Urzędnicy z Brukseli chyba sądzą, że terroryści kupują karabiny w sklepach. Komisja Europejska chce zaostrzenia przepisów o dostępie do broni

bienkowska.jpg

**Propozycja Komisji Europejskiej to efekt tragicznych zamachów w Paryżu. Prace nad nowymi wytycznymi rozpoczęły się tuż po masakrze w redakcji Charlie Hebdo, teraz znane są konkrety. Eurokraci chcą, aby państwa członkowskie zaostrzyły przepisy dotyczące dostępu do broni palnej. Czy słusznie?**

W Polsce teoretycznie pozwolenie na broń może uzyskać każdy. W praktyce wymaga to jednak sporych nakładów finansowych, poświęcenia czasu, a także przedarcia się przez liczne przepisy. Słowem: proces ubiegania się o pozwolenie na broń w Polsce jest skonstruowany tak, że nie trafia ona do przypadkowych osób. 

Jakie zmiany proponuje więc Komisja Europejska? Planowany jest między innymi zakaz nabywania broni hukowej, zdeaktywowanej, a także mocne ograniczenie w nabywaniu broni samopowtarzalnej. Więcej o unijnych pomysłach można poczytać między innymi [tutaj:](http://wpolityce.pl/swiat/272272-bienkowska-chce-ograniczyc-europejczykom-dostep-do-broni).

Co o pomyśle urzędników Unii Europejskiej sądzą dolnośląscy politycy?

 Henryk Nowakowski z partii KORWiN opowiada się za jeszcze większą liberalizacją funkcjonującego prawa:

>-Moja opinia w tej sprawie jest oczywista. Skoro zagrożenie terrorystyczne może pojawić się w każdym miejscu gdzie gromadzi się większa grupa ludzi, a takich jest nieskończona ilość, i wiadomo jest, że nie ma możliwości zabezpieczenia ich wszystkich przez policję, wojsko i inne służby, to logiczne jest umożliwienie skutecznej samoobrony obywateli – mówi Henryk Nowakowski z partii KORWiN. – Powszechny dostęp do broni być może nie powstrzyma ataków terrorystycznych, ale da realną szansę obrony zaatakowanym i z pewnością zmniejszy liczbę niewinnych ofiar. Niestety, lewacy z Brukseli uważają inaczej i dlatego Europejczycy w sytuacji zagrożenia będą mogli uciekać, błagać o litość lub czekać na śmierć z rąk terrorystów.

Z opinią tą nie do końca zgadza się Krzysztof Grzelczyk z Prawa i Sprawiedliwości:

>-Nie jestem pewien, czy w Paryżu udałoby się zamachowców powstrzymać, gdyby posiadanie broni było powszechne. Najwięcej osób zamordowano w sali koncertowej. A przecież na koncert i tak nikogo z bronią by nie wpuszczono – takie są zasady bezpieczeństwa wszędzie – analizuje Krzysztof Grzelczyk z PiS. – Z kolei ludzie w kawiarniach zostali zabici z jadących samochodów. Też trudno sobie wyobrazić, że ktoś wyciąga pistolet i eliminuje zamachowców z długą bronią, w dodatku będących w ruchu. Natomiast reakcję europejskich urzędników na zamachy, czyli ograniczenie posiadania broni, uważam za ewidentny kretynizm. Przecież zamachowcy nie użyli legalnej broni. Oni zawsze sobie poradzą.

Waldemar Bednarz, który w minionych wyborach startował z listy ruchu Kukiz’15, proponuje nieco inne rozwiązanie:

>-Dostęp do broni palnej,  nieautomatycznej (jednostrzałowej) w polskich warunkach jest wystarczająco kontrolowany. Nie jestem zwolennikiem ani zaostrzania, ani zliberalizowania obecnego prawa.  Bez badań psychologicznych, zaświadczenia o niekaralności, przejścia kursu z obsługi broni, obecnie jest w Polsce niemożliwe dostania pozwolenia na broń – mówi Waldemar Bednarz. – Zwolennicy  strzelania z broni ostrej zawsze mają inne  możliwości: mogą starać się o broń sportową, myśliwską, zawsze mogą udać się na strzelnicę, gdzie mogą wypożyczyć broń na miejscu i ją wypróbować. A jeżeli chodzi o broń półautomatyczną czy automatyczną (inaczej powtarzalną, samopowtarzalną, samoczynno-powtarzalną, samoczynną),  to powinien być kompletny zakaz posiadania takiej broni w warunkach domowych. Warto wspomnieć o ciekawym pomyśle związanym z odbudową Obrony Terytorialnej. Oprócz wielu innych zadań, obywatele przechodziliby przeszkolenia z używania broni przede wszystkim automatycznej.

Małgorzata Tracz z partii Zieloni, która w minionych wyborach była „jedynką” na wrocławskiej liście Zjednoczonej Lewicy, jest za zaostrzeniem przepisów.

>-Popieram propozycję Komisji Europejskiej dotyczącą zaostrzenia prawa dostępu do broni, w tym półautomatycznej, w krajach członkowskich. Zliberalizowanie dostępu do broni nie zwiększy bezpieczeństwa Europejczyków, lecz wprost przeciwnie: sprawi, że łatwiej dostępna broń będzie często trafiała w niepowołane ręce – tłumaczy Małgorzata Tracz z partii Zieloni. – Fundamentem integracji europejskiej jest idea bezpieczeństwa zbiorowego, które zapewniają powołane do tego instytucje narodowe oraz międzynarodowe, a nie powszechny dostęp do broni i uzbrojeni ludzie na ulicach miast i wsi. 

Czy zatem podział na lewicę i prawicę objawia się także w kwestii dostępności broni palnej dla obywateli? Niekoniecznie, co potwierdza wypowiedź Czesława Cyrula – przewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej we Wrocławiu:

>-Jak obserwuję nasz kraj, to postrzelenia z broni myśliwskiej, której jest w kraju sporo, wynikają z nieszczęśliwych wypadków. Sytuacje, gdzie jest ona używana w napadach są naprawdę pojedyncze. O ile mi wiadomo, w USA także jest zakaz sprzedaży broni automatycznej. Zakup półautomatycznej, czyli ładującej się automatycznie, ale niemogącej strzelać seriami, jest tam możliwy. O ile mi wiadomo, broń używana w przestępstwach w Polsce pochodzi ze źródeł nielegalnych. Zaostrzenie kontroli nad jej sprzedażą niewiele tu da – ocenia Czesław Cyrul z SLD. – Otwarte granice i mnogość broni nielegalnej w Europie Zachodniej, jak również powszechność jej na przykład na Bliskim Wschodzie sprawiają, że żadne zakazy nie przeszkodzą tym, którzy zechcą ją mieć i użyć. Nie w dostępie do broni jest problem, ale we wplątaniu się świata zachodniego w wewnętrzne sprawy świata arabskiego. Teraz mleko się rozlało. Terroryści broni legalnie nie będą kupować, a to im chcemy utrudnić jej posiadanie. Nic takie zaostrzenie przepisów nie da.

A jak pomysł komisji europejskiej ocenia Rafał Kawalec, członek zarządu Ruchu Obywatelskiego Miłośników Broni?

>-Dwa lata temu, gdy grupa terrorystów zaatakowała w centrum handlowym w Nairobi, sekretarz generalny Interpolu, p. Ronald Noble, powiedział, że należy się spodziewać większej ilości ataków na „cele miękkie”, gdzie terroryści są w stanie osiągnąć maksimum efektu, przy minimalnych środkach. Koszt jednego człowieka z karabinem, zwraca się z nawiązką w postaci medialnego szumu i fali strachu, spadającej na społeczeństwo. Dlatego państwa powinny przemyśleć swoją politykę, odnośnie uzbrajania obywateli – apeluje Rafał Kawalec z ROMB-u. – Pan Noble został zignorowany i doczepiono mu etykietę „człowieka gun lobby”. Od tego czasu mieliśmy Charlie Hebdo, Kopenhagę, Stambuł, a teraz Paryż. Za każdym razem uzbrojeni zamachowcy spokojnie strzelali sobie do bezbronnych ludzi.

Jak mówi Kawalec, nad nielegalną bronią zapanować się nie da. Przytacza przy tym przykłady wojen na Bałkanach, a obecnie na Ukrainie i Bliskim Wschodzie. To stamtąd według niego broń trafia do krajów zachodnich, także wraz z uchodźcami przypływającymi na pontonach do unii europejskiej.

>-A recepta UE jest prosta – jeszcze bardziej utrudnić życie i ograniczyć możliwości tym, którzy chcą posiadać broń legalnie. Odnoszę wrażenie, że politycy ci są tak daleko oderwani od rzeczywistości, uważając, że zabranie mi mojego samopowtarzalnego karabinka CZ858 automatycznie sprawi, że jakiś albański mafiozo powstrzyma się przed sprzedaniem klasycznego kałacha terrorystom – ironizuje Rafał Kawalec. – I owszem. Zgadzam się, że pistolety hukowe można od biedy przerobić, a zdekowane kałasznikowy naprawić. Ale pamiętajmy, że warsztat, który jest w stanie to zrobić, na dobrą sprawę potrafi też zbudować broń od podstaw. Nawet Armia Krajowa potrafiła pod okiem Niemców składać nielegalne steny w byle ślusarskich warsztatach, a co dopiero dziś, w epoce numerycznie sterowanych obrabiarek. Pytanie zatem, dlaczego UE stara się tak bardzo uprzykrzyć życie ludziom takim jak ja – przebadanym przez psychologa, sprawdzonym przez policję i przeegzaminowanym na komendzie z prawa i umiejętności posługiwania się bronią. Czyżby aż tak im zależało, żeby przy każdym następnym zamachu ofiary na pewno były bezbronne? Czy może po prostu to łatwiejsze niż przyznać „terroryści zdobędą broń i tak”?

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ