Niemcy z chwilą ataku na Polskę mieli listę i dokładny opis dzieł sztuki z fotografią

Agresja, okupacja, kradzież, zniszczenia, przesiedlenia, obozy zagłady, niewolnicza praca i ludobójstwo. Tego doświadczyła ludność II Rzeczypospolitej od armii niemieckiej. Dramat Polski trwał od września 1939 roku do maja 1945. Dzień wyzwolenia był początkiem odbudowy struktur państwa polskiego.

Temat skutków II wojny światowej, reparacji wojennych i odszkodowań dla Ofiar wywołał w niemieckim społeczeństwie zdziwienie. Niemcy najchętniej by zapomnieli o Adolfie Hitlerze, Jozefie Mengele, Rudolfie Hoessie, Hansie Franku, Adolfie Eichmannie i rzeszy zbrodniarzy odpowiedzialnych za śmierć milionów polskich rodzin. Za wojenną i powojenną traumę 38 milinów Polaków, za utracone dzieciństwo, za niewolniczą pracę i ocalonych z obozów koncentracyjnych. Także za zrujnowanie życia społecznego, gospodarczego, ekonomicznego i politycznego.

Rasa panów była wrażliwa na piękno. Z Polski wywieźli bezcenne dzieła sztuki, porcelanę, precjoza, starodruki, instrumenty, księgozbiory, zabytki, jak ołtarz Wita Stwosza. Na rok przed wojną została utworzyła specjalna formacja, która zbierała szczegółowe dane o polskich zbiorach i kolekcjach w obiektach publicznych i prywatnych, także zabytkach. Niemcy z chwilą wejścia na terytorium II Rzeczypospolitej mieli listę i dokładny opis dzieł sztuki z fotografią. Grabieżą zajmowało się Einsatzkommando Paulsen i Einsatzgruppen.

Złe rzeczy, które Niemcy robili Polakom odbywały się poprzez zorganizowane działania Waffen-SS, Gestapo, Wehrmacht, Lebensborn a odpowiedzialni funkcjonariusze często nadgorliwie wykonywali zadania. Specjalne akcje, jak Intelligezaktion, Außerordentliche Befriedungsaktion, Generalsiedlungsplan miały szybko oczyścić życiową przestrzeń. Tereny na wschód od Berlina miały być rezerwuarem żywności dla 80 mln mieszkańców tysiącletniej Rzeszy a najsilniejsi Słowianie, jako niewolnicy mieli pracować dla narodu niemieckiego. Przy życiu mogło pozostać tylko 4 mln Polaków.

Niemcy winni są Polsce reparacje wojenne i odszkodowania na kwotę ponad 6,2 bln zł i niemiecka gospodarka, może udźwignąć podaną przez komisję Arkadiusza Mularczyka kwotę. Z kolei politycy niemieccy odwołują się do konferecji z 1990 roku zwanej „dwa plus cztery”, w której mowa jest o warunkach zjednoczenia Niemiec Wschodnich Niemiec Zachodnich, nic natomiast o odpowiedzialności i reparacjach wojennych dla Polski. Niemiecka prasa, jeśli zabiera głos, to tylko w kontekście ubolewania za krzywdy popełnione przez…nazistów.

Źródło: warhist.pl; dzieje.pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj