W ramach cyklicznych „Spotkań z górami” na Politechnice Wrocławskiej, odbyło się niezwykłe spotkanie ze znanym himalaistą i alpinistą rosyjskiego pochodzenia Denisem Urubko.
Himalaje mówił Denis, to najpiękniejsze miejsce na ziemi. Zdobył tam i w Karakorum 14 szczytów, bez wspomagania butlami z tlenem. Wracał na nie ale innymi trasami, niejednokrotnie pokonując w pojedynkę. Wraz z Simone Moro zdobył szczyt Makalu zimą.
Był w 25 ekspedycjach co oznacza, że przeżył 25 żyć. Według Urubko bezpieczeństwo we dwójkę jest większe niż kiedy idzie się w większym zespole. Duży zespół oznacza dużo temperamentów i większe ryzyko niepowodzenia a góry wymagają rozwagi i pokory.
Relacje, trening i emocje Urubko wymienia jednym tchem, dla himalaisty – mówi – są najważniejsze. Podczas wyczerpującej drogi, obniża się odporność psychiczna i fizyczna. Wówczas ważne jest z kim dzieli się czekoladę, miejsce w namiocie i jak duże jest wzajemne zaufanie.
Wiem, że na granicy swoich możliwości robi się rzeczy wielkie a zwycięstwo nad samym sobą daje szczęście. To tęsknota za rodziną i wyczerpujące treningi pozwalają przeżyć i wrócić do domu. W górach ważny jest każdy szczegół, mówi Urubko, jeśli za wysoko oceni się swoje siły, jesteśmy zagrożeniem dla siebie i kolegów. O sobie mówi, że jest człowiekiem bez wiary, ale czuje, że jego religią są Himalaje.
Na zakończenie wieczoru organizatorzy przygotowali niespodzianki. Denis podawał z głowy numer a publiczność odbierała je bezpośrednio od przedstawiciela Skalnik-a, sponsora spotkania.
Małgorzata Paw





















