Zemsta komunistów na komuniście: ciało dziecka okaleczono i porzucono


Marzec 1966, mija dziewięć lat od uprowadzenia syna znanego polskiego polityka, gdy na łamach dziennika „Maariv” pojawia się informacja, że jego zabójcy przebywają w Izraelu. Skąd dziennikarze w Tel Awiwu wiedzieli, że było to morderstwo polityczne? I dlaczego zapowiedzieli, że władze PRL nie mogą nawet pomyśleć o ekstradycji?!

Powojenne lata były trudne nie tylko dla narodu polskiego ale też ludowej władzy. Składała się z komunistów – Polaków, Rosjan i Żydów polskiego pochodzenia. Część z nich miała wobec siebie, jeszcze przedwojenne osobiste anse. Czystki dokonywane na leśnych ludziach dotknęły także prominentne postaci w aparacie państwa. Nieznani sprawcy nadal wywodzą się właśnie z tych kręgów.

Teorie spiskowe zakładają, że uprowadzenie syna Bolesława Piaseckiego założyciela PAX-u związane jest z przedwojenną działalnością polityka. Jego kariera rozwijała się do „odwilży” w 1956 roku, potem gwałtownie spadała. Frakcje, które powstały w rządzie Gomółki dzieliły polityków na „moczarowców” i „natolińczyków”. Natolińczycy, a do nich należał Piasecki, byli stalinowskimi aparatczykami. W połowie lat 50-tych PAX prowadzony przez „Bola” tracił na znaczeniu, a sam Piasecki wywoływał negatywne emocje w społeczeństwie. Doszło do „spontanicznych” reakcji w przestrzeni publicznej. Pod koniec stycznia ’56 studenci ASP na dziedzińcu szkoły postawili szubienicę z powieszoną kukłą Piaseckiego. Jednocześnie w mediach oskarżano go o nepotyzm, także o blokowanie rozbudowy stowarzyszenia PAX. Piasecki miał wtedy wpływ na obsadzanie stanowisk nie tylko w PAX-ie ale i stworzonych przedsiębiorstwach paxoskich.
Zmiany zaszły z początkiem 1957 roku.

Nieznani sprawcy porwali i zamordowali jego pierworodnego syna. Śledztwo prowadzone było nieudolnie, a media zastanawiały się czy mamy do czynienia z mordem politycznym, zemstą, czy też ostrzeżeniem. W historii Polski było to najdłużej prowadzone śledztwo, oficjalnie zostało zamknięte w 1978 roku.

Bohdan Piasecki 17-letni licealista zniknął 22 stycznia 1957. Tego dnia do wychodzących ze szkolnych murów chłopców podszedł nieznany mężczyzna. Gdy upewnił się, że rozmawia z Piaseckim, pokazał chłopcu jakąś legitymację i zaprosił do taksówki. Syn polityka oddalił się z tym człowiekiem bez zastanowienia. Jego zmumifikowane ciało odnaleziono przypadkiem 8 grudnia 1958 roku. Miał wbite gwoździe w głowę, serce i żołądek, a także wbity w klatkę piersiową sztylet.

Śledztwo od początku skierowano w stronę porwania za okup. Miały o tym świadczyć wskazówki, jakie ojciec otrzymywał od porywaczy. Do wymiany syna na torbę pieniędzy nigdy nie doszło. Piasecki przez kilka dni podążał za informacjami, które znajdował w pudełkach od zapałek. Miał stać na mrozie niekompletnie ubrany, albo przechadzać się z rogami jelenia na głowie. Śledztwo, zdaniem prof. Jana Żaryna z IPN prowadzone było tak, aby nie wyjaśnić niczego w sprawie porwania i zamordowania młodego Piaseckiego, natomiast służyło do inwigilacji ludzi powiązanych z Bolesławem Piaseckim. SB-y popełniali kardynalne błędy na każdym etapie, włącznie z zagubieniem dowodów rzeczowych czy przekręcaniu świadkom nazwisk. Wszyscy, którzy mieli związek ze sprawą spokojnie wyjechali do Izraela!

Zemsta komunistów na komuniście przez porwanie syna, najprawdopodobniej miała wyłączyć – i wyłączyła – znienawidzonego polityka na zawsze z życia publicznego. Zdaniem prof. Antoniego Dudka, autora biografii Bolesława Piaseckiego, to odwet, a nie bieżąca działalność Piaseckiego była przyczyną porwania mu pierworodnego syna. Piasecki przed II wojną światową był liderem Ruchu Narodowo-Radykalnego „Falanga”, komendantem antykomunistycznej Konfederacji Narodu, Uderzeniowych Batalionów Kadrowych i Armii Krajowej. Tajemnicze aresztowanie przez NKWD i przesłuchania przez samego gen. Iwana Sierowa najprawdopodobniej skłoniły Piaseckiego do współpracy. Jego teczka znajduje się w moskiewskim archiwum państwowym, natomiast polskie akta dotyczące porwania i zamordowania syna znajduja się w zastrzeżonych zbiorach.

Źródło: histmag.org; rp.pl;

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj