B. POBOŻY O PROGRAMIE „TARCZA WSCHÓD”: DONALD TUSK DOSTRZEGŁ, ŻE MÓWIENIE O BEZPIECZEŃSTWIE MOŻE SIĘ MU POLITYCZNIE OPŁACAĆ

Ministrowie nie wymyślają tu niczego nowego. To wszystko to są elementy uzupełniające. Przy każdej deklaracji Donalda Tuska, polityków z jego zaplecza musimy brać jednak poprawkę na to, że Donald Tusk zmienił zdanie na przestrzeni miesięcy i tygodni wielokrotnie (…). Pamiętamy harce, które wyczyniali politycy parlamentarni Koalicji Obywatelskiej; haniebne słowa polityków i celebrytów związanych z Platformą Obywatelską o funkcjonariuszach Straży Granicznej, więc gdy dziś coś deklarują, lepiej poczekać na czyny – powiedział Błażej Poboży, doradca prezydenta Andrzeja Dudy, były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Gość „Polskiego punktu widzenia” odniósł się do przedstawionych w poniedziałek przez szefa MON, Władysława Kosiniaka-Kamysza, informacji na temat programu „Tarcza Wschód”.

– Dobrze, że aktualnie rządzący w resorcie obrony narodowej, ale także i spraw wewnętrznych dostrzegli, że bezpieczeństwo jest absolutnym priorytetem, iż to, z czym mamy do czynienia od kilku lat na granicy, to jest operacja hybrydowa prowadzona przeciw Polsce, a nie żadne – jak chcieli jeszcze niedawno politycy PO – kryzysy migracyjne. Przeciw tej operacji trzeba skutecznie się bronić, odstraszać i zapobiegać – mówił Błażej Poboży.

To inicjatywa ministra Mariusza Kamińskiego polegająca na budowie trwałego inżynieryjnego zabezpieczenia, któremu towarzyszy elektronika w rodzaju perymetrii, noktowizji i szeregu innych urządzeń elektronicznych, w istotny sposób zwiększyła bezpieczeństwo naszego państwa – zaznaczył były wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.

– Teraz dużo łatwiej jest rządowi – zwłaszcza gdy nie ma tak dużej presji, jak w okresie naszego kierowania resortem – rozwijać i udoskonalać tę koncepcję. Ministrowie nie wymyślają tu niczego nowego. To wszystko to są elementy uzupełniające. Przy każdej deklaracji Donalda Tuska, polityków z jego zaplecza musimy brać jednak poprawkę na to, że Donald Tusk wielokrotnie zmienił zdanie na przestrzeni miesięcy i tygodni (…). Pamiętamy harce, które wyczyniali politycy parlamentarni Koalicji Obywatelskiej; haniebne słowa polityków i celebrytów związanych z Platformą Obywatelską o funkcjonariuszach Straży Granicznej, więc gdy dziś coś deklarują, lepiej poczekać na czyny (…). Donald Tusk dostrzegł, że mówienie o bezpieczeństwie może się mu politycznie opłacać – podkreślił doradca Prezydenta RP.

W trakcie programu poruszono także kwestię zmiany ambasadora przy NATO.

– Pan prezydent konsekwentnie w tej sprawie stoi na straży konstytucji. Przypomnę art. 133 ustawy zasadniczej, który mówi jednoznacznie, że to prezydent powołuje i odwołuje ambasadorów. Każda tego typu próba podejmowana przez rząd powinna być poprzedzona rozmową i konsultacjami z panem prezydentem. W tej sytuacji sposób, w jaki chce to zrobić rząd, jest złamaniem przepisów konstytucji i złamaniem pewnego dobrego politycznego obyczaju, który obowiązywał przez ostatnie dziewięć lat prezydentury prezydenta Andrzeja Dudy, ale także przez lata prezydentury jego poprzedników – zauważył gość programu „Polski punkt widzenia”.

Ambasador Tomasz Szatkowski jest świetnym fachowcem.

– W tym momencie jest on ambasadorem odpowiedzialnym za przygotowywanie jubileuszowego szczytu NATO, jeśli chodzi o delegację polską. W tej chwili majstrowanie przy próbie jego odwołania to jest działanie, które ma charakter antypaństwowy. Ten ruch nie był w żaden sposób konsultowany z panem prezydentem. Andrzej Duda w swojej wypowiedzi i ustami swoich doradców, ministrów wielokrotnie mówił, że nie przewiduje zmiany na tym stanowisku czy wręcz ją wyklucza. Rząd powinien to uszanować. Jest dobrym obyczajem, iż w sprawach Unii Europejskiej ta inicjatywa zwyczajowo była bliższa rządowi, a w sprawach NATO prezydentowi – powiedział Błażej Poboży.

radiomaryja.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj