Niemcy zagarnęli aktywa polskich banków państwowych i instytucji kredytowych

W 83. rocznicę zbrojnej napaści III Rzeszy na II Rzeczpospolitą temat reparacji wojennych rozgorzał na nowo. Opinii publicznej został przedstawiony raport o stratach, które Polska poniosła w latach 1939-1945. Niemcy winne są Polsce 6 bilionów 220 miliardów 609 milionów złotych.

Straty materialne i niematerialne zostały sklasyfikowane na podstawie istniejącej dokumentacji i oszacowane według dzisiejszych danych i kursów. Zespół Arkadiusza Mularczyka ujawnił wyliczenia, które w dyskursie publicznym były przemilczane. To utrata depozytów bankowych i kruszców. Znane jest także procentowe zniszczenie poszczególnych regionów w Polsce, każdego miasta, miasteczka i wsi.

Polska, oprócz reparacji wojennych, domaga się jeszcze dwóch działań, które zakończą polskie roszczenia wobec spadkobierców III Rzeszy. Chodzi o „podjęcia przez Republikę Federalną Niemiec systemowych działań prowadzących do zwrotu dóbr kultury zagrabionych z Polski, które znajdują się na terytorium Niemiec” oraz „zwrócenia zrabowanych przez państwo niemieckie w latach 1939-1945 aktywów i pasywów polskich banków państwowych i instytucji kredytowych”.

Naprzeciw Raportowi stała i stoi polityka niemiecka, która przez osiem dekad utrwalała przekaz, że po wojnie Polacy mieli pozostawioną infrastrukturę i przyszli na gotowe, a rzekome bogactwo powinno zrekompensować polskie roszczenia.

Niemcy, w całości nie przyjmują Raportu do wiadomości. Jest to zgodne z ich wielowiekową tradycją patrzenia na Słowian, zwłaszcza na Polaków, jako niższą kategorię ludzi. Niemcy stosowali wiele metod upokorzenia Polski i Polaków. Jedną z nich było zmuszanie do wypowiedzenia słów: Ich bin ein polinische Schwein. Tak też powszechnie zwracali się do nas w czasie okupacji. Naród niemiecki chętnie zagłuszał swoje sumienia i przyjmował Glichschaltung, tym samym biernie uczestniczył w ludobójstwie i niegodziwościach na Polakach.
Naród niemiecki wybrał kanclerza i uwierzył w wielkość tysiącletniej Rzeszy aż po Ural. Nie sprzeciwił się paleniu książek „złych” autorów. Kochali słuchać i czytać o sukcesach niemieckiej armii. Nie sprzeciwiali się napisom Nur fir Deutsche. Swoją drogą tylko czekać aż przerobią to na Nur fur Nazi. Kroniki niemieckie, radio, prasa i niektórzy twórcy – jak niegdyś Leni Riefienstahl, czy produkcja telewizji ZDP (skandalicznego filmu o żołnierzach Armii Krajowej) – wpływali na postrzeganie społeczeństwa niemieckiego na polnische Schwein w sposób nieprawdopodobny. Niemcy godzą się na zło? Istotny jest też fakt, że nadal indoktrynują już nie tylko niemiecką opinię publiczną, ale i światową. To systematycznie rozpowszechniane informacje, niby przez pomyłkę, o polskich obozach zagłady z jednej strony. Z drugiej przekierowanie uwagi na nazistów jako sprawców, w związku z tym odpowiedzialnych za wywołanie wojny, okupację, zniszczenie państwa polskiego i ludobójstwo.

Niemcom ciągle trudno stanąć w prawdzie wobec okrucieństw zadanych Polakom. Na wszelkie sposoby oddalają od siebie winę za skutki wywołanej przez siebie II wojny światowej. Retorsje wobec rządu i narodu polskiego, po publikacji kwoty reparacji stają się coraz bardziej napastliwe. Ich ofiary umierają bez odszkodowań. Ich ruchome majątki przejęli okupanci. Resztę zniszczyli, bo uznali, że Polakom nie będzie potrzebna edukacja i kultura. Po wojnie mieliśmy się stać dla rasy panów niewielką siłą roboczą.

Źródło: gov.pl

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj