Na świat przyszedł 27 września 1878 r. w Mielcu w inteligenckiej, choć niezamożnej rodzinie. Ojciec Franciszek pracował w sądzie jako kancelista, natomiast matka zajmowała się domem. Marian był jednym z sześciorga rodzeństwa. Z uwagi na trudną sytuację rodzinną Dąbrowski był zmuszony sam zadbać finansowo o swoją edukację. Ukończył gimnazjum w Mielcu, a następnie studia z filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Podobno rozprowadzał papier, pocztówki, a także obrazki z podobiznami świętych. Działał w Towarzystwie Sportowym „Sokół”, dzięki któremu udało mu się nawiązać współpracę z „Przeglądem Gimnastycznym”, dla którego w 1900 r. zaczął pisać. Pracował również jako nauczyciel gimnastyki w Gimnazjum im. Jana Sobieskiego w Krakowie, jednakże z uwagi na fakt, iż nie zdał egzaminu nauczycielskiego musiał przerwać pracę. To pozwoliło mu powrócić na łono dziennikarstwa.
Dąbrowski współpracował z tygodnikiem „Ilustracya Polska”, a także dziennikami „Nowiny”, ”Dziennik Ilustowany dla Wszystkich” i „Nowiny dla Wszystkich”. Dzięki małżeństwu z zamożną Michaliną Dobijówną udało mu się wejść w spółkę „Postęp”, która była wydawcą „Głosu Narodu”. Małżonka wniosła znaczny posag, który pozwolił Dąbrowskiemu zainwestować pieniądze w pismo, jednakże okazało się to być chybiona inwestycją, co skłoniło małżeństwo do poszukiwania innych źródeł dochodu.
W 1910 r. ponownie postanowił zainwestować w gazetę. Stworzył „Ilustrowany Kuryer Codzienny”, co naturalnie wzbudziło olbrzymią niechęć wspólników z „Głosu Narodu”, którzy w nowym piśmie dostrzegali konkurencję, a Dąbrowskiego uważali za zdrajcę. Oliwy do ognia dolewał fakt, że prawdopodobnie lokalni przedsiębiorcy żydowscy wsparli inicjatywę młodego wydawcy. Na siedzibę redakcji wybrano Pałac Spiski na krakowskim Rynku, a wydrukiem zajmowała się drukarnia Antoniego Koziańskiego. Pierwszy numer „Kuryera” w 20 tysiącach egzemplarzy ukazał się drukiem 17 grudnia 1910 r. i liczył aż 16 stron, co na tamte czasy było czymś niespotykanym. „Kuryer” powstał na kanwie wiedeńskiego „Kronen Zeitung” i lwowskiego „Wieku Nowego”.
Okładka zawierała głównie grafikę, a teksty były ilustrowane, niektóre zdjęciami, inny rysunkami sytuacyjnymi. „Ilustrowany Kuryer Codzienny” z założenia miał być nowoczesny i wychodzić naprzeciw wymaganiom czytelników. W redakcji zatrudniono korespondentów z Wiednia i Lwowa, którzy codziennie dostarczali telefonicznie informacji. Ponadto pismo miało mieć charakter popularno-informacyjny, a także być wolne od politycznego zaangażowania, co nie do końca zostało zrealizowane, gdyż w 1912 r. część udział wykupił działacz Stronnictwa Ludowego Jan Stapiński, a to z kolei miało przełożenie na pojawiające się w gazecie treści. Bez względu na różne przeciwności IKC rozwijało się prężnie, a nakład osiągał nawet 60 tysięcy sztuk. Sukces pozwolił Dąbrowskiemu na stopniowe wykupowanie udziałów wspólników.
Po wojnie nastąpił rozkwit wydawnictwa, jednakże antylewicowa postawa Dąbrowskiego doprowadzała do konfliktów z oponentami, czego eskalacją była atak bojówek PPS na biuro redakcji. Polityczne ambicje Dąbrowskiego dały upust, kiedy to nie uzyskawszy mandatu poselskiego zmusił jednego z posłów PSL-Piast do ustąpienia, by móc zając jego miejsce. W tym czasie gazeta osiągnęła nakład 100 tysięcy sztuk, a wraz z nią pojawiały się liczne dodatki. Powstały także oddziały terenowe pisma, a koncern zatrudniał ok. 1400 osób.. W 1932 r. wartość koncernu wyniosła blisko 1,5 mln złotych, co było w tamtych czasach kwotą bajońską.
Dąbrowski dzięki ugruntowanej pozycji już za życia stał się legendą i obracał się wśród elit. Niestety zmierzch jego świetności nastąpił wraz z wybuchem II wojny światowej. Magnat prasowy zmuszony był opuścić Polskę. Nie są do końca znane jego powojenny losy, jednakże faktem jest, ze z ogromnego majątku nie zostało nic. Dąbrowski, który ostatnie lata życia spędził u córki w Miami zmarł w zapomnieniu.
Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

















