Spot wyborczy Zjednoczonej Lewicy wyśmiewa i atakuje brutalnie Kościół

bez-tytulu.jpg

**Autorem 60-sekundowego filmiku jest członek Zjednoczonej Lewicy, Dawid Mirowski, który postanowił w sposób, mówiąc oględnie, niekulturalny wyrazić swój pogląd o rozdziale państwa od kościoła. Wrocławski polityk przebrał się i naśladował biskupa łasego na pieniądze. Jak komentują to inni politycy i Kuria Wrocławska?**

Spot wyborczy Dawida Mirowskiego w serwisie YouTube ma ponad 16 tysięcy wyświetleń, ale prawdopodobnie tylko ze względu na jego kontrowersyjność i prostolinijność. Polityk wciela się w filmiku w dwie role: siebie samego, zwolennika rozdziału państwa od Kościoła oraz w biskupa, któremu zależy tylko na korzyściach majątkowych.

Bohaterowie prowadzą ze sobą krótki dialog, który w założeniu miał zapewne ośmieszyć i zdyskredytować władze kościelne i księży. Wywołał natomiast społeczne oburzenie i zniesmaczenie. Bije bowiem od niego agresja, a ust obu panów (właściwie jednego w dwóch wcieleniach) padają prostackie wręcz populizmy oparte na prymitywnych stereotypach. Na koniec Mirowski atakuje „biskupa” Mirowskiego i spycha poza ekran.

O zabranie głosu w tej sprawie poprosiliśmy Kurię Wrocławską w osobie ks. Rafała Kowalskiego, rzecznika.

>-Po obejrzeniu spotu mam tylko nadzieję, że kandydat Zjednoczonej Lewicy nie ma zamiaru stosować przemocy wobec osób duchownych. Historia pokazuje (i domyślam się, że ten pan tę historię zna), że w czasach, kiedy w naszym kraju panował komunizm sposobem rozmowy z Kościołem była agresja, aresztowania, deportacje a nawet pobicia i morderstwa księży. Wierzyłem jednak, że te czasy mamy za sobą. Ten spot zasiał we mnie niepewność, że może niekoniecznie. Dziwi mnie, że członek formacji tak wiele mówiącej o tolerancji dla inaczej myślących promuje przemoc i siłowe rozwiązania zamiast dialogu na tematy, które go interesują – stwierdził ks. Rafał Kowalski.

Co na to inni politycy, którzy także kandydują z okręgu wrocławskiego?

>-Myślę, że autor spotu sam sobie wystawił świadectwo. Obrażanie uczuć religijnych, narodowych, patriotycznych, rasowych itp. innych osób jest świadectwem skrajnej małości. Sądzę, że efekt tego filmiku będzie odwrotny do zamierzonego. Polska to kraj, który nie jest może fanatycznie religijny, ale nie lubi skrajności i nie lubi „chodzenia po bandzie”. Zresztą, doświadczenie pokazuje, że skrajna lewica i skrajne antyklerykalne hasła nie znajdują poparcia. Można by w historii Polski ostatnich 25 lat pokazać pełno takich przykładów. Pan Mirowski poniesie po prostu porażkę. Mogę jedynie domniemywać, że chciał się wyróżnić z tego tłumu kandydatów i zaprezentować swoje antyklerykalne poglądy w sposób oryginalny – komentuje poseł PiS-u Jacek Świat.

Głos w dyskusji zabiera krótko także niezależny senator Jarosław Obremski.

>-Uważam, że próg śmieszności został obniżony. Powiem zwięźle: to, że ktoś kandyduje z lewicy nie zwalnia go z kultury osobistej. Takie spoty są absolutnie kompromitujące. Na antyklerykalizmie zbija się bardzo niszowy kapitał polityczny. Pewne elementy światopoglądowego myślenia lewicowego znajdą zwolenników, natomiast prosty, wulgarny antyklerykalizm będzie zawsze niszowy – mówi Jarosław Obremski.

Bohater całej sprawy jakby nic sobie z tego nie robił. Wręcz przeciwnie, postanowił kontynuować retorykę. Pod swoim filmem napisał komentarz:

>-Niczego innego się po Was prawicuchy nie spodziewałem! Potraficie tylko obrażać i siać nienawiść i to jeszcze uważacie się za katolików z porządnych domów. Jesteście intelektualnie strasznie słabi, to po prostu widać w komentarzach. Ps. prawda boli prawda… Bawcie się dobrze i czekajcie na kolejny spot! – pisze Mirowski.

Zapytany przez Radio Wrocław o kontrowersyjny materiał stwierdził, że nie uderza w nim Kościół, ale pokazuje co jest dla lewicy ważne.

 

PODZIEL SIĘ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ