Dlaczego odpuszczać winy?

Jezus nauczył swych uczniów modlitwy, w której zawarta jest prośba wspólnie kierowana do Boga: odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom. Ta prośba pozostaje w sprzeczności z oświeceniowym przekonaniem, iż można osiągnąć doskonałość i tym samym być pozbawionym jakichkolwiek win. Takie przekonanie jest w miarę charakterystyczne zwłaszcza dla Europy Zachodniej, dumnej z wysokiej jakości własnych instytucji państwowych oraz osiągniętego poziomu zamożności. Ważnym kierunkiem cywilizacyjnego oddziaływania z Zachodu na Wschód Europy było szerzenie oświeceniowej nowoczesności, z wiarą, iż człowiek jako doskonały sam może ustalać prawa moralne.

Jednym z tych nowo ustanowionych praw moralnych jest nakaz zabijania tych, którzy nie są doskonali, a w tym eutanazja osób starszych i chorych oraz aborcja dzieci, co do których orzeczono podejrzenie niepełnosprawności. W świecie wierzącym w doskonałość człowieka nakazuje się eksterminację niedoskonałych. Podobnie, w takim świecie zanika modlitwa o odpuszczenie własnych win, bo przecież człowiek doskonały win nie popełnia.
W każdym z krajów Europy Środkowo-Wschodniej istnieją nowoczesne elity, z zapałem kopiujące wzory przynoszone z Zachodu. Jednak obok tego istnieją tu również szerokie rzesze ludzi nienowoczesnych, przywiązanych do swej tradycji, a przy tym przekonanych o własnej niedoskonałości i grzeszności, co zazwyczaj powoduje uczestnictwo w życiu religijnym. Grzeszność i pokuta to terminy bliskie wszystkim wyznaniom chrześcijańskim, ale również Żydom, którzy aż do lat drugiej wojny światowej żyli tu w liczbie wielu milionów.

Do chrześcijańskiego modelu pobożności upodobniły się także środkowoeuropejskie wspólnoty muzułmańskie, od Tatarów polsko-litewskich aż po Bośnię i Albanię. Do tego modelu upodobniła się nawet środkowoeuropejska odmiana hinduizmu, w wydaniu cygańskim. Wszyscy ci ludzie nie hołdujący nowoczesności i oświeceniu patrzą na siebie samych jako na niedoskonałych, stale skłonnych do grzechu i tym samym potrzebujących ciągłego wewnętrznego wysiłku rozwojowego.

Owo przekonanie, że potrzebujemy ciągłego wewnętrznego wysiłku rozwojowego, jest nadzwyczajnym bogactwem Europy Środkowo-Wschodniej. To właśnie na tym przekonaniu można budować prawdziwy zrównoważony rozwój gospodarczy, któremu towarzyszy umiłowanie oszczędności, skromności oraz zapobiegliwości. Nowoczesność oświeceniowa każe ścigać się w wielkości konsumpcji, podczas gdy nienowoczesne tradycje naszych ziem znają wiele innych źródeł dla radości, niż samo tylko konsumowanie. Świadomość własnej grzeszności budzi postawy wyrozumiałości względem innych, a także wielkoduszności, co wspaniale przyczynia się do zawiązywania spójności społecznej. W tym samym czasie oświeceniowa nowoczesność uczy postaw indywidualistycznych, co w wymiarze ekonomicznym musi oznaczać niższą skuteczność.

Gdy szef firmy jest nowocześnie oświeceniowy, wówczas z agresją będzie się odnosił do wszelkich uchybień u swych pracowników. Gdy pracownicy będą nowocześnie oświeceniowi, wówczas zwracać się będą ku postawom roszczeniowym względem swych szefów. Tymczasem, gdzie ludzie są świadomi własnej niedoskonałości i grzeszności, wówczas na terenie firm będą skłonni do wyrozumiałości i miłosierdzia, do udzielania wsparcia, do dialogu. Postawy nienowoczesne, nie-oświeceniowe dają przedsiębiorstwom dużą wyższość względem tych rządzonych postawami indywidualistycznymi oraz pychą będącą skutkiem przekonania o własnej doskonałości. Bazując na środkowoeuropejskiej nienowoczesności można tu budować dużo wydajniejszą gospodarkę, prowadzącą do efektu tygrysów ekonomicznych. W gruncie rzeczy tak się też tu dzieje, z szeroką siecią relatywnie niedużych firm tworzących i świadczących tanie i wysokiej jakości produkty i usługi na rzecz coraz mniej chętnych do wysiłku bogatych społeczeństw Zachodu.

Gdy w roku 1965 kardynałowie Kominek i Wyszyński zainicjowali dialog z biskupami niemieckimi ze słynnymi słowami „przebaczamy i prosimy o przebaczenie” było to możliwe jedynie z głębi polskiej nienowoczesności, niepoprawnego umiłowania niemodnej Ewangelii. Warto wspomnieć, że równie nienowocześnie zachował się kardynał Lubomyr Huzar, gdy 26 czerwca 2001 we Lwowie, w obecności papieża Jana Pawła II, powiedział on: „Niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, ku naszemu ogromnemu żalowi, świadomie i dobrowolnie wyrządzili krzywdę swoim bliźnim spośród swego narodu czy innych narodów. Za wszystkich nich w Twojej obecności, Ojcze Święty, pragnę w imieniu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego prosić o przebaczenie Pana Stworzyciela i Ojca nas wszystkich, a także o przebaczenie tych, których w jakiś sposób skrzywdziliśmy my, synowie i córki naszego Kościoła. Żeby już nie ciążyła na nas straszliwa przeszłość i nie utrudniała naszego życia, chętnie przebaczamy tym, którzy w jakiś sposób skrzywdzili również nas”.

Warto też przypomnieć sobie, jak na te słowa pół godziny później odpowiedział Jan Paweł II w swojej homilii: „Odczuwamy głęboką wewnętrzną potrzebę uznania różnych przejawów niewierności ewangelicznym zasadom, jakich nierzadko dopuszczali się chrześcijanie pochodzenia zarówno polskiego, jak i ukraińskiego, zamieszkujący te ziemie. Czas już oderwać się od bolesnej przeszłości! Chrześcijanie obydwu narodów muszą iść razem w imię jedynego Chrystusa, ku jedynemu Ojcu, prowadzeni przez tego samego Ducha, który jest źródłem i zasadą jedności. Niech przebaczenie – udzielone i uzyskane – rozleje się niczym dobroczynny balsam w każdym sercu. Niech dzięki oczyszczeniu pamięci historycznej wszyscy gotowi będą stawiać wyżej to, co jednoczy, niż to, co dzieli, ażeby razem budować przyszłość opartą na wzajemnym szacunku, braterskiej współpracy i autentycznej solidarności”.

Wprawdzie braterstwo (fraternité) było jednym z haseł Rewolucji Francuskiej, jednak nie bardzo weszło ono w fazę stosowania w praktyce. Dzieci tej rewolucji obecnie rządzący instytucjami Unii Europejskiej są nieznośnie paternalistyczne, stale pouczające innych o tym, co należy lub czego nie należy. Bo też braterstwo jest nieosiągalne dla tego, kto uważa się za doskonałego. Prawdziwe braterstwo możliwe jest tylko między ludźmi świadomymi własnej niedoskonałości, grzeszności, a tym samym potrafiącymi przebaczać i prosić o przebaczenie. Tylko idąc po tej drodze możemy budować sojusz polsko- ukraiński, a także sięgający dalej, do pozostałych narodów Trójmorza.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj