Rzeczpospolita była państwem nie tylko Polaków, ale również i Ukraińców

W cieniu wojny między Rosją a Ukrainą jest czas na to, aby rozważać możliwość wprowadzania takich reform państwa ukraińskiego, które by sprzyjały rozwojowi oraz dawały niezbędną siłę.

A w poszukiwaniu nowych, sprawdzających się obecnie rozwiązań warto sięgać do przeszłości, czy to aby odnaleźć w niej dobre praktyki wymagające pewnego zaadaptowania do nowych wyzwań, czy to aby rozeznać, jakie błędy zostały w tej przeszłości popełnione i co uczy, by ich ponownie nie popełniać. Bez wątpienia istotnym obszarem przeszłości jest okres przedrozbiorowej Rzeczypospolitej wielu narodów, bo to była również historia Ukrainy, z jej jasnymi i ciemnymi kartami. Jest też inny wartościowy okres historii ukraińskiej, zazwyczaj nie dostrzegany przez samych Ukraińców, a tu chodzi o dwudziestolecie między Pierwszą a Drugą Wojną Światową. Druga Rzeczpospolita była państwem nie tylko Polaków, ale również i Ukraińców, a tym samym jasne i ciemne karty jej dziejów są wartościowym przedmiotem analizy po to, by stad wyciągać pewne wnioski dla przyszłości Ukrainy. Sięganie do wspólnych doświadczeń polsko ukraińskich może mieć również i tę zaletę, że wyraźnie tworzy się perspektywa owocnej dalszej współpracy Polski i Ukrainy. Ze wspólnej przeszłości możemy wyciągać wnioski pozwalające lepiej projektować przyszłość.

Już Henryk Sienkiewicz w swej słynnej „Trylogii” upadek Pierwszej Rzeczypospolitej wywiódł z wojny domowej znanej jako Powstanie Chmielnickiego z lat 1648 – 1654. Opisał je w powieści „Ogniem i mieczem”. Ta wojna domowa tak wewnętrznie osłabiła wspólne państwo Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców, że odtąd nasi sąsiedzi dokonywali na nas coraz głębszych rabunków, aż po całkowitą likwidację państwa pod koniec XVIII wieku. Jest tu pewna lekcja o wiecznej wartości: jeżeli Polacy i Ukraińcy będą tracili swe siły na wzajemnym wyniszczaniu siebie, wówczas zostaną zmiażdżeni przez zewnętrznego wroga. A dokładnie odwrotny efekt powstanie tam, gdzie Polacy będą świetnie współpracować z Ukraińcami, oraz innymi bratnimi narodami: to na takiej współpracy wzrosła Pierwsza Rzeczpospolita, w swoim czasie jedna z głównych potęg europejskich. Ta lekcja ma fundamentalne znaczenie w kontekście rosyjskiej agresji na Ukrainę począwszy od roku 2014, z apogeum roku 2022.

Można by powiedzieć, że teza o zaletach współpracy sąsiedzkiej ma swą wartość w każdej części świata. Owszem, tak jest, przy czym co do warunków położenia geograficznego nie ma dwóch narodów o tak unikalnej lokalizacji jak Polacy i Ukraińcy. Znajdujemy się w samym środku Niżu Europejskiego i w kluczowym punkcie Eurazji. Inaczej niż w wielu innych miejscach, nie chronią nas żadne góry, morza lub podobne im przeszkody terenowe, mogące stanowić linię obrony przed nacierającym wrogiem. W dodatku, to na Ukrainie znajduje się zachodnia część wielkich stepów, po których w trakcie dziejów przetaczały się liczne fale wędrujących ludów. To na tych stepach utworzyli się Indoeuropejczycy, w więc to stąd do Grecji przybyli Grecy, zaś do Lacjum Rzymianie. W nauce przeważa pogląd, że to na stepie Ukrainy po raz pierwszy udomowiono konia. To na Ukrainie też wynaleziono spodnie, właśnie jako przydatne do jazdy na wierzchowcu. Tutaj zawsze bardzo dużo się działo, a mieszkańcy naszych ziem albo musieli celować w męstwie, albo znikali z dziejów.
Powstanie Chmielnickiego trudno sprowadzać do konfliktu między Polakami a Ukraińcami, bo to w dużym stopniu był konflikt wewnątrz ukraiński.

Głównym przeciwnikiem Ukraińca Bohdana Chmielnickiego był inny Ukrainiec, Jeremi Wiśniowiecki, należący do jednej z bocznych linii dynastii Rurykowiczów. Jednak w tym konflikcie uczestniczyli też i rdzenni Polacy, jak ród Potockich, wywodzący się z dzisiejszego Województwa Świętokrzyskiego, który niegdyś wywędrował na Ukrainę i tam się wielce wzbogacił. Tak czy inaczej, owoce tej wojny domowej później dotknęły wszystkich Polaków. Wiele osób słusznie twierdziło, że nie ma niepodległej Polski bez niepodległej Ukrainy. Tym samym nawet gdy Ukraińcy biją się sami ze sobą, na tym muszą cierpieć i Polacy. W trakcie dziejów nasi wrogowie wiele czynili, aby nas ze sobą skłócić, i to się nieraz im udawało, a na tym najwięcej traciliśmy właśnie sami my.

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj