Większość żołnierzy i oficerów ukraińskich która opuściła Szczypiorno włączyła się w życie państwa polskiego

Po pokoju ryskim z roku 1921 zawartym między Polską a bolszewicką Rosją ukraińscy żołnierze i oficerowie atamana Symona Petlury zostali osadzeni w polskich obozach internowania, a w tym i w Szczypiornie, obecnie dzielnicy Kalisza. Ich sytuacja nie była tam zła, zaś jeszcze bardziej się polepszyła po przewrocie majowym roku 1926, kiedy Piłsudski powrócił do władzy.

Emigracyjny rząd Ukraińskiej Republiki Ludowej w Polsce zwrócił się do polskich władz wojskowych prosząc o (1) współpracę odnośnie militarnych przygotowań na przyszłość, (2) opiekę nad ukraińskimi kalekami i starymi oficerami, (3) formalną zgodę by Ukraiński Komitet Obywatelski miał prawo do działania na terenie całej Polski i opieki nad emigrantami oraz (4) przekazanie do ukraińskiego kierownictwa obozu w Szczypiornie, aby służył jako dom dla chorych i starszych żołnierzy.

 Jak pisał Szandruk, „Wszystkie te sprawy były stopniowo zatwierdzane przez polskie władze. Przede wszystkim formalną sankcję otrzymał Ukraiński Komitet Centralny z oddziałami we wszystkich miejscowościach koncentracji naszych emigrantów. Ukraińscy emigranci otrzymali status prawny i prawo posługiwania się tzw. paszportami Nansena. Obóz kaliski został przekazany naszej niezależnej administracji i przemianowany na Stację Ukraińską, inne obozy zostały zlikwidowane, a wszyscy emigranci niezdolni do pracy znaleźli w nim schronienie. (…) W ciągu roku prawie wszystkie baraki przebudowaliśmy na osobne domy ze skromnym umeblowaniem. Osobne domy były dla mężczyzn z rodzinami, a dla samotnych mężczyzn urządzano dormitoria. (…) Zaproponowałem, abyśmy na Stacji przeprowadzali kursy dla szoferów, propozycja została zaakceptowana oraz przeznaczono środki na zakup dwóch używanych samochodów i warsztatu. Udzielałem lekcji w zakresie prowadzenia pojazdów i napraw mechanicznych. W ciągu dwóch lat wyszkoliliśmy pięćdziesięciu siedmiu szoferów, którzy otrzymali licencje od Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi”. Ponadto w Szczypiornie aż do wybuchu II wojny światowej działało Liceum Stacyjne, które miało ponad 250 absolwentów. Jak dalej pisał Szandruk, „Na początku 1928 r. kolejne zgłoszone przez nas prośby zostały uwzględnione przez marszałka Piłsudskiego. Nasi niepełnosprawni żołnierze byli prawie na równi z polskimi inwalidami, a po przejściu egzaminu przez komisję kwalifikacyjną otrzymywali skromne emerytury”.

Gdy większość żołnierzy i oficerów ukraińskich już opuściła Szczypiorno oraz inne obozy internowania, zajmowali się pracą we własnych organizacjach oraz włączali w życie państwa polskiego, a w tym i wchodzili w szeregi Wojska Polskiego, zgodnie z tym co stanowiło ich zasadnicze powołanie wojskowe. Cytowany wyżej generał Pawło Szandruk ściśle współpracował on ze znajdującym się w Warszawie emigracyjnym rządem Ukraińskiej Republiki Ludowej, zaś sam angażował się w tajnym Sztabie Ministerstwa Spraw Wojskowych. Trzeba podkreślić, że zupełnie inaczej niż działający w tym samym czasie galicyjscy nacjonaliści ukraińscy, całe to środowisko petlurowców we wszystkich swoich planach zakładało bliską współpracę z państwem polskim.

W swych wspomnieniach Szandruk pisze: „Od 1928 r. zaczęliśmy przydzielać naszych oficerów do obcych armii jako oficerów kontraktowych w celu przygotowania ich na wyższych dowódców. Funkcjonariusze zostali wybrani podczas konferencji pod przewodnictwem Prezydenta A.M. Liwyckiego i w której uczestniczyli generałowie W. Salski, W. Kuszcz, M. Bezruczko, W. Zmienko oraz ja. Wybraliśmy osoby o najwyższych kwalifikacjach i stosunkowo młode. Do roku 1936 przydzieliliśmy do Wojska Polskiego pięćdziesięciu siedmiu oficerów w randze od porucznika do podpułkownika, dwóch oficerów do armii francuskiej i po jednym do armii fińskiej i tureckiej. Ponadto kilku oficerów uzyskało zgodę Ministra Spraw Wojskowych na zapisanie się na prywatne kursy dla oficerów sztabowych prowadzone przez generała Gołowina w Paryżu. W celu zachowania tajemnicy kilku funkcjonariuszy otrzymało pseudonimy”. Co oczywiste, ukraińscy oficerowie włączeni do Wojska Polskiego później bili się podczas kampanii wrześniowej roku 1939. A Szandruk pisał: „Z prawdziwą satysfakcją stwierdzam w tym miejscu, że dobór oficerów był znakomity i, poza dwoma przypadkami, postawa poszczególnych dowództw zagranicznych i ich oficerów-kolegów była najbardziej uprzejma, zwłaszcza w Polsce. Zgodnie z regulaminem Wojska Polskiego wydawano roczne raporty o oficerach do awansu, a te o naszych oficerach były tak bezstronne i przychylne, że ja, znając tych ludzi osobiście, nie mógłbym wydać nic lepszego”

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj