Niemieckie podręczniki nie odnoszą się do popełnionych zbrodni na Polakach

Niemcy znowu straszą? Polska powinna kontynuować stabilne stosunki sąsiedzkie oparte na partnerstwie. Berlin, zanim otrzymał notę dyplomatyczną w sprawie reparacji wojennych zapowiedział, że nie stać ich na odszkodowania a Związek Wypędzonych mówi o niesprawiedliwości.

Temat reparacji wojennych i odszkodowań w federalnym rządzie nie jest przedmiotem rozważań. Ponoć istnieją traktaty, które tę sprawę już wyjaśniły, natomiast w niemieckich mediach i organizacjach od kilku tygodni toczy się dyskusja w sprawie niesprawiedliwego potraktowania 9 milionów Niemców wysiedlonych bądź wypędzonych z zachodniego pasa.

Szef niemieckiej organizacji wypędzonych Bernard Fabritius uważa, że narodowo-konserwatywny rząd w Polsce strzela sobie w kolano i prowokuje Niemców do podjęcia stanowczych kroków wobec antyniemieckiej polityki, którą podsyca prezes Prawa i Sprawiedliwości. Fabritius wzywa Berlin do podjęcia stosownych czynności na poziomie dyplomacji i ostatecznego załatwienia sprawy, mamy bowiem do czynienia z niesprawiedliwością, przekonuje następca Eriki Steinbach.

Związek Wypędzonych twierdzi, że wysunięte przez Polskę roszczenia są nieodpowiedzialne. Ale to nie wszystko! Jeśli nadal będziemy mówić o odszkodowaniach to doczekamy się kontrkalkulacji! Nowe niemieckie społeczeństwo idzie jeszcze dalej. Drugie i trzecie pokolenie Niemców uważa, że Polska w równym stopniu ponosi winę za niemieckie straty wojenne, bo większość poszkodowanych w tej wojnie to „kobiety, dzieci i starcy”, a oni przecież nie „byli sprawcami w czasie wojny”. Polska ich zdaniem musi ponieść konsekwencje za wypędzenie niemieckiej ludności cywilnej”.

Mija osiem lat odkąd bawarski prawnik i politolog przejął władzę po Erice Steibach. Bernard Fabritius już na początku kariery w Związku Wypędzonych oświadczył, że nadszedł czas na „szczery dialog, w którym uwzględnione zostaną także „mroczne rozdziały własnej historii obu stron”. Faktem jest, że niemieckie podręczniki, podobnie jak i rosyjskie nie odnoszą się do popełnionych zbrodni na Polakach, stąd niewielka wiedza kolejnych pokoleń o obozach koncentracyjnych, łapankach ulicznych, deportacjach, ludobójstwie, szalbierstwie, niszczeniu ruchomości i nieruchomości.

Dzisiaj Niemcy uznali, że 83 lata od ich zbrojnego wejścia na terytorium II Rzeczypospolitej nie ma powodu do historycznych rozstrząsań, bo to nie służy dobrym relacjom. Niemcy wprawdzie przyznają się do spowodowania „cierpienia Polaków z czasie II wojny światowej” a nawet, że Polska „w tej czy innej kwestii czuje się niesprawiedliwie potraktowana. Ale nie jeśli chodzi o reparacje, to niesprawiedliwe traktowanie nie miało miejsca”.

źródło: dw.com; ciekawostkihistoryczne.pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj