nie dotarł. Jesienią 1942 Jerzy został otoczony w swojej ostatniej kryjówce przez włoską policję i znowu został zdradzony. Jednocześnie została rozbita cała jego siatka wywiadowcza. Na ścianie celi numer 1, w której był przetrzymywany, wyrył napis: „Niech żyje Polska. Jeszcze Polska nie zginęła. Jerzy Iwanow”.

2 grudnia 1942 został skazany na potrójną karę śmierci. Niemcy oskarżyli go o posiadanie broni, stacji nadawczej, próbę zabójstwa, szpiegostwo oraz sabotaż. Przed niemieckim sądem wojennym powiedział, że jest Polakiem i że choć jest brytyjskim agentem walczy także w imieniu swojej ojczyzny.

4 stycznia 1943r. zaplanowano jego egzekucję. Wtedy ostatni raz próbował uciec, uwolnił się z kajdan i rozpoczął ucieczkę, jednak został postrzelony. Mimo protestów księdza, że na rannym nie wykonuje się egzekucji, został przywiązany do deski i rozstrzelany.
Jerzy Iwanowicz – Szajnowicz jest bez wątpienia jednym z największych bohaterów Polski oraz Grecji. Jego pomnik stoi w Salonikach.

Źródło: polskatimes.pl/yutbube./wdolnymslask.com

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj