13 grudnia w nowym kontekście. Już nie wszystkim chodzi o uczczenie rocznicy stanu wojennego

13gr.jpg

Dawniej podział był jasny. 13 grudnia, w rocznicę ogłoszenia stanu wojennego, demonstrowali byli opozycjoniści. Zwolennicy decyzji generała Wojciecha Jaruzelskiego tłumaczyli zaś, że jego działania były jedynym wyjściem celem uniknięcia interwencji ZSRR. W tym roku podział jest o wiele bardziej skomplikowany.

„Zwracam się dziś do Was jako żołnierz i jako szef rządu polskiego. Zwracam się do Was w sprawach wagi najwyższej. Ojczyzna nasza znalazła się nad przepaścią. Dorobek wielu pokoleń, wzniesiony z popiołów polski dom ulega ruinie. Struktury państwa przestają działać. Gasnącej gospodarce zadawane są codziennie nowe ciosy. Warunki życia przytłaczają ludzi coraz większym ciężarem. Przez każdy zakład pracy, przez wiele polskich domów, przebiegają linie bolesnych podziałów. Atmosfera niekończących się konfliktów, nieporozumień, nienawiści – sieje spustoszenie psychiczne, kaleczy tradycje tolerancji.”

Tak brzmiał początek przemówienia generała Wojciecha Jaruzelskiego, które miliony Polaków usłyszały w grudniu 1981 roku. Generał do końca swych dni utrzymywał, że jego decyzja pozwoliła uchronić kraj przez tragedią. Twierdził, że było to jedyne wyjście, aby uchronić Polskę przed „bratnią pomocą” Związku Radzieckiego. Z tą opinią nie zgadza się jednak wielu badaczy, w szczególności związanych z ówczesną opozycją i środowiskami patriotycznymi. Według nich stan wojenny był aktem zdrady i służyć miał jedynie utrzymaniu władzy przez komunistów.

Dziś obchody rocznicy Grudnia 1981 roku ustępują innym politycznym demonstracjom. Przykładem są chociażby działania zapowiadane przez polityków opozycji, którzy na ten dzień zapowiedzieli manifestację pod domem Jarosława Kaczyńskiego. Fakt ten rozsierdził środowiska prawicowe, gdyż do 2013 roku podobne wystąpienia były organizowane pod miejscem zamieszkania Jaruzelskiego (Jaruzelski nie dożył kolejnej rocznicy w 2014 r.).

„To nie jest jedna z tych akcji, w której „like it” znaczy tyle tylko, że jest fajnie. Dzieją się rzeczy ważne i kontekst trzynastego grudnia nabiera nowego sensu. Symbolika tej daty mówi, że to moment w roku, w którym należy wspomnieć deptaną buciorami wolność. Dziś prawo łamie zwycięska partia pana Kaczyńskiego. Łamie je, by odebrać nam wolność. Nowe miejsce – dom „generała naszych czasów” jest dziś tym przed którym należy zademonstrować nasze przywiązanie do prawa i ufności w to, że tylko dzięki niemu możemy się czuć bezpieczni i wolni”.

Tak do udziału w wydarzeniu zachęcają organizatorzy poprzez wydarzenie na fejsbuku. Zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości (a w dużej mierze po prostu przeciwnicy układu okrągłostołowego), organizują natomiast kontrmanifestację – marsz poparcia dla prezydenta Andrzeja Dudy i rządu.

Inicjatywę podejmowania akcji wymierzonych przeciwko Komitetowi Obrony Demokracji podejmują też jednak środowiska, które z PiS-em do tej pory miały niewiele wspólnego:

>„Pan Ryszard Petru, starzy komuniści, platformersi i cała ta zbieranina nie będą wychodzić na ulicę i organizować nowy majdan. Pokażmy, że ci ludzie powinni już dawno odejść do lamusa historii. Że nowi ludzie, polscy patrioci, mają prawo do bycia na ulicy w obronie przemian” – apelował niedawno na fejsbuku Marian Kowalski,

Swoje chce ugrać też ugrupowanie Janusza Korwin – Mikkego. Dla niego samego data 13 grudnia wiąże się bardziej z rocznicą podpisania traktatu lizbońskiego, co on sam uznał za zdradę. 

>„Traktat ten pozwala eurokratom ingerować w naszą narodową politykę narzucając prawo tworzone w Brukseli, przez unioparlamentarzystów z Niemiec czy Francji. Gdyby nie ten traktat, nasi rolnicy nie byliby ograniczani kwotami mlecznymi, nasze górnictwo nie musiałoby się uginać pod naciskiem pakietu klimatycznego, a my wszyscy nie bylibyśmy narażeni na przymusowe przyjęcie imigrantów z bliskiego wschodu i Afryki” – piszą organizatorzy zachęcając do udziału.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ