Klęska w gospodarce cieszy się sławą. Ostatnim dowodem są opisywane skutki powodzi. Ci, którzy oparli się jej destrukcji, są pomijani, jako że spełnili swój obowiązek, co jest czymś mało ciekawym. Dostrzega się obronę wrocławskiej metropolii, dzięki zbiornikowi Racibórz. O innych się nie wspomina.
Jednym z nich jest Legnica, której hydrografia jest zbliżona do Wrocławia. Jednak na przyszłość ma ona szansę być znacznie lepiej zabezpieczona przed powodzią od swojej wojewódzkiej stolicy. Szczęśliwy zbieg okoliczności oraz mobilność miejscowych władz spowodowały, że Legnica uniknęła katastrofalnych skutków powodzi w 1997 roku, a także podczas jej powtórki w 2024 r. Przez Legnicę przepływa górska rzeka Kaczawa, której przepływy powodziowe niewiele ustępują wezbraniom Nysy Kłodzkiej, która podczas każdej kolejnej powodzi niszczy wszystko na swojej drodze. Ulewne deszcze u podnóża Gór Ołowianych i Wałbrzyskich, które zamykają Kotlinę Jeleniogórską powodują gwałtowne wezbrania Kaczawy mającej swoje źródła u podnóża góry Turzec na wysokości 507 m n.p.m.. Podobnie 25 km na wschód od tego miejsca bierze początek jej groźny dopływ Nysy Szalonej mającej swoje źródła na zboczach Gór Wałbrzyskich, której nazwa mówi sama za siebie.
Najniższy poziom terenu w Legnicy wynosi 113 m n.p.m. Spadek terenu powodował, że fala powodziowa szybko zmierzała ku Legnicy. Zlewnia Kaczawy to 2500 km2. Opady w Sudetach podczas tegorocznej powodzi były rekordowe w granicach 400 l/m2 Łączny dopływ podczas tych kilku dni powodzi w zlewni tej rzeki wyniósł sumarycznie ok. 1 miliarda m3! Ta góra wody z błyskawiczną szybkością goni w kierunku Legnicy z różnicą wysokości ok. 400 m! Podczas jednego dnia rzeką przepływały setki mionów metrów sześciennych wody.
Przepływ normalny przy ujściu tej rzeki do Odry w Prochowicach, poniżej Wrocławia wynosił ok. 72,5 tys.m3/dobę. Przepływ powodziowy był około sto razy większy. To wspomniane legnickie szczęście powodziowe samo nie powstało. Zaczęło się ono w 1977 r. wielka powodzią, która zatopiła całe miasto. Tu stacjonował sztab Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej. Ponad 1200 różnego rodzaju obiektów zlokalizowanych na terenie miasta wojska radzieckie przejęły w wyłączne władanie. Powódź, która zatopiła również obiekty wojskowe nie podobała się radzieckim towarzyszom. Zapewne po ich interwencji w stolicy natychmiast dokończono zbiornik przeciwpowodziowy Słup na Nysie Szalonej pod Legnicą. Nie był to obiekt oszałamiający, o pojemności 38,69 mln m³, a więc około 5 – 6 razy mniejszy od tego w Raciborzu, który ma chronić Opole i Wrocław. Zbudowany dla bezpieczeństwa Legnicy, miał być uzupełniony zbiornikiem Rzymówka na rzece Kaczawie, przed jej dopływem z Nysy Szalonej. Projekt ten nie został zrealizowany. Nadchodził przełom polityczny 1980 r., i wszystkie inwestycje zostały wstrzymane. Jak dotychczas zbiornik Słup obronił Legnicę przed kolejną powodzią, choć nie obeszło się bez dramatycznych prac podwyższających wały ochronne, co w rezultacie zakończyło się sukcesem. Ciąg dalszy tego powodzenia jest równie interesujący.
Wydawało się, że po blisko pół wieku odtartych wydarzeń związanych z budową zbiornika Słup, zapomniano o jego uzupełnieniu zbiornikiem Rzymówka na Kaczawie. Być może, gdzie indziej , tak by się stało. Legnica to po Wrocławiu, największe miasto Dolnego Śląska. W jego pobliżu znajdują sie kopalnie rud miedzi KGHM Polska Miedź, a region ten dawniej nosił nomenklaturę Legnicko – _Głogowskiego Zagłębia Miedziowego (LGOM). Skupiony na tym terenie kapitał finansowy, gospodarczy i zawodowy przez minione lata stale czynił starania o budowę nowego zbiornika na Kaczawie. Zbiornik w Rzymówce ma mieć powierzchnię 2,5 tys. m2. To mniej więcej tyle, co Słup na Nysie Szalonej, ale w odróżnieniu od niego będzie suchy, zalewany tylko w sytuacji zagrożenia powodzą. Zgromadzenie w nim wody spowoduje spłaszczenie fal powodziowych. Okazuje się też, że w minionych latach nie próżnowano, gdyż inwestor, którym są Wody Polskie, ma już m.in. zatwierdzony projekt budowlany i zezwolenie wojewody na inwestycję. Czeka na decyzję o przyznaniu środków z Funduszy Europejskich na Infrastrukturę Klimat i Środowisko 2021-2027. Koszt inwestycji wyniesie ok. 300 mln zł., z czego 79% środków finansowych będzie pochodzić z Unii Europejskiej, a 21% stanowi dotacja z budżetu państwa na współfinansowanie.
autor: Adam Maksymowicz
















