Komunisci aby utrzymać Polaków w ryzach powołali specjalne oddziały mundurowe


Ludowa władza utrwalała swoje rządy stosując bolszewickie metody. Aby nie doszło do kompromitacji musieli fałszować wybory. Polacy nie widząc urn wyborczych „wybierali” niemal w 100 proc. nie swój rząd i system oparty na sowieckiej ideologii. Służby mundurowe wspierały dyktaturę.

Komuniści byli postępowi! Im bardziej naród polski okazywał brak miłości i szacunku do władzy przyniesionej na bagnetach, tym bardziej aparat państwa stawał się wobec nich opresyjny. Pierwsza fala społecznej niezgody była w czerwcu ’56 w Poznaniu. Wtedy naród polski był już zdziesiątkowany przez UB-ckie sądy a wszelkie objawy myślenia antykomunistycznego były zduszane. Rząd dzierżył władzę dzięki utrzymywaniu społeczeństwa w permanentnym strachu i terrorze. Polacy, o ile w większości milczeli w sprawie komunistycznego zamordyzmu, to już w obronie wyznawanej wiary potrafili jawnie wystąpić przeciwko „władzy, która ich karmi”.

Dyktatura w Warszawie aby utrzymać „przewodnią siłę narodu” w ryzach powołała specjalne oddziały do pacyfikacji tłumu. Pół roku po Poznańskim Czerwcu powstały Zmotoryzowane Oddziały Milicji Obywatelskiej. Działały aż do transformacji państwa.

Młodzi ludzie wstępowali w szeregi ZOMO zamiast do wojska. Byli skoszarowaną formacją paramilitarną. Podlegali głównej komendanturze. Pierwsze zomowskie mundury założyło ponad 6 tys. ochotników, ostatecznie było ich 13 tys. Ludowej władzy służyli „pałką i siłą”. Po odbyciu zaszczytnej służby w ZOMO, jako eksperci w tłumieniu strajków i demonstracji ulicznych, mieli otwartą drogę do kariery w szeregach Milicji Obywatelskiej. Formacja ta była podporządkowana bezpośrednio państwu.

ZOMO po raz pierwszy wykazało w Nowej Hucie, w sztandarowym komunistycznym mieście. Do kombinatu metalurgicznego, Huty im. Lenina przyjeżdżali ludzie do pracy. Brakowało kościoła, ale został powołany społeczny komitet i zaczęło się zbieranie funduszy. Na rozległym placu postawili tymczasowo drewniany krzyż. Gdy okazało się, że „socjalizm z ludzką twarzą” nie przewiduje budowy kościołów a z przestrzeni publicznej chce usuwać krzyże, jak było to w nowohuckim wzorcowym mieście, robotnicy wyszli na ulice.

W kwietniu 1960 roku była pierwsza próba usunięcia krzyża. Walka w jego obronie trwała dniami i nocami. Z Osiedla Teatralnego przeniosła się na całe miasto.
Gaz łzawiący, armatki wodne i pałki, wyłączenia prądu, w końcu serie z broni skierowane zarówno w tłum na ulicach ale też w modlących się pod krzyżem, miały wyzwolić „ciemnotę ze wsi” z praktyk religijnych. ZOMO udało się spacyfikować demonstrantów. Nie można ustalić wszystkich ofiar. Wg szacunków IPN zamordowano wtedy ok. 40 osób, z czego większość była skatowana na śmierć.

Kolejna akcja ZOMO była skierowana przeciwko studentom w marcu 1968 roku. Dwa lata później w Gdańsku. Tu grudniowe starcia z uzbrojoną po zęby formacją tłumione były bezwzględnie. Podobne pacyfikacje przeprowadzono w 1976 roku, w Radomiu i Ursusie.

Wybuchł Sierpień ’80! Władza ludowa nadal nie miała w polskim społeczeństwie poparcia. W końcu
ludowe państwo wypowiedziało wojnę narodowi polskiemu. 13 grudnia 1981 wprowadzono stan wojenny. Opiekun w mundurze, wykonawca poleceń moskiewskich, uprawnił wszystkie formacje mundurowe do nadzwyczajnych działań. ZOMO dla władzy było „bijącym sercem partii”. Społeczeństwo odczytało je ni mniej, ni więcej tak: „Zwłaszcza Oni Mogą Obić”.

ZOMO zostało rozwiązane w 1989 roku, ale zanim to nastąpiło był Okrągły Stół i Magdalenka. Liczne demonstracje, przeciwników porozumienia komunistów z Lechem Wałęsą, były tłumione przez ZOMO. Po transformacji państwa zomowcom żaden sąd nie zrobił krzywdy. Ich procesy trwały nawet trzy dekady, w końcu umarzane.

Źródło: pl.wikipedia.org

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj