Niemcy z Polski wywieźli dzieła sztuki. Gdzie jest Piękna Madonna?

Reparacje wojenne dla państwa polskiego i odszkodowania dla ofiar niemieckiej agresji, to tylko 6 biblionów złotych z groszami. Niemcy z okupowanych terenów wywieźli znacznie więcej. Straty materialne i niematerialne ponosimy nadal.

Niemcy, zanim wkroczyli 1 września 1939 roku na terytorium Polski przygotowali listę zabytków, które miały być wywożone specjalnymi transportami do III Rzeszy. Jednocześnie zacierali ślady grabieży. Zabierali archiwalia, księgi inwentarzowe, kroniki i inne zapiski. To w nich były szczegółowe opisy rzeczy materialnych i niematerialnych.
Niemcy kradli w kościołach, muzeach i budynkach użyteczności publicznej. Z kolei dobytek zabrany ludności cywilnej był poza niemiecką listą i rozkradali go oficerowie, oraz ich żołnierze. Niewiele jest dokumentacji fotograficznej, na podstawie której spadkobiercy, w przypadku odnalezienia rodzinnego majątku, mogliby udowodnić pochodzenie sprzed wojny.

Osobny temat, to kradzież mienia więźniom z transportów do obozów koncentracyjnych. Zazwyczaj było to złoto, pieniądze i papiery wartościowe. Pierwszy rabunek odbywał się podczas selekcji, a potem przy pomocy innych więźniów. Ci musieli dokładnie sprawdzać wszystkie zagazowane trupy i oddawać znalezione „fanty”. W ten sposób do Rzeszy wysyłano cenne rzeczy. Korzystali też niemieccy strażnicy i oficerowie. W ten sposób organizowali sobie lepszą przyszłość po wojnie.

Niemcy, nasze dobra narodowe, jak kamienna figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem z kościoła św. Jana w Toruniu sklasyfikowali jako arcydzieła sztuki niemieckiej. Ponad pół miliona zabytków ma swoje puste miejsce w Polsce, ale potomkowie złodziei nie zamierzają ich oddać państwu polskiemu.

Trudno jest ustalić gdzie znajdują się zrabowane zabytki. Czy gotycka Madonna z toruńskiego kościoła św. Jana ucieszy jeszcze wiernych, jak cieszyła jeszcze przed 1671 rokiem? To o tej rzeźbie pisał kanonik Jan Ludwik Strzesz w wizytacyjnym protokole. Polacy utracili ją w 1944 roku, kiedy to Niemcy nasze zabytki systemowo wywozili w głąb Rzeszy. Z tego samego kościoła zabrali inne, równie cenne dzieła sztuki. To drewniane figury: Chrystusa Zmartwychwstałego z 1497 roku i św. Jana, natomiast z okolicznych kościołów w Głębocinie, Gostkowie, Bierzgłowie inne „najcenniejsze obiekty”, min. gotycki krucyfiks trumfalny.

Wspomniane zabytki, najprawdopodobniej z innymi zbiorami z toruńskiego i gdańskiego muzeum zostały wywiezione do Bösenburga w Saksonii i ukryte w kamieniołomach, następnie do Lipska. I tu urywa się ślad Pięknej Madonny, jak nazwali ją Niemcy. Tak samo pozostałych ukradzionych dzieł sztuki. Źródła niemieckie podają, że Rosjanie (wówczas była to ich strefa okupacyjna) wszystkie skrzynie z Bösenburga załadowali na pociąg wojskowy i 11 marca 1946 roku wysłali w kierunku Moskwy. Gdzie dzisiaj jest toruńska kamienna figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem z kościoła św. Jana i ponad pół miliona zagrabionych dzieł sztuki nie wiadomo. Polska Republika Ludowa próbowała odzyskiwać swoją własność, ale efekt był zerowy. Ani Niemcy, ani Związek Radziecki nie odpowiadały państwu polskiemu na wszelkie zapytania i noty dyplomatyczne.

Dzisiaj restytucją dzieł sztuki zrabowanych w czasie II wojny światowej zajmuje się specjalnie powołany Departament, który podlega Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

źródło: dzielautracone.gov.pl;

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj