
Kazimiera Garbowska (1922-1945), ps. „Wdowa” , „Kazimiera Słowikowska”. Panna Wyklęta, sanitariuszka, przeszła cały szlak bojowy 27. Wołyńską Dywizją Piechoty AK. Brała udział w Akcji „Burza”. Jedna z wielu ofiarnych sanitariuszek podczas walk z UPA w Hucie Stepańskiej.
Do leśnych wstąpiła w połowie 1943 roku. Kiedy banderowcy spalili jej wieś – Siedliska, koło Huty Stepańskiej. Kilka tygodni później 22 lipca 1943 r. w Perespie k. Wydymera powstał polski oddział partyzancki utworzony przez „Bombę”, Garbowska została sanitariuszką. W lutym 1944 r. oddział „Bomby” został włączony do I batalionu 45. pułku 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Kazimiera Garbowska przeszła cały szlak bojowy aż do rozbrojenia 26 lipca 1944 r. w Skrobowie k. Lubartowa.
Przez pół roku nie wiadomo co dzieje się z Garbowską aż do wspomnień wydanych w Chicago w 1988 w książce pt. „W szponach trzech wrogów” przez Władysława Kobylańskiego ps. Jerzyk , też z oddziału „Bomby”. Spotkał ją w lutym w ubeckim więzieniu, pracowała tam jako telefonistka, pod ps. „Kazimiera Słowikowska”. Później okazało się, że jeden z partyzantów – plut. Alojzy Grochowskim, był tam też zatrudniony jako wartownik i wspomagała Garbowską. Bezsporne jest, że Garbowska z centrali telefonicznej UB przekazywała informacje do AK i rządu w Londynie.
Kobylański pisze, że była okazja gdy byli sami na korytarzu i zdążył ją poprosić zawiadomienie „Paluszka”, „Miecia” i „Kruka” o niebezpieczeństwie. Kobylański wysłał ją do Ostrowa Lubelskiego „z misją ostrzeżenia kolegów z konspiracji przed „Boguśką”, zdrajczynią z 27. DP AK, która właśnie jego wydała w ręce UB i stanowiła śmiertelne zagrożenie dla pozostałych członków siatki”.
Nie wiadomo co dzieje się z Garbowską prze pół roku. Z odnalezionych dokumentów wynika, że w lipcu 1945 roku sporządzono wobec niej akt oskarżenia, w którym wojskowy podprokurator ppor. Roman Targoński zarzucił współpracę z AK – od lutego 1945 roku do 25 czerwca, kiedy została aresztowana.
Wygląda na to, że Kazimiera Garbowska wykonała powierzoną jej przez Kobylańskiego misję. Dotarła do Ostrowa Lubelskiego i zdążyła ostrzec partyzantów ale w jaki sposób została namierzona i przez kogo, dzisiaj jeszcze nie wiadomo. Tymczasem wojskowy sąd ustalił, że Kazimiera Garbowska „w lutym i marcu 1945 r. w Uścimowie, powiat Włodawa, jako pracowniczka WUBP w Lublinie rozpowszechniała w czasie wojny tajemnice tegoż Urzędu przez to, że podała do wiadomości Roraka i Kulika, że z organami Bezpieczeństwa Publicznego współpracuje ’Boguśka’…”. W tekście wyroku personalia agentki nie zostały ujawnione, ale wiadomo, że chodziło o przyszłą żonę znanego lubelskiego ubeka Szymańskiego”.
Kazimiera Garbowska przeszła bardzo ciężkie dwutygodniowe śledztwo, zakończone 10 lipca 1945 roku utratą praw publicznych i obywatelskich praw honorowych oraz wyrokiem śmierci.
Została rozstrzelana 13 lipca w podziemiach więzienia na Zamku Lubelskim. Ciała pogrzebano w bezimiennej mogile na cmentarzu przy ul. Unickiej w Lublinie. Rodziny nie poinformowano o procesie i wykonaniu wyroku.
źródło: kresowianie.info
















