Mocny wrocławski akcent na Marszu Niepodległości – przemówienie ks. Jacka Międlara.

miedlara.jpg

Wrogowie ojczyzny i wrogowie Kościoła dzisiaj dostają szału, bo widza wielką, ogromną armię patriotów, narodowców i kibiców, którzy mają Boga, honor i ojczyznę w sercu i są gotowi oddać za nią życie! – mówił ks. Jacek Międlar do wszystkich uczestników Marszu Niepodległości w Warszawie.

Młody kapłan z Wrocławia otworzył ciąg przemówień pod Stadionem Narodowym.

-Lewacka propaganda dwoi się i troi, aby zniszczyć Kościół i naród polski. Nie możemy na to pozwolić, jesteśmy Kościołem walczącym, jesteśmy Kościołem wielkiej Polski. Im więcej atakują, tym bardziej nasza narodowa duma wzrasta. Wszyscy widzą, że jesteśmy lekceważeni w debacie publicznej, nikt nas nie chce słuchać, a to my jesteśmy przyszłością Polski. Jesteśmy świadomi swoich korzeni i swego dziedzictwa narodowo-chrześcijańskiego. Jesteśmy gotowi o nie walczyć do ostatniej kropli krwi! – przemawiał energicznie ks. Jacek Międlar.

Jak stwierdził, wielu chciałoby zamknąć usta patriotom, żeby nie walczyli w obronie kościoła katolickiego i ojczyzny. Młody kapłan przywołał postać papieża Franciszka, który zachęca do wyjścia na peryferia wiary, oraz św. Pawła apostoła, który mówi: „Moim honorem jest iść do tych, którzy Chrystusa jeszcze nie znają.”

-Musimy iść poza świątynię, poza zakrystię, poza plebanię, aby głosić prawdę oraz Chrystusa. Bądźcie gotowi na to, że będziecie opluwani, prześladowani. Ale nasza siła i nasza odwaga jest w jedynym Panu i Zbawicielu, Jezusie Chrystusie! Jesteście wielką armią Kościoła i Polski – przemawiał przed kilkudziesięcioma tysiącami ludzi wrocławski ksiądz.

Poruszył także temat imigrantów i fali islamskiej, która dociera do Europy i staje się coraz bardziej niebezpieczna.

-W 2015 roku chce nam się wcisnąć islamski fundamentalizm. Nie boimy się pokojowo nastawionych muzułmanów. Lękamy się fundamentalizmu, bo nie chcemy w Polsce przemocy, gwałtów, samosądów i terroru w imię Allaha. Nie chcemy nienawiści, która jest w Koranie, ale miłości i prawdy Ewangelii. Chcemy dialogu, ale nikt nie chce z nami rozmawiać. Nazywają nas faszystami, rasistami, ksenofobami i niewiernymi psami. Nie możemy sobie na to pozwolić. W ferworze szału wciska się chrześcijanom młot nienawiści, a my chcemy walczyć mieczem prawdy i miłości, czyli mieczem Ewangelii – zagrzewał ks. Międlar.

Inicjował także takie okrzyki jak: „Bóg, honor i ojczyzna”, „Wielka Polska katolicka” oraz „Ewangelia a nie Koran”. Na koniec swojego przemówienia poprowadził modlitwę: „Pod Twoją obronę” i udzielił kapłańskiego błogosławieństwa.

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ